Hej. Założyłem u siebie wzmacniacz samochodowy Hertz DP 4.300 w Skodzie Fabia 1 z 2004 r. Na oryginalnym radiu Symphony CD II, które podłączyłem do wzmacniacza poprzez aktywne wyjścia RCA, bas jest bardzo wypychający, trzęsie i wibruje autem, co odpowiada mojemu gustowi i jest jak najbardziej pożądane. Bas, który generuje, wcale nie trzęsie tapicerką, pomimo braku typowego wygłuszenia, co nawet mnie dziwi.
Ostatnio kupiłem sobie nowe radio (Pioneer MVH-S520BT), aby zyskać na czystości i scenie dźwięku, która na oryginalnym radiu była dość nierówna. Natomiast napotkałem problem:
Po przekonfigurowaniu wzmacniacza na nowe radio bardzo łatwo wchodzi w przester, nie jest to typowy przester, gdzie występuje on tylko, gdy gain jest za duży, bo ten przester wchodzi losowo przy bawieniu się ustawieniami. Największym problemem jest tutaj bas. Radio fabrycznie miało narzucony HPF, który próbowałem zmniejszyć przez menu i aplikację (gdyż — chyba — nie da się go całkowicie wyłączyć?), ale pomimo tego mam wrażenie, jakby na bas szło tylko 20% sygnału, który dodatkowo jest mocno skompresowany. Brzmi pusto, zimno i brakuje mu mocy. Próby jakiegokolwiek podbicia kończą się tym, że zamiast ciepłego, przyjemnego drżenia otrzymuję dźwięk podobny do wiercenia w ścianie, takie zwykłe elektroniczne wibrowanie, które zamiast wypychać powietrze, chyba je zasysa? Sam bas nie wibruje i ma bardzo dziwną charakterystykę: jest bardzo buczący, ale cichy, prawie niesłyszalny. Im niższa częstotliwość dźwięku, tym jest ona cichsza, pomimo tego, że głośniki jak najbardziej mają fizyczną możliwość ich zagrania bardzo intensywnie. To wszystko sprawia wrażenie, jakbym miał zamontowane całkowicie inne głośniki.
Spędziłem dobre kilka godzin w ustawieniach i nie jestem w stanie nic wymyślić. Może radio samo w sobie odwraca polaryzację albo sztucznie ogranicza bas? Zwyczajnie nie jest w stanie wyciągnąć prawie nic z moich głośników.
Producent mówi coś o złej masie, która niby musi być podpięta pod minus akumulatora (co ma być stabilniejsze, ale podobno produkuje szum). Tylko mnie zastanawia, jakim prawem masa może tu mieć coś do gadania, skoro gdy przepiąłem z powrotem na stare radio, problem nagle znika.
Tak, z dodatkowych/ważnych informacji:
* Masa jest podpięta do tylnej metalowej obudowy żarówek obok wzmacniacza.
* Nie generuje to żadnych szumów ani przygasań świateł czy deski rozdzielczej.
* Głośniki: przód: JBL Stage 2 604c na zestawowej zwrotnicy JBL — one odpowiadają za bas; tył: Hertz DCX 460.3, który robi za scenę, a nie bas. Brak subwoofera.
Ostatnio kupiłem sobie nowe radio (Pioneer MVH-S520BT), aby zyskać na czystości i scenie dźwięku, która na oryginalnym radiu była dość nierówna. Natomiast napotkałem problem:
Po przekonfigurowaniu wzmacniacza na nowe radio bardzo łatwo wchodzi w przester, nie jest to typowy przester, gdzie występuje on tylko, gdy gain jest za duży, bo ten przester wchodzi losowo przy bawieniu się ustawieniami. Największym problemem jest tutaj bas. Radio fabrycznie miało narzucony HPF, który próbowałem zmniejszyć przez menu i aplikację (gdyż — chyba — nie da się go całkowicie wyłączyć?), ale pomimo tego mam wrażenie, jakby na bas szło tylko 20% sygnału, który dodatkowo jest mocno skompresowany. Brzmi pusto, zimno i brakuje mu mocy. Próby jakiegokolwiek podbicia kończą się tym, że zamiast ciepłego, przyjemnego drżenia otrzymuję dźwięk podobny do wiercenia w ścianie, takie zwykłe elektroniczne wibrowanie, które zamiast wypychać powietrze, chyba je zasysa? Sam bas nie wibruje i ma bardzo dziwną charakterystykę: jest bardzo buczący, ale cichy, prawie niesłyszalny. Im niższa częstotliwość dźwięku, tym jest ona cichsza, pomimo tego, że głośniki jak najbardziej mają fizyczną możliwość ich zagrania bardzo intensywnie. To wszystko sprawia wrażenie, jakbym miał zamontowane całkowicie inne głośniki.
Spędziłem dobre kilka godzin w ustawieniach i nie jestem w stanie nic wymyślić. Może radio samo w sobie odwraca polaryzację albo sztucznie ogranicza bas? Zwyczajnie nie jest w stanie wyciągnąć prawie nic z moich głośników.
Producent mówi coś o złej masie, która niby musi być podpięta pod minus akumulatora (co ma być stabilniejsze, ale podobno produkuje szum). Tylko mnie zastanawia, jakim prawem masa może tu mieć coś do gadania, skoro gdy przepiąłem z powrotem na stare radio, problem nagle znika.
Tak, z dodatkowych/ważnych informacji:
* Masa jest podpięta do tylnej metalowej obudowy żarówek obok wzmacniacza.
* Nie generuje to żadnych szumów ani przygasań świateł czy deski rozdzielczej.
* Głośniki: przód: JBL Stage 2 604c na zestawowej zwrotnicy JBL — one odpowiadają za bas; tył: Hertz DCX 460.3, który robi za scenę, a nie bas. Brak subwoofera.