logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Podział działki przez geodetę blisko budynku z 1970 r. - spór współwłaścicieli

akwarelamrz 06 Mar 2024 09:50 849 15
REKLAMA
  • #1 20992351
    akwarelamrz
    Poziom 4  
    Posty: 15
    Witam.
    Zniesienie współwłasności i podział fizyczny działki, geodeta próbuje podzielić, wyznacza linię graniczną około 3 m obok budynku, w którym jest okno, budynek wybudowany w około 1970 r. Współwłaściciel się nie zgadza na taki podział.
    Czy faktycznie geodeta się myli i taki podział jest niemożliwy?
  • REKLAMA
  • #2 20992396
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11936
    Pomógł: 1343
    Ocena: 3837
    To problem, który muszą ze sobą rozwiązać strony sporu, Nikt z Forum nie jest w stanie ocenić sytuacji zdalnie, szczególnie bez wizji lokalnej, czy znajomości uwarunkowań i podstawowych danych. Dobrym rozwiązaniem w tej sytuacji może być pomoc prawna.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #3 20992523
    Madrik
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 12515
    Pomógł: 623
    Ocena: 1181
    A co ma opinia współwłaściciela wspólnego z przebiegiem granicy?
    Ja mogę się nie zgadzać na przemoc w strefie Gazy, ale czy to kogoś obejdzie?

    Geodeta wyznacza granicę wg geometrii i tego ile komu się należy - zaczynając zwykle od najprostszego sposobu, czyli wyznaczenia prostej linii granicznej.

    Skoro coś tu komuś nie odpowiada, to już kwestia dogadania się współwłaścicieli i poinformowania o tym geodety.
    Chcesz gdzieś mieć więcej, gdzieś musisz oddać. A geodeta pewnie coś doliczy za fatygę przy wyznaczaniu bardziej skomplikowanego przebiegu granicy.

    Niestety, ale opinia co się komu nie podoba, ma znaczenia drugorzędne.
    Przepisy o odległości budynku do granicy mają zastosowanie przy BUDOWIE nowego budynku i wyznaczania jego posadowienia. Tu budynek istnieje.

    Natomiast przy wytyczaniu nowej granicy między budynkami istniejącymi, przepisy mówią już tylko o odległościach "wymaganych" lub "wystarczających" do obsługi budynku oraz wymagają by nowo wytyczona działka miała dostęp do drogi publicznej. Choć niektórzy uważają, że nawet przebieg granicy po obrysie budynku jest "wystarczający".
  • #4 20992552
    akwarelamrz
    Poziom 4  
    Posty: 15
    Mój geodeta to samo twierdzi, ale współwłaściciel podważa jego opinie i zasłania się przepisami, że jest okno i nie pozwala na podział w linii prostej, tylko kombinuje jakieś zawijasy, trapezy, byle nie dać mi tyle działki, ile mi się należy. Chciałam zrobić podział szybko, czyli geodeta + notariusz, ale w tej sytuacji pozostanie mi chyba sąd, bo widzę, że mój geodeta nie bardzo chce pchać się w taki "konflikt" współwłaścicieli i kontynuować współpracę ze mną. Ech...
  • REKLAMA
  • #5 20992572
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11936
    Pomógł: 1343
    Ocena: 3837
    akwarelamrz napisał:
    Mój geodeta to samo twierdzi ale współwłaściciel podważa jego opinie i zasłania się przepisami...
    Geodeta nie jest stroną i nie może działać na rzecz jednej ze stron. Tego typu spory rozstrzyga się wyłącznie drogą mediacji i kompromisu. A jeśli to nie przynosi efektów, pozostaje droga przewidziana przez prawo. Jednak na pewno nikt na Forum tego problemu nie rozwiąże, szczególnie na odległość.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #6 20992753
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #7 20992978
    akwarelamrz
    Poziom 4  
    Posty: 15
    michał_bak napisał:
    Madrik napisał:
    A co ma opinia współwłaściciela wspólnego z przebiegiem granicy?

    Geodeta nie decyduje a wyznacza granice, które ustalają współwłaściciele albo sąd.

    Przypomniałem sobie, wcześniejszy temat o tym czy współwłaściciel może wymagać przeniesienia licznika.
    Jak widać relacje między współwłaścicielami nie są zbyt dobre. Czasami nawet sąd to za mało.


    Z dnia na dzień jest coraz gorzej, konflikt się zaostrza, utrudniają mi teraz zniesienie współwłasności, panowie z Enei przyjechali na kogutach do mnie i powiedzieli, że dopiero jeśli zniosę współwłasność, wtedy dopiero mogę zrobić nowe przyłącze od słupa do mojego budynku.
  • #8 20993560
    jarekgol
    Poziom 40  
    Posty: 5151
    Pomógł: 642
    Ocena: 1138
    A współwłasności się nie znosi przez sprzedaż całości i podział pieniędzy? Zdaje się każdy współwłaściciel może o coś takiego wystąpić.
  • REKLAMA
  • #9 20993602
    akwarelamrz
    Poziom 4  
    Posty: 15
    jarekgol napisał:
    A współwłasności się nie znosi przez sprzedaż całości i podział pieniędzy? Zdaje się każdy współwłaściciel może o coś takiego wystąpić.

    Tak tylko ja nie chcę się wyprowadzać stąd.
  • REKLAMA
  • #10 20993608
    jarekgol
    Poziom 40  
    Posty: 5151
    Pomógł: 642
    Ocena: 1138
    akwarelamrz napisał:
    i zasłania się przepisami ,że jest okno i nie pozwala na podział

    A jaka jest treść tych przepisów w oryginale? Bo jak się stawia dom, to ściany z oknem muszą być dalej od granicy działki niż te bez. Szczegółów z pamięci nie znam, ale może warto poczytać i może jest w tym trochę racji?
    Tu https://www.extradom.pl/porady/artykul-jaka-j...inimalna-odleglosc-budynku-od-granicy-dzialki jest że 4m, ale bez podania przepisu.
    A tu jest już dokładniej https://investorrealestateexpert.co/podzial-n...ci-po-obrysie-budynku-czy-to-w-ogole-mozliwe/ i jak zwykle w Polsce ktoś czegoś w ustawie nie dopisał i idź po interpretacje :)
    Na moje wychodzi że sąsiad czy tam współwłaściciel ma podstawy do obstawania przy większej odległości. Więc albo się dogadacie, albo będzie ciężko.
  • #11 20993852
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12735
    Pomógł: 1157
    Ocena: 3391
    jarekgol napisał:
    Bo jak się stawia dom, to ściany z oknem muszą być dalej od granicy działki niż te bez.

    Przecież @Madrik wyjaśnił co i jak. Gdy stawiasz dom to inne przepisy, gdy dom stoi a potrzeba wyznaczyć nową granicę to już inne przepisy. Temat ogólnie bardzo ciężki, najlepiej pytaj u geodetów.

    Opiszę mój przypadek którego żaden gieodeta nie chce się podjąć. Na działce ponad 2000 m stoi jednopoziomowy dom w którym mieszkają dwie rodziny. Te rodziny chcą podzielić po połowie ów plac. Dam taki poglądowy rysunek działki i domu.
    Plan działki z domem dla dwóch rodzin
    Wg naszego obecnego prawa granica między działkami musi przebiegać wg ściany rozdzielającej dwa mieszkania. No i teraz jest problem, weź tu wykrój dwa dojazdy itd. Najlepiej sprzedać i podzielić się po równo kasą.
  • #12 20994321
    Madrik
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 12515
    Pomógł: 623
    Ocena: 1181
    Jeżeli nie da się polubownie podzielić współwłasności, wystąpienie o sprzedaż lub spłatę udziałów będzie najlepszym wyjściem. Może trzeba tak postawić sprawę.

    Weź pod uwagę, że nawet po zniesieniu współwłasności, będziecie bliskimi sąsiadami, którzy mogą sobie dalej utrudniać życie i zaognić konflikt, pojawią się dodatkowe straty i stres.
    Chęci chęciami, ale może po prostu nie będzie innego wyjścia. Oswój się z tą myślą, postaw ultimatum - dzielicie wg geodety albo sprzedaż i trzeba się będzie rozstać. Szkoda sobie psuć relacje i narażać się potem na zemsty i "psikusy" wkurzonych sąsiadów.
    A tak, sprzedacie razem pod nadzorem notariusza, weźmiecie kasę i każda strona pójdzie sobie w swoją stronę.

    Niestety, potem takie konflikty przeważają nawet nad więzami rodzinnymi i nie jeden brat z bratem stawał się śmiertelnym wrogiem. Sprzedaż może nie będzie satysfakcjonująca, ale rozwiąże problem i stosunki może będą potem chłodne, ale nie wrogie.
    Co prawda druga strona może zrezygnować z ambicji i roszczeń, przystać na sprawiedliwy podział, ale będzie o tym pamiętać i mieć ci za złe takie rozwiązanie sprawy. Potem są porysowane samochody, wybite okna, potrute zwierzęta, a może i gorzej. Emocje są potężne.

    A tak, stawiasz sprawę jasno - sprzedaż i podział zysków (wtedy będzie stronom też zależeć na najlepszej cenie) i każdy idzie w swoją nową drogę życia bez niepotrzebnych wrogów i bagażu emocjonalnego. Mniej siwych włosów i strachu.

    Po prosu się zastanów, czy na pewno niechęć do przeprowadzki jest tak silna, by ponieść potencjalne ryzyko przyszłych konfliktów.
  • #13 20994531
    akwarelamrz
    Poziom 4  
    Posty: 15
    Madrik napisał:
    Po prosu się zastanów, czy na pewno niechęć do przeprowadzki jest tak silna, by ponieść potencjalne ryzyko przyszłych konfliktów.


    No tak, to byłoby wyjście, ale każda ze stron chce tu zostać, dla mnie to ojcowizna i serce krwawi na samą myśl, dla drugich inwestycja, żal włożonych pieniędzy i chęć posiadania jeszcze więcej. Ciężki temat, a sąd przecież nie zmusi nas do sprzedaży całości, chyba że się mylę. Być może konflikt się tak zaostrzy, że innego wyjścia nie będzie, czego bym nie chciała.
  • #14 20995040
    jarekgol
    Poziom 40  
    Posty: 5151
    Pomógł: 642
    Ocena: 1138
    A on nie może wziąć tego paska ziemi więcej żeby mieć swoje 4m i oddać Ci / Wam trochę pieniędzy, (bo pisałaś że z tego powodu miała byś mieć mniej niż się należy)?
  • #15 20995091
    Madrik
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 12515
    Pomógł: 623
    Ocena: 1181
    akwarelamrz napisał:
    Ciężki temat a sąd przecież nie zmusi nas do sprzedaży całości chyba ,że się mylę.


    Niestety - może. I to w mało przyjemny sposób.
    Jeżeli nie zastosujecie się do wyroku, przychodzi komornik i sprzedaje nieruchomość w trybie licytacyjnym (czyli kto na aukcji da więcej - a aukcje można ustawić i sprzedać znacznie poniżej wartości - nie takie akcje już odchodziły).
    Zniesienie współwłasności jest jednym z niewielu przypadków, gdy decyzja sadowa o sprzedaży jest obligatoryjna.

    Zatem decydując się na sprawę, musisz być zdecydowany na sprzedaż, bo sąd nie daruje. A i koszty sądowe trzeba zapłacić, a są spore. Komornik też coś uszczypnie.

    Zatem albo się dogadasz z drugą stroną i wyjaśnisz co i jak, albo sąd i zastosowanie się do wyroku, bo niezastosowanie się będzie bolesne i kosztowne.

    Inną opcją jest spłacenie jednej ze stron. Wówczas strona spłacająca otrzyma całość, a druga strona dostanie pieniądze i przeniesie się w nowe miejsce i założy nową ojcowiznę.

    Wydaje mi się, że najlepiej byłoby się jednak dogadać. Może oddasz odrobinę miejsca pod oknem sąsiada, a on ci odda teren kawałek dalej. Albo wytłumacz, że jeśli się nie zgodzi z podziałem geodety, wniesiesz o zniesienie współwłasności do sądu i wtedy nie będzie wyjścia. Albo sprzedacie po cenach rynkowych, albo was obu zlicytuje komornik i wyjdziecie z tego jak Zabłocki na mydle.
  • #16 20995239
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12735
    Pomógł: 1157
    Ocena: 3391
    Madrik napisał:
    Niestety - może. I to w mało przyjemny sposób.
    Jeżeli nie zastosujecie się do wyroku, przychodzi komornik i sprzedaje nieruchomość w trybie licytacyjnym (czyli kto na aukcji da więcej - a aukcje można ustawić i sprzedać znacznie poniżej wartości - nie takie akcje już odchodziły).

    Dokładnie tak jak pisze @Madrik . U mnie w rodzinie nie za bardzo chcieli się dogadać to sędzina powiedziała aby lepiej się dogadali bo jak pójdzie sprzedaż przez komornika to tylko na tym stracą. No i się dogadali.

Podsumowanie tematu

✨ W dyskusji poruszono problem podziału działki przez geodetę w kontekście zniesienia współwłasności. Geodeta wyznaczył granicę działki w odległości około 3 m od budynku z 1970 r., co spotkało się z sprzeciwem jednego ze współwłaścicieli, który powołuje się na przepisy dotyczące odległości budynków od granicy działki. Uczestnicy forum podkreślają, że geodeta nie podejmuje decyzji, a jedynie wyznacza granice, które powinny być ustalone przez współwłaścicieli lub sąd. W przypadku braku porozumienia, sugerowane są mediacje lub postępowanie sądowe, które mogą prowadzić do sprzedaży działki w trybie licytacyjnym. Współwłaściciele powinni rozważyć możliwość spłaty udziałów lub dogadania się w sprawie podziału, aby uniknąć dalszego zaostrzenia konfliktu.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA