Problem, jak opisany w temacie. Postaram się maksymalnie streścić, żeby było przejrzyście.
Najpierw specyfikacja:
Oryginalna:
Gigabyte Z490 Gaming X AX v. 1.00 BIOS v. F3
32GB Ram dual-channel (2x16 GB) DDR4 Crucial BL16G36C16U XMP profil 1
Intel Core i9-10850K z customowym chłodzeniem (Noctua NH coś tam, nie pamiętam już, chłodzenie na dwa wentylatory)
Gigabyte Nvidia RTX 3060Ti Windforce OC
Modecom Volcano Gold 750W
Dyski 3: Rozruchowy SSD Samsung EVO 1TB NVME i dwie, stare talerzówki
2 monitory (jeden DP 1440x2560 oraz dodatkowy po HDMI 1080)
Windows 10 64 bit
żadnego własnego OC, wszystko tak, jak było z pudełka. tylko profil XMP na pamięci aktywny
obudowa Lian Li Lancool II dwa wentylatory przód i jeden z tyłu
Konfiguracja miała ogólnie ~4 lata. Duże czyszczenie było jakoś w maju robione, łącznie z wymianą pasty na procesorze (nie na karcie graficznej, wiem - niedopatrzenie to mało powiedziane).
Nowa:
Gigabyte Z490 Gaming X AX v. 1.00 BIOS v. F22
32GB Ram dual-channel (2x16 GB) DDR4 Crucial BL16G36C16U XMP profil 1
Intel Core i9-10850K z customowym chłodzeniem (Noctua NH coś tam, nie pamiętam już, chłodzenie na dwa wentylatory)
Gigabyte Nvidia RTX 5070Ti Windforce OC
BeQuiet Power Zone 2 1000W 80 plus platinum
Dyski 3: Rozruchowy SSD Samsung EVO 1TB NVME i dwie, stare talerzówki
2 monitory (jeden DP 1440x2560 oraz dodatkowy po HDMI 1080)
Windows 10 64bit
żadnego OC, wszystko tak, jak było z pudełka. tylko profil XMP na pamięci aktywny.
obudowa Lian Li Lancool II dwa wentylatory przód i jeden z tyłu
Preludium:
W tamtym tygodniu, gdy oglądałem filmy na YT (nic innego się nie działo) - nagle, bez żadnego ostrzeżenia zniknął obraz a wentylatory karty zawyły na 100%. W tle nadal słyszałem odtwarzane wideo, więc jako taki, system się nie zawiesił. Po wymuszonym przyciskiem POWER restarcie, karta konsekwentnie nie wyświetlała żadnego obrazu. Płyta przechodziła POST z błędem VGA (dioda na płycie) i ładowała Windows, tyle, że go nie widziałem. Po przepięciu HDMI na wejście zintegrowane obraz się normalnie pojawił (na jednym monitorze).
W związku z tym zacząłem szukać odpowiedzi - sama karta niby nie śmierdzi, nie wygląda na spaloną - ale jej nie rozbierałem, więc nie wiem. Samo złącze PCI też wygląda ok. Karta była dobrze zamocowana i przykręcona. Potwierdziliśmy później, że na 100% RTX 3060Ti nie wyświetla obrazu - była przełożona do innego komputera.
W związku z tym, ponieważ kilka serwisów powiedziało mi, że nie spojrzą nawet na tę kartę i naprawianie tego nie ma sensu - musiałem coś kupić. To jeden z najgorszych momentów na kupowanie kart graficznych, ale jednak ostatecznie po dniu czytania, oglądania i porównywania zdecydowałem - przynajmniej będę miał upgrade na następne kilka lat - kupuję RTX 5070Ti. Za tym poszła też decyzja o wymianie zasilacza, bo nie miałem pewności, że to nie zasilacz uwalił 3060 + miał na styk zalecane do 5070 TDP. Więc kupiłem 1000W BeQuiet jw.
Zamontowałem je, łącznie z podpórką pod RTX (tak solidnie, żeby karta nie ruszała się w ogóle) i wymianą przewodów zasilacza. Kartę podłączyłem tym fancy konektorem 600W z dodatkowymi pinami (za pomocą dostarczonego z zasilaczem przewodu, nie skorzystałem z przejściówki dołączonej do karty).
Problem:
Po włączeniu płyta przeszła POST bez błędów i kamień spadł mi z serca, jak zobaczyłem buzię w tęczu na monitorze głównym. Windows się zabootował z jakąś domyuślną konfiguracją, bez sterowników i z rozdzielczością jakieś 480x640. Poklikałem, żeby pobierać sterowniki do karty ze strony Nvidia i... w trakcie pobierania komputer się zawiesił - obraz znikł, wentylatory nieznacznie się rozkręciły i tylko przycisk POWER pozostał. Po restarcie pobrałem i zainstalowałem sterowniki, oba monitory wstały i niby było happy. Włączyłem Kingdom Come 2, żeby zobaczyć, czy coś się nie wysypie - i przez jakieś 5 minut biegałem po lesie i obozie koczowników bez najmniejszej ściny, więc sukces? No nie, bo już po wyłączeniu Kingdom Come, jak chciałem zamknąć Steam - zawiecha i kaplica. Tylko restart z przycisku. I tak do teraz (jakieś 4 dni) diagnozuję, próbuję, testuję i nie jestem w stanie złapać problemu za rogi.
Generalnie rzecz wygląda następująco:
Losowo od 10 do typowo godziny z groszami wszystko się zawiesza (obraz staje, dźwięk utyka, nic nie da się zrobić, wentylatory nieznacznie się rozkręcają). Rzadziej dochodziło do sytuacji, gdzie najpierw znikał obraz, ale w tle nadal system jeszcze kilka sekund działał, zanim też się zawiesił. Raz windows sam się zrestartował. Nie ma znaczenia, czy jest obciążenie grą, filmem, czy jego kompletny brak (choć obciążenie zwykle przyspiesza proces, ale nie zawsze). Raz zawiesił się na pobieraniu programu MSI Afterburner, raz na zamykaniu steam, raz bez kompletnie niczego a raz podczas gamingu. A innym razem na filmie z YT.
Najpierw w trybie awaryjnym użyłem DDU i wyczyściłem sterowniki graficzne, następnie pozwoliłem w normalnym trybie Windowsowi zainstalować sterowniki samodzielnie. To zdawało się pomóc - przez trochę ponad dwie godziny grałem w World Of Tanks bez żadnego problemu. Zdawanie się zakończyło, gdy w jednej z kolejnych bitew zaczęły się chrupania i stuttery, klatki szalały od 240 do 20 - 30, aż po jakiejś może minucie zawiecha. Po tym grałem nadal przez kolejne 40 minut bez problemu aż do zawiechy bez żadnego ostrzeżenia. Potem grałem znów przez kolejne 30 minut, a wtedy obraz zniknął najpierw, a potem system się zawiesił. Po tym stwierdziłem, że sprawdzę, czy to nie jakieś termiczne i obciążeniowe sprawy - więc włączyłem Worms Armageddon, które absolutnie wynudziły nowoczesny PC build - działały jakieś 45 minut i znów zawiecha. Po tym chciałem tylko popatrzeć w logi, które zapisał HWiNFO (włączyłem zapis logów z czujników w tle) - ale przy przeglądaniu pliku po jakiś - 5 -10 minutach od włączenia znów się zawiesił. To była Sobota, północ - zostawiłem to w spokoju do rana.
W Niedzielę rano zagrałem dwie bitwy w Wot, zanim się zawiesiło (ale nie w bitwie, tylko w garażu). No i zacząłem testować różne rzeczy. Oto testy, ich wyniki i moje ustalenia:
- w panelu sterowania nVidia przestawiłem zarządzanie energią na [preferuj maksymalną wydajność] - nic to nie dało.
- w BIOSIE zmieniłem konfigurację złącza PCIe z [AUTO] na [GEN 3] - nic
- przeglądałem logi z HWiNFO - czy spadają jakieś napięcia, czy pojawiają się jakieś anomalie termalne - nic (przynajmniej nic, co bym wypatrzył od razu/ zostało zalogowane/ jest istotne, a ja o tym nie wiem).
- w HWiNfo znalazłem natomiast inne rzeczy, które nie do końca wydają się mi normalne:
- W sekcji GPU przy boolowskich parametrach [czy osiągnięto granicę wydajności / limit mocy] pojawia się kalejdoskop [NIE] i [TAK].
- W sekcji GPU pod [PCIe Error Counters] występują błędy w dużych ilościach i bardzo szybko się naliczają. Są to błedy [Received Error counters, Recovery Count, NAK's i jeszcze jeden, ale nie pamiętam, jak się nazywa (bezpośrednio pod NAKami na liście)] - idą w setki, tysiące a ten ostatni w dziesiątki tysięcy. Przy obciążeniu wideo z YT / grą naliczają się jak szalone w kilkanaście/kilkadziesiąt wystąpień na sekundę ale przy pulpicie albo odtwarzaniu wideo z dysku już mniej lub w ogóle się nie naliczają;
- sprawdzane były wszystkie MOLEXy i inne złącza na płycie - nowa karta jest dobrze osadzona w PCIe, przykręcona tak, że się szybciej wszystko wokół niej rozpadnie; złącza są dociśnięte i nie ruszają się, żaden przewód nie jest uszkodzony;
- w windowsowym dzienniku zdarzeń nie ma nic, poza krytycznym Kernel-Power "komputer uruchomił się po nagłym wyłączeniu bla bla bla" - żadnego błędu sterownika, czy innego;
- brak jest plików DUMP (jest tylko jeden, z wtedy, jak raz windows sam się zrestartował - przyznam, że nie zaglądałem jeszcze do niego);
- założyliśmy dodatkowy przewód zasilania do procesora (był podłączony tylko ATX 12V 2x4, dopięliśmy też konektor ATX 12V 2x2) - nie wydaje się to mieć większego znaczenia;
- zaktualizowałem BIOS do najnowszego dostępnego (F22 z czerwca 2023) - to jakby coś zmieniło - bo teraz dużo częściej pojawiają się zacinki / stuttery przy odtwarzaniu wideo z YT / grze - najczęściej poprzedzają zawiechę. Poza tym samo zawieszenie też jest inne - znacznie częściej najpierw znika obraz a dopiero potem zawiesza się system.
- spróbowałem użyć MSI Afterburner do ograniczenia mocy na kartę (kolega miał też problem z losowymi restartami i stąd mi polecał, choć on miał to raz na kilka miesięcy pod obciążeniem) - ustawiłem Ograniczenie mocy na 90% i znów - rekordowe dwie godziny i 38 minut nic się nie działo i zawiecha. Przywróciłem na powrót 100%.
- obecnie mam stuttery i ścinki przy dowolnym obciążeniu lub jego braku, losowo - przez jakiś czas jest ok, potem się jąka, jeśli np. w tym czasie zapauzuję wideo, to po chwili się ogarnia i znów chwilę działa ok, ale nie koniecznie mogę tak w nieskończoność, bo w końcu się zawiesi i bez czkawki. Oprócz tego mam też klipowanie na dźwięku (charakterystyczne "trzaski" i robotyczny dźwięk) a nawet problemy z urządzeniami USB - dosłownie zacina się / wyłącza klawiatura i mysz (w momencie występnienia jąkawki - ale tę można też wywołać poruszając kursorem nad filmem w przeglądarce). Full screen wydaje się bardziej potęgować objawy, ale te występują też poza nim. Ale np. w Wota grałem i mimo stutterów i wyłączania się klawiatury i myszy normalnie działa i ze 20 minut grałem bez problemu. A potem zawiesiło się na filmie na YT.
- sterowników chipsetów i innych "płytowych" jeszcze nie ruszałem, bo gigabyte nie umie w te rzeczy i są w cały świat pomieszane różne wersje na stronie.
Pytania
Czy ktoś ma pomysł, co może być jeszcze przyczyną? Jakiś nieinwazyjny test mogę jeszcze wykonać, zanim zacznę wyciągać komponenty, przekładać, lub reinstalować wszystko, łącznie z systemem?
Jak dla mnie, to wygląda bardzo, jak płyta główna - złącze PCIe lub sekcja zasilania. Nie ma błędów sterownika (a przynajmniej windows ich nie raportuje), zawiechy dzieją się losowo, także bez obciążenia, nie ma żadnych reprodukowalnych konsekwentnie przesłanek do zawiechy - wystarczy poczekać lub włączyć wideo / grę i poczekać. Nalicza te błędy PCIe w zawrotnym tempie i ilościach, najpierw znika obraz (teraz, wcześniej działo się tak rzadziej)... Czy jakkolwiek dobrze rozumuję?
Pytanie też, co było pierwsze - jako czy kura? Czy kogut?
Czy to strzeliła 3060 i pyknęła też płytę, czy to płyta pyknęła 3060? Czy to w ogóle nie związane i 3060 sobie umarła a teraz mam problem jakiś inny? Jak czytałem, to pewne "niedopasowanie" karty do płyty (chociażby generacja PCIe) jest problematyczne w kilku górnych % wydajności, ale generalnie powinno to bez problemu działać ze sobą.
Bardzo proszę o pomoc/ rady /sugestie. Bo na tym etapie zastanawiam się nad nową płytą główną.
Jak wrócę popołudniu, to mogę wrzucić screeny i logi z HWiNFO, jeśli to pomoże.
Najpierw specyfikacja:
Oryginalna:
Gigabyte Z490 Gaming X AX v. 1.00 BIOS v. F3
32GB Ram dual-channel (2x16 GB) DDR4 Crucial BL16G36C16U XMP profil 1
Intel Core i9-10850K z customowym chłodzeniem (Noctua NH coś tam, nie pamiętam już, chłodzenie na dwa wentylatory)
Gigabyte Nvidia RTX 3060Ti Windforce OC
Modecom Volcano Gold 750W
Dyski 3: Rozruchowy SSD Samsung EVO 1TB NVME i dwie, stare talerzówki
2 monitory (jeden DP 1440x2560 oraz dodatkowy po HDMI 1080)
Windows 10 64 bit
żadnego własnego OC, wszystko tak, jak było z pudełka. tylko profil XMP na pamięci aktywny
obudowa Lian Li Lancool II dwa wentylatory przód i jeden z tyłu
Konfiguracja miała ogólnie ~4 lata. Duże czyszczenie było jakoś w maju robione, łącznie z wymianą pasty na procesorze (nie na karcie graficznej, wiem - niedopatrzenie to mało powiedziane).
Nowa:
Gigabyte Z490 Gaming X AX v. 1.00 BIOS v. F22
32GB Ram dual-channel (2x16 GB) DDR4 Crucial BL16G36C16U XMP profil 1
Intel Core i9-10850K z customowym chłodzeniem (Noctua NH coś tam, nie pamiętam już, chłodzenie na dwa wentylatory)
Gigabyte Nvidia RTX 5070Ti Windforce OC
BeQuiet Power Zone 2 1000W 80 plus platinum
Dyski 3: Rozruchowy SSD Samsung EVO 1TB NVME i dwie, stare talerzówki
2 monitory (jeden DP 1440x2560 oraz dodatkowy po HDMI 1080)
Windows 10 64bit
żadnego OC, wszystko tak, jak było z pudełka. tylko profil XMP na pamięci aktywny.
obudowa Lian Li Lancool II dwa wentylatory przód i jeden z tyłu
Preludium:
W tamtym tygodniu, gdy oglądałem filmy na YT (nic innego się nie działo) - nagle, bez żadnego ostrzeżenia zniknął obraz a wentylatory karty zawyły na 100%. W tle nadal słyszałem odtwarzane wideo, więc jako taki, system się nie zawiesił. Po wymuszonym przyciskiem POWER restarcie, karta konsekwentnie nie wyświetlała żadnego obrazu. Płyta przechodziła POST z błędem VGA (dioda na płycie) i ładowała Windows, tyle, że go nie widziałem. Po przepięciu HDMI na wejście zintegrowane obraz się normalnie pojawił (na jednym monitorze).
W związku z tym zacząłem szukać odpowiedzi - sama karta niby nie śmierdzi, nie wygląda na spaloną - ale jej nie rozbierałem, więc nie wiem. Samo złącze PCI też wygląda ok. Karta była dobrze zamocowana i przykręcona. Potwierdziliśmy później, że na 100% RTX 3060Ti nie wyświetla obrazu - była przełożona do innego komputera.
W związku z tym, ponieważ kilka serwisów powiedziało mi, że nie spojrzą nawet na tę kartę i naprawianie tego nie ma sensu - musiałem coś kupić. To jeden z najgorszych momentów na kupowanie kart graficznych, ale jednak ostatecznie po dniu czytania, oglądania i porównywania zdecydowałem - przynajmniej będę miał upgrade na następne kilka lat - kupuję RTX 5070Ti. Za tym poszła też decyzja o wymianie zasilacza, bo nie miałem pewności, że to nie zasilacz uwalił 3060 + miał na styk zalecane do 5070 TDP. Więc kupiłem 1000W BeQuiet jw.
Zamontowałem je, łącznie z podpórką pod RTX (tak solidnie, żeby karta nie ruszała się w ogóle) i wymianą przewodów zasilacza. Kartę podłączyłem tym fancy konektorem 600W z dodatkowymi pinami (za pomocą dostarczonego z zasilaczem przewodu, nie skorzystałem z przejściówki dołączonej do karty).
Problem:
Po włączeniu płyta przeszła POST bez błędów i kamień spadł mi z serca, jak zobaczyłem buzię w tęczu na monitorze głównym. Windows się zabootował z jakąś domyuślną konfiguracją, bez sterowników i z rozdzielczością jakieś 480x640. Poklikałem, żeby pobierać sterowniki do karty ze strony Nvidia i... w trakcie pobierania komputer się zawiesił - obraz znikł, wentylatory nieznacznie się rozkręciły i tylko przycisk POWER pozostał. Po restarcie pobrałem i zainstalowałem sterowniki, oba monitory wstały i niby było happy. Włączyłem Kingdom Come 2, żeby zobaczyć, czy coś się nie wysypie - i przez jakieś 5 minut biegałem po lesie i obozie koczowników bez najmniejszej ściny, więc sukces? No nie, bo już po wyłączeniu Kingdom Come, jak chciałem zamknąć Steam - zawiecha i kaplica. Tylko restart z przycisku. I tak do teraz (jakieś 4 dni) diagnozuję, próbuję, testuję i nie jestem w stanie złapać problemu za rogi.
Generalnie rzecz wygląda następująco:
Losowo od 10 do typowo godziny z groszami wszystko się zawiesza (obraz staje, dźwięk utyka, nic nie da się zrobić, wentylatory nieznacznie się rozkręcają). Rzadziej dochodziło do sytuacji, gdzie najpierw znikał obraz, ale w tle nadal system jeszcze kilka sekund działał, zanim też się zawiesił. Raz windows sam się zrestartował. Nie ma znaczenia, czy jest obciążenie grą, filmem, czy jego kompletny brak (choć obciążenie zwykle przyspiesza proces, ale nie zawsze). Raz zawiesił się na pobieraniu programu MSI Afterburner, raz na zamykaniu steam, raz bez kompletnie niczego a raz podczas gamingu. A innym razem na filmie z YT.
Najpierw w trybie awaryjnym użyłem DDU i wyczyściłem sterowniki graficzne, następnie pozwoliłem w normalnym trybie Windowsowi zainstalować sterowniki samodzielnie. To zdawało się pomóc - przez trochę ponad dwie godziny grałem w World Of Tanks bez żadnego problemu. Zdawanie się zakończyło, gdy w jednej z kolejnych bitew zaczęły się chrupania i stuttery, klatki szalały od 240 do 20 - 30, aż po jakiejś może minucie zawiecha. Po tym grałem nadal przez kolejne 40 minut bez problemu aż do zawiechy bez żadnego ostrzeżenia. Potem grałem znów przez kolejne 30 minut, a wtedy obraz zniknął najpierw, a potem system się zawiesił. Po tym stwierdziłem, że sprawdzę, czy to nie jakieś termiczne i obciążeniowe sprawy - więc włączyłem Worms Armageddon, które absolutnie wynudziły nowoczesny PC build - działały jakieś 45 minut i znów zawiecha. Po tym chciałem tylko popatrzeć w logi, które zapisał HWiNFO (włączyłem zapis logów z czujników w tle) - ale przy przeglądaniu pliku po jakiś - 5 -10 minutach od włączenia znów się zawiesił. To była Sobota, północ - zostawiłem to w spokoju do rana.
W Niedzielę rano zagrałem dwie bitwy w Wot, zanim się zawiesiło (ale nie w bitwie, tylko w garażu). No i zacząłem testować różne rzeczy. Oto testy, ich wyniki i moje ustalenia:
- w panelu sterowania nVidia przestawiłem zarządzanie energią na [preferuj maksymalną wydajność] - nic to nie dało.
- w BIOSIE zmieniłem konfigurację złącza PCIe z [AUTO] na [GEN 3] - nic
- przeglądałem logi z HWiNFO - czy spadają jakieś napięcia, czy pojawiają się jakieś anomalie termalne - nic (przynajmniej nic, co bym wypatrzył od razu/ zostało zalogowane/ jest istotne, a ja o tym nie wiem).
- w HWiNfo znalazłem natomiast inne rzeczy, które nie do końca wydają się mi normalne:
- W sekcji GPU przy boolowskich parametrach [czy osiągnięto granicę wydajności / limit mocy] pojawia się kalejdoskop [NIE] i [TAK].
- W sekcji GPU pod [PCIe Error Counters] występują błędy w dużych ilościach i bardzo szybko się naliczają. Są to błedy [Received Error counters, Recovery Count, NAK's i jeszcze jeden, ale nie pamiętam, jak się nazywa (bezpośrednio pod NAKami na liście)] - idą w setki, tysiące a ten ostatni w dziesiątki tysięcy. Przy obciążeniu wideo z YT / grą naliczają się jak szalone w kilkanaście/kilkadziesiąt wystąpień na sekundę ale przy pulpicie albo odtwarzaniu wideo z dysku już mniej lub w ogóle się nie naliczają;
- sprawdzane były wszystkie MOLEXy i inne złącza na płycie - nowa karta jest dobrze osadzona w PCIe, przykręcona tak, że się szybciej wszystko wokół niej rozpadnie; złącza są dociśnięte i nie ruszają się, żaden przewód nie jest uszkodzony;
- w windowsowym dzienniku zdarzeń nie ma nic, poza krytycznym Kernel-Power "komputer uruchomił się po nagłym wyłączeniu bla bla bla" - żadnego błędu sterownika, czy innego;
- brak jest plików DUMP (jest tylko jeden, z wtedy, jak raz windows sam się zrestartował - przyznam, że nie zaglądałem jeszcze do niego);
- założyliśmy dodatkowy przewód zasilania do procesora (był podłączony tylko ATX 12V 2x4, dopięliśmy też konektor ATX 12V 2x2) - nie wydaje się to mieć większego znaczenia;
- zaktualizowałem BIOS do najnowszego dostępnego (F22 z czerwca 2023) - to jakby coś zmieniło - bo teraz dużo częściej pojawiają się zacinki / stuttery przy odtwarzaniu wideo z YT / grze - najczęściej poprzedzają zawiechę. Poza tym samo zawieszenie też jest inne - znacznie częściej najpierw znika obraz a dopiero potem zawiesza się system.
- spróbowałem użyć MSI Afterburner do ograniczenia mocy na kartę (kolega miał też problem z losowymi restartami i stąd mi polecał, choć on miał to raz na kilka miesięcy pod obciążeniem) - ustawiłem Ograniczenie mocy na 90% i znów - rekordowe dwie godziny i 38 minut nic się nie działo i zawiecha. Przywróciłem na powrót 100%.
- obecnie mam stuttery i ścinki przy dowolnym obciążeniu lub jego braku, losowo - przez jakiś czas jest ok, potem się jąka, jeśli np. w tym czasie zapauzuję wideo, to po chwili się ogarnia i znów chwilę działa ok, ale nie koniecznie mogę tak w nieskończoność, bo w końcu się zawiesi i bez czkawki. Oprócz tego mam też klipowanie na dźwięku (charakterystyczne "trzaski" i robotyczny dźwięk) a nawet problemy z urządzeniami USB - dosłownie zacina się / wyłącza klawiatura i mysz (w momencie występnienia jąkawki - ale tę można też wywołać poruszając kursorem nad filmem w przeglądarce). Full screen wydaje się bardziej potęgować objawy, ale te występują też poza nim. Ale np. w Wota grałem i mimo stutterów i wyłączania się klawiatury i myszy normalnie działa i ze 20 minut grałem bez problemu. A potem zawiesiło się na filmie na YT.
- sterowników chipsetów i innych "płytowych" jeszcze nie ruszałem, bo gigabyte nie umie w te rzeczy i są w cały świat pomieszane różne wersje na stronie.
Pytania
Czy ktoś ma pomysł, co może być jeszcze przyczyną? Jakiś nieinwazyjny test mogę jeszcze wykonać, zanim zacznę wyciągać komponenty, przekładać, lub reinstalować wszystko, łącznie z systemem?
Jak dla mnie, to wygląda bardzo, jak płyta główna - złącze PCIe lub sekcja zasilania. Nie ma błędów sterownika (a przynajmniej windows ich nie raportuje), zawiechy dzieją się losowo, także bez obciążenia, nie ma żadnych reprodukowalnych konsekwentnie przesłanek do zawiechy - wystarczy poczekać lub włączyć wideo / grę i poczekać. Nalicza te błędy PCIe w zawrotnym tempie i ilościach, najpierw znika obraz (teraz, wcześniej działo się tak rzadziej)... Czy jakkolwiek dobrze rozumuję?
Pytanie też, co było pierwsze - jako czy kura? Czy kogut?
Czy to strzeliła 3060 i pyknęła też płytę, czy to płyta pyknęła 3060? Czy to w ogóle nie związane i 3060 sobie umarła a teraz mam problem jakiś inny? Jak czytałem, to pewne "niedopasowanie" karty do płyty (chociażby generacja PCIe) jest problematyczne w kilku górnych % wydajności, ale generalnie powinno to bez problemu działać ze sobą.
Bardzo proszę o pomoc/ rady /sugestie. Bo na tym etapie zastanawiam się nad nową płytą główną.
Jak wrócę popołudniu, to mogę wrzucić screeny i logi z HWiNFO, jeśli to pomoże.