Witam. Dłuższy czas planuję rozwiązanie ładowania telefonu w trakcie jazdy motocyklem.
Nie chcę ingerować w konstrukcję motocykla, wiercić dziur w plastikach ani nic.
Mam pomysł, ale potrzebuję weryfikacji do wykonania.
Zaczynając:
- akumulator 12V
Teraz idziemy dalej - najpierw robimy bezpiecznik, czy najpierw robimy redukcję do 5V? z USB nie będzie pobierane więcej jak 5V 3.1A.
Idąc dalej - połączenie USB - wiadomo, do portu nie potrzebne mi są przewody data, więc spięcie USB będzie łatwe - tylko tutaj kwestia, czy ktoś jest w stanie podsunąć "gotowy" hermetyczny port USB-A, którego klapka nie rozsypie się po roku użytkowania?
Średnio raz tygodniowo byłaby otwierana i zamykana.
Zostaje jeszcze kwestia manualnego wyłącznika - może znaleźć się on przed portem USB, czy musi być ulokowany przed redukcją z 12V do 5V?
Dodano po 11 [minuty]:
Myślałem ewentualnie o połączeniu portu USB z przetwornicą step-down - ACS SD24V5V. Wtedy od razu przed płytką zastosować fizyczny switch i pociągnąć przewód do akumulatora.
Zostałaby kwestia hermetyzacji tego rozwiązania, zakładam że klej na gorąco odpada, bo nie da ujścia temperaturze na płytce.
Nie chcę ingerować w konstrukcję motocykla, wiercić dziur w plastikach ani nic.
Mam pomysł, ale potrzebuję weryfikacji do wykonania.
Zaczynając:
- akumulator 12V
Teraz idziemy dalej - najpierw robimy bezpiecznik, czy najpierw robimy redukcję do 5V? z USB nie będzie pobierane więcej jak 5V 3.1A.
Idąc dalej - połączenie USB - wiadomo, do portu nie potrzebne mi są przewody data, więc spięcie USB będzie łatwe - tylko tutaj kwestia, czy ktoś jest w stanie podsunąć "gotowy" hermetyczny port USB-A, którego klapka nie rozsypie się po roku użytkowania?
Średnio raz tygodniowo byłaby otwierana i zamykana.
Zostaje jeszcze kwestia manualnego wyłącznika - może znaleźć się on przed portem USB, czy musi być ulokowany przed redukcją z 12V do 5V?
Dodano po 11 [minuty]:
Myślałem ewentualnie o połączeniu portu USB z przetwornicą step-down - ACS SD24V5V. Wtedy od razu przed płytką zastosować fizyczny switch i pociągnąć przewód do akumulatora.
Zostałaby kwestia hermetyzacji tego rozwiązania, zakładam że klej na gorąco odpada, bo nie da ujścia temperaturze na płytce.