Kupiłem właśnie telewizor renomowanej firmy KIVI https://www.euro.com.pl/telewizory-led-lcd-plazmowe/kivi-telewizor-43f730qb.bhtml
- przerwa na salwę śmiechu ... jak już wytarliście monitor, to jadę dalej - generalnie jestem nawet zadowolony, ale telewizor nie widzi dysku zewnętrznego przez USB. Kontrolka dysku się włącza i napęd pracuje, ale telewizor sygnału z niego nie widzi. Po wejściu w "Zródło sygnału", pole AV pozostaje nieaktywne i żadnej innej opcji nie ma.
Po wejściu w głębsze ustawienia, dysk udaje się niby wywołać - telewizor informuje, że go rozpoznaje (i rzeczywiście tak jest, bo wyświetla szczegółowe dane dysku - nazwę TOSHIBA i pamięć całkowitą), ale to wszystko - nie odczytuje żadnych zapisanych na nim danych - pliki filmowe (mp4.avi), czy zdjęcia w JPG. Pyta za to, czy ma sformatować dysk do współpracy z tym urządzeniem - z tym, że wiąże się to z utratą danych. Pozwoliłem mu na to i sformatował go niby pod siebie - problem w tym, że od tej pory dysk jest niewidoczny dla komputera - czyli nie jestem w stanie nic na niego wrzucić. Operację można odwrócić - telewizor podaje propozycję, sformatuj jako urządzenie wymienne (oczywiście z ostrzeżeniem utraty danych) - i po wykonaniu tego w drugą stronę, otrzymujemy dysk widoczny dla komputera (pusty oczywiście) - i tak w kółko Macieju, suchy brandzel.
To w ogóle jakieś skaranie Boskie z tymi dyskami - kiedyś (z 10 lat temu) miałem dwa telewizory - Panasonica i LG, a do nich 4 dyski. Każdy dysk pasował do każdego telewizora - można było je dowolnie przekładać i wszystko było w porządku - pełen dostęp do danych (filmy, zdjęcia). Potem kiedy telewizory już padły, to wymieniłem jeden na nowszego i większego Sony - który odczytywał już tylko dwa dyski - pozostałych dwóch nie widział, choć dawał sygnały, że je zasila - kręcił się napęd i świeciła dioda w dysku.
Teraz wymieniłem drugi telewizor na tego KIVI i kompletna ślepota - nie czyta żadnego z tych dysków.
Ktoś ma jakieś pojęcie, co z tym zrobić i o co chodzi? Coraz bardziej to wszystko popier.... ne i ch.... wie, po co. Niby taki postęp, a zamiast ułatwiać użytkownikom życie, to wydziwiają. Jeszcze tylko czarciej zapadki brakuje... Teraz przyjdzie doktoryzować się z konfiguracji pamięci USB z telewizorem, jakby każdy miał na to czas.
- przerwa na salwę śmiechu ... jak już wytarliście monitor, to jadę dalej - generalnie jestem nawet zadowolony, ale telewizor nie widzi dysku zewnętrznego przez USB. Kontrolka dysku się włącza i napęd pracuje, ale telewizor sygnału z niego nie widzi. Po wejściu w "Zródło sygnału", pole AV pozostaje nieaktywne i żadnej innej opcji nie ma.
Po wejściu w głębsze ustawienia, dysk udaje się niby wywołać - telewizor informuje, że go rozpoznaje (i rzeczywiście tak jest, bo wyświetla szczegółowe dane dysku - nazwę TOSHIBA i pamięć całkowitą), ale to wszystko - nie odczytuje żadnych zapisanych na nim danych - pliki filmowe (mp4.avi), czy zdjęcia w JPG. Pyta za to, czy ma sformatować dysk do współpracy z tym urządzeniem - z tym, że wiąże się to z utratą danych. Pozwoliłem mu na to i sformatował go niby pod siebie - problem w tym, że od tej pory dysk jest niewidoczny dla komputera - czyli nie jestem w stanie nic na niego wrzucić. Operację można odwrócić - telewizor podaje propozycję, sformatuj jako urządzenie wymienne (oczywiście z ostrzeżeniem utraty danych) - i po wykonaniu tego w drugą stronę, otrzymujemy dysk widoczny dla komputera (pusty oczywiście) - i tak w kółko Macieju, suchy brandzel.
To w ogóle jakieś skaranie Boskie z tymi dyskami - kiedyś (z 10 lat temu) miałem dwa telewizory - Panasonica i LG, a do nich 4 dyski. Każdy dysk pasował do każdego telewizora - można było je dowolnie przekładać i wszystko było w porządku - pełen dostęp do danych (filmy, zdjęcia). Potem kiedy telewizory już padły, to wymieniłem jeden na nowszego i większego Sony - który odczytywał już tylko dwa dyski - pozostałych dwóch nie widział, choć dawał sygnały, że je zasila - kręcił się napęd i świeciła dioda w dysku.
Teraz wymieniłem drugi telewizor na tego KIVI i kompletna ślepota - nie czyta żadnego z tych dysków.
Ktoś ma jakieś pojęcie, co z tym zrobić i o co chodzi? Coraz bardziej to wszystko popier.... ne i ch.... wie, po co. Niby taki postęp, a zamiast ułatwiać użytkownikom życie, to wydziwiają. Jeszcze tylko czarciej zapadki brakuje... Teraz przyjdzie doktoryzować się z konfiguracji pamięci USB z telewizorem, jakby każdy miał na to czas.