Mało informacji wynika z Twojego pytania.
Przede wszystkim zmierz wymiary tej diody. Jeśli to 3x3mm, to może to być któraś z rodziny OSRAM OSLON®, jeśli to białe LED to zajrzyj na tą stronę i linkowany tam datasheet:
Wylutowałem starą i pod spodem jest tylko dwa pola lutownicze
Ale te zwłoki, które pokazujesz teraz tutaj, wyglądają mi na niekompletne. Z prawej strony brakuje kawał obudowy bo widać nawet ten wystający żółty luminofor. I na tym brakującym fragmencie mógł być trzeci pad.
Tak samo z lewej strony jest ukruszona obudowa i wydaje mi się że u góry też odsłoniony jest luminofor ale tutaj akurat wąski boczny pad pozostał.
Jeśli nadal stoisz przy stanowisku że to LED firmy Osram, to te szczątki wyglądają mi uderzająco podobnie do LED rodziny OSCONIQ (link do DS dałem wcześniej).
Chodzi mi o charakterystyczne półkoliste wcięcia w tych padach metalowych (rodzina OSRAM OSLON nie ma takich wcięć na małych, bocznych padach, dlatego odpada z naszych dociekań).
Według mojej hipotezy te zwłoki z Twojego zdjęcia to fragment obudowy diody z rodziny OSCONIQ, ten jaki tu zaznaczyłem zieloną ramką:
Oglądnij może przez lupę jakąś LED na płytce czy z jej boku nie widać takich metalowych prostokącików. One nie mają żadnego znaczenia praktycznego ale i w dokumentacji, i na obrazkach w katalogu są narysowane, więc mogą posłużyć jako znaki szczególne tej rodziny OSCONIQ:
Ale generalnie, jeśli nawet zidentyfikujesz obudowę i będzie to obudowa serii OSCONIQ®, to i tak nie dojdziesz po wyglądzie, który to dokładnie jest typ katalogowy. To wie tylko producent płytki.
Tutaj co do tej rodziny OSCONIQ (a ściślej OSCONIQ P, gdzie P oznacza wariant z soczewką) widzę że są dwie główne kategorie jak chodzi o moc i prąd nominalny.
Są LEDy 2W, 700mA (max. 1500 mA) o typie zaczynającym się GW PUSRA1... ,
i są 3W, 1050 mA (max. 3000mA) o typie zaczynającym się GW PUSTA1... .
I podejrzewam że wzrokowo trudno je odróżnić (może rozmiar chipu).
Można próbować dojść do potrzebnej mocy tych LED przez analizę układu drivera albo po prostu użyć tych mocniejszych LED, na wszelki wypadek.
Idąc dalej, w każdej z tych dwóch mocy są warianty o nieco innej wydajności świetlnej i współczynniku oddawaniu barw.
A żeby nie było za łatwo to jeszcze w każdym takim wariancie istnieje rozgraniczenie na różne odcienie świecenia (zimne, ciepłe itd.) w dość dużym wyborze temperatur widmowych.
Tą temperaturę da się bardzo orientacyjnie określić z koloru luminoforu:
albo próbując zaświecić którąś żyjącą diodę jakimś małym prądem testowym (zasilacz plus opornik).
Czyli robi się z tego kilkadziesiąt konkretnych typów.