Pierwsze koty za płoty. Jeśli chodzi o nadajnik jako taki, to polutowany na pająka przewodami - Kynar 0,2mm ze względu na raster 1,27mm. Start bez pudła, parowanie takoż, LED świeci, przyciski działają ale ..ups.... Warkot nie do zniesienia w słuchawkach. Posprawdzane wszystko według dostępnego górnego schematu :
Warkot... Napięcie zasilania (z USB C) - OK. Sprawdzone.
Warkot ... filtry na płytce OK... ale... warkot wyraźnie cichnie jeśli podepnie się jedno z wejść do + zasilania przez rezystancję 1M - czyli np. multimetr. Pomiary. Różnica napięć pomiędzy masami wejścia audio i zasilania USB 0,24V.
Pierwsza próba - pomiar prądu 200mA - jakieś pojedyncze miliampery (przy podanym sygnale). Warkot cichnie.
Druga próba - 10A - ZERO prądu - zakłóceń brak...
Mostkowanie masy audio i - zasilania z USB. Dźwięk wyraźny, zakłócenia ledwo słychać.
Wnioski - masa AGND (audio) musi być zmostkowana z minusem zasilania/masą USB czyli na schemacie PGND. Na schemacie tego nie ma co WRĘCZ sugeruje SEPARACJĘ. Co jeszcze. Kabel audio stereo po ostatniej katastrofie z chińskim kabelkiem do kompletu z gotowym nadajnikiem :
Zmontowany samodzielnie na przewodzie mikrofonowym. Konieczność zaekranowania trasy gniazdo - płytka - kabelek z ekranem. Prawdopodobnie (jeszcze nie badałem) konieczność wymiany szeregowych niepolaryzowanych kondensatorów SMD 1uF na coś lepszego pod kątem audio, byle się zmieściły.
Pytanie: Płytka ma raster oczek 1,27mm doprowadzony do krawędzi, grubość 0,9mm. Czy ktoś z Was, zna może jakieś złącze szczelinowe, które ma taki raster i szczelinę ? Lutowanie kabelkami to dla mnie już za ambitne zadanie ze względu na wzrok.