Dobra, ogólnie widziałem tu na forum, że było wiele tematów o tej kierownicy, ale mam wrażenie, jakby mój problem był wyjątkowy, albo przynajmniej dość rzadki. Na wstępie dodam, że nie jestem jakąś technologiczną amebą, po prostu już walczę z tym od dwóch dni i przerobiłem chyba wszystkie możliwe sposoby.
Więc tak, wszystko się rozchodzi o kierownicę od Thrustmastera TMX Force Feedback i Forza Horizon 5. Parę dni temu zakupiłem Forzę, kierownicę pożyczyłem od brata, nową nieużywaną, bo jego małe dzieciaki nie potrafiły się z nią obchodzić, więc poszła w odstawkę praktycznie od razu.
Mianowicie próbuję ją tak ustawić, aby można było się swobodnie uczyć driftu. Problem niestety jest taki, że nie ważne jakie ustawienia bym nie dał, nawet od ludzi, którzy mają taką samą kierownicę, ona odmawia całkowicie posłuszeństwa. U nich widać, że swobodnie nią kręcą, wykorzystując pełen potencjał 900 stopni, a jak dadzą np. na maxa w lewo czy prawo, to force feedback gwałtownie im ją odwija i widać, że nie mają oporów.
Niestety u mnie wygląda to tak, że jadąc, kierownica stawia straszny opór już nawet po 45 stopniach i chcąc skręcić dalej, trzeba się z nią wręcz siłować. Dbam o sprzęt i od razu czuję, że wszystkie mechanizmy w środku stawiają opór, bo po prostu kierownica odmawia posłuszeństwa i wyraźnie coś jej przeszkadza przy skręcaniu. Force Feedback owszem działa, ale bardziej przeszkadza niż pomaga. Jako że opory są nawet i przy 45 stopniach już tak mocne, to załóżmy, że wejdę nawet lekko w drift, to force feedback zaczyna wariować i zamiast pomóc skontrować, to jeszcze bardziej się traci kontrolę, nawet przy małych prędkościach, bo te systemy zaczynają wariować.
Przerobiłem chyba wszystkie filmiki z YouTube/strony internetowe, które polecają ustawienia do tej konkretnej kierownicy albo uniwersalne i po prostu to nie działa. Rzekomo na stronie Thrusta co do tej kierownicy nie jest wpisane wsparcie dla FH5, ale firmware jest wrzucony najnowszy, nawet alert na stronie producenta jest, żeby zaktualizować do wersji 20. Kolejna sprawa, że ludzie na luzie na niej grają i widać, że u nich wszystko działa jak należy, kręcą swobodnie na maxa, a potem tylko force feedback im gładko odbija, widać, że nie siłują się z kierownicą.
Oczywiście jak zmienię coś w jej ustawieniach (nie w grze), kliknę OK, wrócę do gry, to force feedback przestaje działać i kierownica jest luźna, ale jak odłączę USB i podłączę z powrotem (co jest rekomendowanym trikiem w przypadku braku force feedbacku), to oczywiście kierownica implementuje ustawienia z powrotem i znów stawia opory. To wygląda tak, jakby ona załączała się w trybie "by the wheel", a nie "by the game", a jak się zmieni coś w jej ustawieniach w trakcie gry (nie odpinając USB) i wróci się do gry, to dostaje ustawienia z gry, ale bez force feedbacku (czego rzekomym rozwiązaniem jest w.w. odłączenie i podłączenie USB z powrotem będąc w grze, ale wtedy wraca gigantyczny opór).
Trochę się rozpisałem, ale chciałem rzeczowo i konkretnie nakreślić problem. Liczę, że ktoś zna jakieś rozwiązanie, ale powie krok po kroku łopatologicznie, co zrobić, bo już mnie trzęsie na myśl o kolejnej godzinie walki z tą kierownicą...
Więc tak, wszystko się rozchodzi o kierownicę od Thrustmastera TMX Force Feedback i Forza Horizon 5. Parę dni temu zakupiłem Forzę, kierownicę pożyczyłem od brata, nową nieużywaną, bo jego małe dzieciaki nie potrafiły się z nią obchodzić, więc poszła w odstawkę praktycznie od razu.
Mianowicie próbuję ją tak ustawić, aby można było się swobodnie uczyć driftu. Problem niestety jest taki, że nie ważne jakie ustawienia bym nie dał, nawet od ludzi, którzy mają taką samą kierownicę, ona odmawia całkowicie posłuszeństwa. U nich widać, że swobodnie nią kręcą, wykorzystując pełen potencjał 900 stopni, a jak dadzą np. na maxa w lewo czy prawo, to force feedback gwałtownie im ją odwija i widać, że nie mają oporów.
Niestety u mnie wygląda to tak, że jadąc, kierownica stawia straszny opór już nawet po 45 stopniach i chcąc skręcić dalej, trzeba się z nią wręcz siłować. Dbam o sprzęt i od razu czuję, że wszystkie mechanizmy w środku stawiają opór, bo po prostu kierownica odmawia posłuszeństwa i wyraźnie coś jej przeszkadza przy skręcaniu. Force Feedback owszem działa, ale bardziej przeszkadza niż pomaga. Jako że opory są nawet i przy 45 stopniach już tak mocne, to załóżmy, że wejdę nawet lekko w drift, to force feedback zaczyna wariować i zamiast pomóc skontrować, to jeszcze bardziej się traci kontrolę, nawet przy małych prędkościach, bo te systemy zaczynają wariować.
Przerobiłem chyba wszystkie filmiki z YouTube/strony internetowe, które polecają ustawienia do tej konkretnej kierownicy albo uniwersalne i po prostu to nie działa. Rzekomo na stronie Thrusta co do tej kierownicy nie jest wpisane wsparcie dla FH5, ale firmware jest wrzucony najnowszy, nawet alert na stronie producenta jest, żeby zaktualizować do wersji 20. Kolejna sprawa, że ludzie na luzie na niej grają i widać, że u nich wszystko działa jak należy, kręcą swobodnie na maxa, a potem tylko force feedback im gładko odbija, widać, że nie siłują się z kierownicą.
Oczywiście jak zmienię coś w jej ustawieniach (nie w grze), kliknę OK, wrócę do gry, to force feedback przestaje działać i kierownica jest luźna, ale jak odłączę USB i podłączę z powrotem (co jest rekomendowanym trikiem w przypadku braku force feedbacku), to oczywiście kierownica implementuje ustawienia z powrotem i znów stawia opory. To wygląda tak, jakby ona załączała się w trybie "by the wheel", a nie "by the game", a jak się zmieni coś w jej ustawieniach w trakcie gry (nie odpinając USB) i wróci się do gry, to dostaje ustawienia z gry, ale bez force feedbacku (czego rzekomym rozwiązaniem jest w.w. odłączenie i podłączenie USB z powrotem będąc w grze, ale wtedy wraca gigantyczny opór).
Trochę się rozpisałem, ale chciałem rzeczowo i konkretnie nakreślić problem. Liczę, że ktoś zna jakieś rozwiązanie, ale powie krok po kroku łopatologicznie, co zrobić, bo już mnie trzęsie na myśl o kolejnej godzinie walki z tą kierownicą...