pawelec5 napisał: rzekaźniki które otrzymałem są typu A i nie wiemy co to jest bo w nocie tego nie ma.
Na etykiecie masz 5VDC, analog switching, czyli sterowanie napięciowe, z regulacją kąta otwarcia. Ty masz amplitudę 2,8V (swoją drogą to naprawdę amplituda, czy średnia przy jakimś wypełnieniu?), czyli trochę ponad 50%, nie wiem na ile zależność jest liniowa, ale to może częściowo tłumaczyć problem.
pawelec5 napisał: Mam odczyt danych z falownika.
Czy pracuje, jakie napięcia ma na fazach, jaki prąd. Dodatkowo do AVR mam podłączone 3 przekładniki prądowe które będą mierzyć jaki prąd będzie płynął na grzałki.
Mając takie dane jestem w stanie uniknąć problemu o którym piszecie.
Niestety nie. Musisz się zagłębić w to jak działa falownik i co on ci pokazuje. Po pierwsze, odczytane wartości napięć są obarczone pewnym błędem. Poczytaj w instrukcji, tam chyba może być nawet 2%, czyli przy 230V masz prawie 5V różnicy.... Realnie pewnie znacznie mniej, ale dla falownika to bez znaczenia, bo on porównuje dwa napięcia i "wstrzykuje" nadmiar do sieci. Ponieważ nie interesuje go absolutna wartość napięcia więc ten błąd jest bez znaczenia, znaczenie ma efekt porównania. Ty się opierasz na obarczonym błędem pomiarze wartości absolutnej (w dodatku albo chwilowej, albo średniej, ekstrapolując ją na dłuższy czas), w dodatku zakładasz, że każdy nadmiar ponad np. 254 V to prąd wytworzony przez ciebie. A tak wcale być nie musi, możesz mieć na wejściu np. 255V, a twój falownik może dawać zero mocy do sieci. Żeby to miało realną możliwość zadziałania musiałbyś na bieżąco monitorować napięcia na wejściu do twojego domu i napięcie z falownika i tą różnicę przekazywać na grzałkę. W oczywisty sposób to jest mega skomplikowane i tak się nie robi. Niektóre falowniki mają np. opcję ładowania baterii nadmiarem energii i to np. można by wykorzystać.
Weź też pod uwagę, że twoja grzałka nie stanowi regulowanego obciążenia. Ona zawsze ma 1200W, w sterowaniu fazowym lub grupowym możesz mieć średnią moc mniejszą, ale przy włączeniu zawsze będzie pobierać 1200W. Stąd też jeśli włączysz SSR stwierdzając, że napięcie jest o 1V większe niż zakładane, to włączasz całe obciążenie. Jeśli teraz napięcie spadnie np. z 255V do 250V, to może być tak, że twój falownik odpowiada co prawda za to podbicie o 1V, ale brakujące 4V grzałki pociągną z sieci. I to zarejestruje licznik. Więc jak widzisz, nie tędy droga.
To ew. zadziała jeśli masz układ w którym sieć domowa jest zasilana w całości z falownika, a on pobiera sobie brakującą moc z sieci. Czyli jesteś całkowicie na falowniku, a nie, że falownik jest równolegle w sieci. Wtedy odczytując z falownika moc pobieraną/oddawaną do sieci mógłbyś teoretycznie włączać regulowane obciążenie konsumujące ten nadmiar mocy. Tylko znowu, problem w tym, że grzałka o mocy 1200 W zawsze te 1200W pobiera, ty sterując kątem otwarcie SSR masz możliwość regulacji pobieranej mocy średniej, ale pytanie jak to rejestruje elektroniczny licznik energii? Stare, miały bezwładność i takich chwilowych poborów nie miały szans zarejestrować, pytanie jak się zachowują nowoczesne elektroniczne? Czy będą w stanie zarejestrować, że przez np. 10ms pobierasz z sieci moc? Rozwiązaniem byłoby ew. utworzenie kilku grzałek, tak, aby móc regulować (skokowo, bo skokowo, ale zawsze coś) moc obciążenia.
Stąd moim zdaniem bezpieczne, pewnie, najtańsze i najlepsze rozwiązanie to falownik, który ma taką opcję, rozwiązanie "złota rączka" to pewnie podłączenie się od strony DC i użycie części energii zanim ta trafi do sieci.