Hejka,
Generalnie żyję pod Linuxem a pracuję pod Windowsem, szukam zatem uniwersalnego rozwiązania dla pendrive'ów tak by nie tracić danych i by działały pod Windowsem i Linuxem. Chciałbym niezawodności jak z filmów kiedy dochodzi do 100% zapisu, odłączasz i jest haha, niestety realne życie weryfikuje to inaczej. Pendrive'y do przenoszenia danych między jednostkami a więc backup gdzieś tam jest i nie problem jak coś się popsuje na pendrive'ie, problemem jest notoryczna strata czasu bo gdzieś coś się nie zapisało. Wiem że należy odłączyć pendrive kilkoma kliknięciami ale jak jestem w transie pracy i pomysłów więcej niż prędkość komputera to po prostu odłączam pendrive na gorąco i chciałbym by dane tam były a zdarza się że coś tam zaginie. NTFS odpada bo właśnie ginie w zawsze tym samym schemacie:
a) podłączam pod linux, pracuję coś zapiszę
b) podłączam pod windows i często błąd systemu plików
c) naprawa pod windows i za którymś razem niestety niepowodzenie, ale więc próbować przywracać dane albo format.
FAT32 byłby okej, ale potrzebuję 4GB+ pliki przenosić więc odpada. Czy exFAT byłby rozsądnie bezpiecznym rozwiązaniem na przypadki utraty danych przy odłączaniu USB tuż po przekopiowaniu danych?
inna sprawa: HDD jako kopia bezpieczeństwa, pod USB:
Zdjęcia rodzinne, praca, itp, sporo bardzo cennych plików. Wszystko zapisywane raz na pół roku na zewnętrznym HDD USB oraz na kolejnym takim samym w razie w. Pytanie o najlepszy system plików do takiego celu, tu mi Windows jest nie istotny, byleby system plików był najbezpieczniejszy odnośnie utraty danych. NTFS zdecydowanie odpada, bo do końca życia nie zapomnę ile mnie kosztowało jedno złe odłączenie dysku (na szybko) od USB. Czy nie błądzę myśląc o EXT3 dla tego konkretnego przypadku? (EXT4 ma dłuższe pauzy zapisu więc większe możliwości utraty danych z tego co się orientuję). A może XFS? Ale znów gdzieś się naczytałem że do takiego USB HDD odłączania/podłączania to już lepiej przy EXT3 zostać. ZFS? Już prawie był na górze listy aż doszukałem się komentarza gdzie ktoś opisał że plik który przez wiele lat nie był otwierany pod ZSF może paść ofiarą pewnego uszkodzenia, choć nie musi a do tego chyba ZFS nie wykorzystam w pełni jego zalet na pojedynczym dysku. Btrfs? Też już prawie, do momentu znalezienia wpisu: "Możliwość utraty danych: chociaż btrfs posiada funkcje zabezpieczające przed utratą danych, konfigurowanie tych funkcji może być skomplikowane i nie zawsze działać zgodnie z oczekiwaniami, co może prowadzić do utraty danych."
Wróciłem więc do myśli o EXT3. No i tak błądzę jak dziecko we mgle...
Coś ktoś?
Generalnie żyję pod Linuxem a pracuję pod Windowsem, szukam zatem uniwersalnego rozwiązania dla pendrive'ów tak by nie tracić danych i by działały pod Windowsem i Linuxem. Chciałbym niezawodności jak z filmów kiedy dochodzi do 100% zapisu, odłączasz i jest haha, niestety realne życie weryfikuje to inaczej. Pendrive'y do przenoszenia danych między jednostkami a więc backup gdzieś tam jest i nie problem jak coś się popsuje na pendrive'ie, problemem jest notoryczna strata czasu bo gdzieś coś się nie zapisało. Wiem że należy odłączyć pendrive kilkoma kliknięciami ale jak jestem w transie pracy i pomysłów więcej niż prędkość komputera to po prostu odłączam pendrive na gorąco i chciałbym by dane tam były a zdarza się że coś tam zaginie. NTFS odpada bo właśnie ginie w zawsze tym samym schemacie:
a) podłączam pod linux, pracuję coś zapiszę
b) podłączam pod windows i często błąd systemu plików
c) naprawa pod windows i za którymś razem niestety niepowodzenie, ale więc próbować przywracać dane albo format.
FAT32 byłby okej, ale potrzebuję 4GB+ pliki przenosić więc odpada. Czy exFAT byłby rozsądnie bezpiecznym rozwiązaniem na przypadki utraty danych przy odłączaniu USB tuż po przekopiowaniu danych?
inna sprawa: HDD jako kopia bezpieczeństwa, pod USB:
Zdjęcia rodzinne, praca, itp, sporo bardzo cennych plików. Wszystko zapisywane raz na pół roku na zewnętrznym HDD USB oraz na kolejnym takim samym w razie w. Pytanie o najlepszy system plików do takiego celu, tu mi Windows jest nie istotny, byleby system plików był najbezpieczniejszy odnośnie utraty danych. NTFS zdecydowanie odpada, bo do końca życia nie zapomnę ile mnie kosztowało jedno złe odłączenie dysku (na szybko) od USB. Czy nie błądzę myśląc o EXT3 dla tego konkretnego przypadku? (EXT4 ma dłuższe pauzy zapisu więc większe możliwości utraty danych z tego co się orientuję). A może XFS? Ale znów gdzieś się naczytałem że do takiego USB HDD odłączania/podłączania to już lepiej przy EXT3 zostać. ZFS? Już prawie był na górze listy aż doszukałem się komentarza gdzie ktoś opisał że plik który przez wiele lat nie był otwierany pod ZSF może paść ofiarą pewnego uszkodzenia, choć nie musi a do tego chyba ZFS nie wykorzystam w pełni jego zalet na pojedynczym dysku. Btrfs? Też już prawie, do momentu znalezienia wpisu: "Możliwość utraty danych: chociaż btrfs posiada funkcje zabezpieczające przed utratą danych, konfigurowanie tych funkcji może być skomplikowane i nie zawsze działać zgodnie z oczekiwaniami, co może prowadzić do utraty danych."
Wróciłem więc do myśli o EXT3. No i tak błądzę jak dziecko we mgle...
Coś ktoś?