.darkhexe. napisał: dobra to wytłumacz mi w jaki sposób sa nagrywane filmy lub muzyka, mam przez to rozumiec ze w studiu nagraniowym człowiek który spiewa to spiewa odrazy w stereo, a jak nagrywaja filmy to ludzie mówia w dts-ie, jakos oni to przerabiaja...
filmy i muzyka nagrywane sa na drogim sprzecie rejestrujacym czestotliwosci ktorych ludzkie ucho nie odbiera - za to odbiera je cale cialo - przeciez jest w wiekszosci z wody ktora rezonuje.
Pasmo slyszalne czlowieka to zakres rzedu 20 Hz - 20,5 KHz - przecietny czlowiek nie slyszy dzwiekow powyzej 16 KHz.
Dzwiek audio jest probkowany z rozdzielczoscia 16 bitow (lub wiecej) i czestotliwoscia 41 KHz zgodnie z regula "aby oszukac ucho ludzkie nalezy uzyc czestotliwosci conajmniej 2krotnie wyzszej od slyszalnej"
czyli kazda sekunda dzwieku sklada sie z 2^16 (16 bitow) probek z zakresu od powiedzmy 20 Hz do 20.5 KHz.
Jesli w studio jest 10 mikrofonow. Kazde urzadzenie jest nagrane zarejestrowane cyfrowo to jest z czego tracic na jakosci.
Dolby Digital jak i DTS sa formatami stratnymi. Jednak sa na tyle zaawansowane ze jakosc przez nie oferowana jest bardzo dobra.
Oczywiscie sa i inne formaty dla szalonych jak SACD (Super Audio CD) itd. ktore oferuja jeszcze lepsze parametry.
90% jakosci nagrania zalezy od sposobu jego zarejestrowania i procesu masteringu - czyli miksowania i przygotowywanai tego nagrania.
Wyobraz sobie ze np. na planie filmowym masz 20 mikrofonow wysokiej klasy i kazdy rejestruje dzwiek. Dzieki temu mozesz ulokowac "widza" w takiej scenie precyzyjnie i zaserwowac mu to co "uslyszaly" mikrofony.
Ludzie nie spiewaja w DTSie - ale tylko dlatego ze licencje na to sa za drogie. W DTSie to spiewac moze twoj wzmacniacz jesli go nim poczestujesz.
Inny przyklad - siedzac w domu w pokoju 5x3 metra mozesz wogole nie uslyszec prawidlowo niektorych czestotliwosci (niskich) bo fale dzwiekowe nie zdarza sie wyprostowac wylatujac z glosnika :> takie sa dlugie.
Istota dzwieku jest bardzo ciekawa i mozna sie wiele nauczyc - trzeba tylko chciec.
MP3 to chlam dla bardziej wrazliwego - nie ma sie co czarowac. Gubi sie wiekszosc informacji o dzwieku na rzecz objetosci - i to bezpowrotnie.
Idac do sklepu mozesz uslyszec pewnie nieraz "ale bas, 600 wat, loooogien z d......." przy polce z kinami po 500 pln (razem z glosnikami

)
po prostu zal mi takich ludzi, ktorzy bycmoze nigdy nie mieli okazji sie nacieszyc prawdziwym dzwiekiem.
usiadz sobie kiedys przy fortepianie, poloz dlon na pudle i przysol w klawisze konkretnie.
to jest dzwiek, wybrzmiewa... niesie cos ze soba.
pzdr.