Cześć,
Po próbach zebrania potrzebnej wiedzy z forów i kanałów w podobnej tematyce postanowiłem założyć ten wątek, licząc na porady techniczne, osobiste doświadczenia, odnośniki do literatury etc. Ad rem: rok temu kupiłem dom z 1989 r. i robię termomodernizacje tam, gdzie to ekonomicznie uzasadnione. Teraz pod lupę biorę dach nad poddaszem użytkowym jako największego złodzieja ciepła. Układ to blacha trapezowa, łaty, kontrłaty, papa na pełnym deskowaniu, wełna 10 cm z praktycznie zerową szczeliną i raczej bez wentylacji, płyta pilśniowa, folia "paroizolacyjna" i wykończenie: obecnie boazeria, deska z piórem. Żadnych szczelin wentylacyjnych pod deskowaniem nie jestem w stanie stwierdzić podczas oględzin z zewnątrz, ale nie widzę też żadnych śladów butwienia konstrukcji (oglądałem tylko odsłonięte elementy konstrukcji i punktowo, w miejscach już dostępnych przez słabo założoną paroizolację) mimo sędziwego wieku. No i teraz do pytań:
- Jak dach przeżył tyle czasu nie mając wentylacji pomiędzy wełną a deskowaniem z papą? Coś pominąłem?
- Czy trzeba najpierw zdjąć wełnę przed dokonaniem dalszych decyzji i ocenić stan deskowania?
- Jako w miarę szybką opcję rozważam: zdjęcie warstwy wykończeniowej, zamiast tego płyta PIR 12–14 cm (mocowana na wkręty do krokwi), żeby nie zabrać za dużo kubatury z pomieszczenia, i na to podwiesić GK.
- Czy powyższe to dobry pomysł? Licząc na szybko, punkt rosy zimą praktycznie zawsze wypadnie w środku płyty PIR.
- Czy przy takiej konstrukcji stosować paroizolację pod PIR (tj. poza samą taśmą alu) i czy zrywać tę, która teraz znajduje się pod wełną?
- Jeśli jednak zrywać wszystko, to jak najsensowniej zapewnić wentylację pod deskowaniem w sensie wlotu i wylotu powietrza? Nacięcie papy na kalenicy i wykucie otworów w ścianie i styropianie?
- Czy gdybym jednak zdejmował wszystko, to czy warto też podciąć ściany szczytowe i docieplić styropianem? Dach stoi na murłatach na słupach żelbetowych i płatwiach też opartych na słupkach.
- Są też kleszcze, ale pojedynczo i jeszcze mocowane "przez" deseczkę trzymającą w miejscu płytę pilśniową, więc wyglądają bardziej dekoracyjnie niż jako element konstrukcji, bo przy jakiejś większej pracy te małe deseczki raczej bez problemu zostałyby ścięte. Przy demontażu będę musiał je też zdejmować. Myślę, żeby robić to pojedynczo i na wszelki wypadek od razu mocować nowe kleszcze parami i poprawnie, bezpośrednio do krokwi.
- Czy możliwe, że wentylacja deskowania od spodu istniała, ale została zasłonięta dociepleniem ze styropianu?
AI: Czy zauważyłeś jakiekolwiek objawy problemów z wilgocią na poddaszu (np. zacieki, grzyb, nieprzyjemny zapach, podwyższona wilgotność powietrza), albo czy wykonywałeś pomiary wilgotności wełny lub drewna?
Czasami na klatce schodowej przy mocnym słońcu czuć zapach jakby trocin, ale nie kojarzy mi się z wilgocią. Nie widziałem żadnego grzyba ani zacieków. Mierząc teraz (w lecie), odsłonięte części belek mają 10% wilgotności, tak samo kawałki desek, które odsłoniłem do pomiarów (mierząc tanim miernikiem).
AI: Czy w okapie, kalenicy lub innych miejscach dachu są jakiekolwiek otwory wentylacyjne (nawet niewielkie nieszczelności), albo czy istnieje techniczna możliwość ich wykonania bez całkowitego demontażu pokrycia?
Otwory wentylacyjne istnieją nad deskowaniem, od wlotów z dołu po nieszczelności w kalenicy. Pod deskowaniem ich nie stwierdziłem, i obiektem mojego zapytania jest to, jak i czy jest to możliwe w realizacji.
Po próbach zebrania potrzebnej wiedzy z forów i kanałów w podobnej tematyce postanowiłem założyć ten wątek, licząc na porady techniczne, osobiste doświadczenia, odnośniki do literatury etc. Ad rem: rok temu kupiłem dom z 1989 r. i robię termomodernizacje tam, gdzie to ekonomicznie uzasadnione. Teraz pod lupę biorę dach nad poddaszem użytkowym jako największego złodzieja ciepła. Układ to blacha trapezowa, łaty, kontrłaty, papa na pełnym deskowaniu, wełna 10 cm z praktycznie zerową szczeliną i raczej bez wentylacji, płyta pilśniowa, folia "paroizolacyjna" i wykończenie: obecnie boazeria, deska z piórem. Żadnych szczelin wentylacyjnych pod deskowaniem nie jestem w stanie stwierdzić podczas oględzin z zewnątrz, ale nie widzę też żadnych śladów butwienia konstrukcji (oglądałem tylko odsłonięte elementy konstrukcji i punktowo, w miejscach już dostępnych przez słabo założoną paroizolację) mimo sędziwego wieku. No i teraz do pytań:
- Jak dach przeżył tyle czasu nie mając wentylacji pomiędzy wełną a deskowaniem z papą? Coś pominąłem?
- Czy trzeba najpierw zdjąć wełnę przed dokonaniem dalszych decyzji i ocenić stan deskowania?
- Jako w miarę szybką opcję rozważam: zdjęcie warstwy wykończeniowej, zamiast tego płyta PIR 12–14 cm (mocowana na wkręty do krokwi), żeby nie zabrać za dużo kubatury z pomieszczenia, i na to podwiesić GK.
- Czy powyższe to dobry pomysł? Licząc na szybko, punkt rosy zimą praktycznie zawsze wypadnie w środku płyty PIR.
- Czy przy takiej konstrukcji stosować paroizolację pod PIR (tj. poza samą taśmą alu) i czy zrywać tę, która teraz znajduje się pod wełną?
- Jeśli jednak zrywać wszystko, to jak najsensowniej zapewnić wentylację pod deskowaniem w sensie wlotu i wylotu powietrza? Nacięcie papy na kalenicy i wykucie otworów w ścianie i styropianie?
- Czy gdybym jednak zdejmował wszystko, to czy warto też podciąć ściany szczytowe i docieplić styropianem? Dach stoi na murłatach na słupach żelbetowych i płatwiach też opartych na słupkach.
- Są też kleszcze, ale pojedynczo i jeszcze mocowane "przez" deseczkę trzymającą w miejscu płytę pilśniową, więc wyglądają bardziej dekoracyjnie niż jako element konstrukcji, bo przy jakiejś większej pracy te małe deseczki raczej bez problemu zostałyby ścięte. Przy demontażu będę musiał je też zdejmować. Myślę, żeby robić to pojedynczo i na wszelki wypadek od razu mocować nowe kleszcze parami i poprawnie, bezpośrednio do krokwi.
- Czy możliwe, że wentylacja deskowania od spodu istniała, ale została zasłonięta dociepleniem ze styropianu?
AI: Czy zauważyłeś jakiekolwiek objawy problemów z wilgocią na poddaszu (np. zacieki, grzyb, nieprzyjemny zapach, podwyższona wilgotność powietrza), albo czy wykonywałeś pomiary wilgotności wełny lub drewna?
Czasami na klatce schodowej przy mocnym słońcu czuć zapach jakby trocin, ale nie kojarzy mi się z wilgocią. Nie widziałem żadnego grzyba ani zacieków. Mierząc teraz (w lecie), odsłonięte części belek mają 10% wilgotności, tak samo kawałki desek, które odsłoniłem do pomiarów (mierząc tanim miernikiem).
AI: Czy w okapie, kalenicy lub innych miejscach dachu są jakiekolwiek otwory wentylacyjne (nawet niewielkie nieszczelności), albo czy istnieje techniczna możliwość ich wykonania bez całkowitego demontażu pokrycia?
Otwory wentylacyjne istnieją nad deskowaniem, od wlotów z dołu po nieszczelności w kalenicy. Pod deskowaniem ich nie stwierdziłem, i obiektem mojego zapytania jest to, jak i czy jest to możliwe w realizacji.