Tadeo29 napisał:
Tak więc wszyscy, którzy budują sobie instalacje PV nie posiadając żadnych uprawnień lub jeśli instalacja przekracza 6,5kW nie mają projektu p.poż to robią to na swoje ryzyko.
Problem w tym, że to nie jest żaden projekt p-poż, tylko akceptacja projektu instalacji przez rzeczoznawcę p-poż. Czyli jakiś facet stawia pieczątkę na projekcie (czytaj Schemacie) i dodaje wpis że "projekt" zgodny z tym a tym. Tyle że ten projekt sam w sobie powinien zawierać elementy wymagane przepisami

. Po co więc jeszcze ktoś dodatkowy ma w tym uczestniczyć? Na dodatek ten Ktoś często ma niewielkie pojęcie o instalacjach PV, niestety taka jest prawda...
Dodano po 3 [minuty]: KonradGatek napisał:
Pomiary? A po co to komu, to nabijanie kasy pomiarowcom.
Projektant? Poczytam na elektrodzie kilka postów.
Strażak? tu się nic nie stanie.
Ty znowu zaczynać swoje farmazony? Nie potrafisz nic innego tylko mędrkować? Już raz kiedyś napisałem Ci co uważam o Twoich złośliwych i lekko aroganckich tekstach, parę osób się z tym zgodziło. A Ty dalej swoje. To naprawdę jakiś kompleks, ale na to już nie poradzę....
Dodano po 7 [minuty]: KonradGatek napisał: Wszelkie projekty, uzgodnienia z ludźmi z wiedzą branżową są niepotrzebne. I szkoda pieniędzy.
A gdzie ja coś takiego napisałem? I nie jestem przeciwnikiem uzgadniania niektórych istotnych rzeczy ze specjalistami. Akurat instalacja PV nie wymaga projektu budowlanego, więc co tak naprawdę chcesz tam uzgadniać? Oczywiście zakładam że wykonuje to firma, która się na tym zna i wie co robi. Uważam że większym zagrożeniem pożarowym jest zwykła instalacja elektryczna wykonana przez papudraków niż PV zrobiona przez fachowców, a chyba nie ma wymogu uzgadniania instalacji elektrycznej w mieszkaniu czy domku ze specjalistą p-poż. Niestety instalacje elektryczne są nierzadko robione przez domorosłych majsterkowiczów (wystarczy poczytać nawet trochę wątków tutaj).