Rower stoi w nieogrzewanym garażu (bez styropianu). Wczoraj, gdy z ciekawości nacisnąłem przycisk na obudowie, żeby się włączyła, żeby sprawdzić, ile ma kresek, to pokazało dwie.
Dziś wchodzę do garażu, a tu diody na baterii migają jak w załączonym filmiku. Jest 5 diod. 4 z nich migają razem, a piąta chwilę po tych poprzednich.
Próbowałem jechać rowerem, ale silnik, zamiast jednostajnie pomagać w jeździe, co kilka sekund robi takie lekkie szarpnięcie i tyle, nie kręci więcej i tak w kółko.
Podłączenie do ładowarki nie zmienia sytuacji - diody migają tak samo.
Macie jakieś pomysły, co może być przyczyną?
Jakie byłyby objawy przy nadmiernym rozładowaniu? Czy jest na taką sytuację jakiś sposób migania diod, który to pokazuje?
Bateria 36 V ma złącze 4-pinowe do roweru, z czego rzeczywiście złącza są w 3. W zależności od połączenia pinów mam na nich: 28 V, 18 V i ok. 9 V.
Dlatego zastanawiam się, czy może się za bardzo rozładowała, ale wyświetlacz na kierownicy pokazywał 4/5 kresek.
Dziś wchodzę do garażu, a tu diody na baterii migają jak w załączonym filmiku. Jest 5 diod. 4 z nich migają razem, a piąta chwilę po tych poprzednich.
Próbowałem jechać rowerem, ale silnik, zamiast jednostajnie pomagać w jeździe, co kilka sekund robi takie lekkie szarpnięcie i tyle, nie kręci więcej i tak w kółko.
Podłączenie do ładowarki nie zmienia sytuacji - diody migają tak samo.
Macie jakieś pomysły, co może być przyczyną?
Jakie byłyby objawy przy nadmiernym rozładowaniu? Czy jest na taką sytuację jakiś sposób migania diod, który to pokazuje?
Bateria 36 V ma złącze 4-pinowe do roweru, z czego rzeczywiście złącza są w 3. W zależności od połączenia pinów mam na nich: 28 V, 18 V i ok. 9 V.
Dlatego zastanawiam się, czy może się za bardzo rozładowała, ale wyświetlacz na kierownicy pokazywał 4/5 kresek.