Lodówka Liebherr CU 2211 - 20/001, nr serwisowy 9988827-00 - problem z chłodzeniem.
Jakieś półtora tygodnia temu się wyłączyła - zaczęła się sama rozmrażać (pokrętło ustawione na 5 przy skali 0-7). Nie wydawała żadnych dziwnych dźwięków, przejrzeliśmy z tatą wszystko z tyłu, nie było żadnych rozłączeń, uszkodzeń ani nic podobnego, po prostu nie reagowała na przekręcenia pokrętła i nie chciała się załączyć. Odłączyliśmy całkiem od prądu na dłuższy czas, po ponownym włączeniu nie zaczęła chłodzić, ale po kilkukrotnym ponownym kręceniu pokrętłem "załapała" na poziomie najwyższym, czyli 7. Jak już się schłodziła (w komorze chłodzenia temperatura na poziomie 0 stopni Celsjusza), przekręciliśmy pokrętło na 4, słychać było klixon, lodówka wyłączyła się i potem, pomimo wzrostu temperatury w komorze chłodzenia do 10 stopni Celsjusza, nie włączyła ponownie chłodzenia. Pomogło kolejne odłączenie od prądu na dłuższy czas i ustawienie znowu na poziom 7. Przy czym niepokoiło nas, że mimo że pracuje i chłodzi stabilnie, to się nie wyłącza (chodziła tydzień bez wyłączenia, cały ten czas utrzymując tę samą temperaturę w komorze chłodzenia, tj. 0 stopni Celsjusza).
Z różnych porad opartych na tych objawach doszliśmy do tego, że może coś jest nie tak z termostatem, więc wymieniliśmy go na nowy (Ranco K59L2629). Przed montażem sprawdziliśmy multimetrem, czy jest sprawny - w temperaturze pokojowej załączył się, po zanurzeniu końcówki kapilary w misce z lodem rozłączył się.
Wymiana wyglądała tak: po całkowitym rozmrożeniu i wyczyszczeniu lodówki założyliśmy nowy termostat i jeszcze przed przykręceniem obudowy termostatu testowo na krótko podłączyliśmy lodówkę do prądu - termostat załączył. Odłączyliśmy ją od prądu, żeby wszystko porządnie poprzykręcać, po czym podłączyliśmy do prądu ponownie - tym razem lodówka się nie włączyła. Zasilanie jest sprawne, kable sprawdzone. Po kilkukrotnym włączeniu i wyłączeniu przycisku CoolPlus (wiem, dziwne, ale próbowaliśmy różnych rzeczy, w tym pstrykania tym przyciskiem - obecnie jest ustawiony na 0) lodówka się włączyła. Pokrętło ustawione na poziomie 4. Mijają właśnie 22 godziny, osiągnęła w komorze chłodziarki temperaturę 0 stopni Celsjusza (za niską jak na poziom 4) i się nie wyłącza.
Dodam, że jak się rozmrażała, to w obu częściach, tzn. i w komorze chłodniczej, i w zamrażarce. Jak załączyła i zaczęła chłodzić, to też normalnie w obu komorach.
Termostat jest podłączony prawidłowo, wszystkie konektory przypięte do tych styków, do których powinny (sprawdzaliśmy dokładnie oznaczenia numeryczne), kapilara też dokładnie tak samo, jak była zamontowana poprzednio. Praca lodówki jest cicha, bez żadnych stukotów, warczenia, buczenia, po prostu ciche stabilne mruczenie, nie ma żadnych dziwnych zapachów.
Co jeszcze należałoby sprawdzić? Zależy nam na tym, żeby raczej naprawić tę lodówkę, niż kupować nową.
AI: Czy w momencie, gdy lodówka nie chce się załączyć mimo wzrostu temperatury, sprawdzaliście miernikiem, czy na sprężarkę / układ rozruchowy sprężarki dochodzi napięcie 230 V? Jeśli tak, to jakie są wyniki pomiarów na wejściu i wyjściu termostatu oraz przy sprężarce?
Napięcie dochodzi, bo działa silnik.
AI: Czy końcówka kapilary nowego termostatu jest wsunięta dokładnie do tej samej tulei/miejsca co stara i na taką samą głębokość, bez luzu oraz bez załamań kapilary? Czy możecie opisać albo pokazać zdjęciem, gdzie dokładnie znajduje się czujka kapilary?
Tak, dokładnie w to samo miejsce, na tylnej ścianie lodówki jest kółko, pod którym zamontowana jest końcówka kapilary, nie ma luzu ani załamań.
Jakieś półtora tygodnia temu się wyłączyła - zaczęła się sama rozmrażać (pokrętło ustawione na 5 przy skali 0-7). Nie wydawała żadnych dziwnych dźwięków, przejrzeliśmy z tatą wszystko z tyłu, nie było żadnych rozłączeń, uszkodzeń ani nic podobnego, po prostu nie reagowała na przekręcenia pokrętła i nie chciała się załączyć. Odłączyliśmy całkiem od prądu na dłuższy czas, po ponownym włączeniu nie zaczęła chłodzić, ale po kilkukrotnym ponownym kręceniu pokrętłem "załapała" na poziomie najwyższym, czyli 7. Jak już się schłodziła (w komorze chłodzenia temperatura na poziomie 0 stopni Celsjusza), przekręciliśmy pokrętło na 4, słychać było klixon, lodówka wyłączyła się i potem, pomimo wzrostu temperatury w komorze chłodzenia do 10 stopni Celsjusza, nie włączyła ponownie chłodzenia. Pomogło kolejne odłączenie od prądu na dłuższy czas i ustawienie znowu na poziom 7. Przy czym niepokoiło nas, że mimo że pracuje i chłodzi stabilnie, to się nie wyłącza (chodziła tydzień bez wyłączenia, cały ten czas utrzymując tę samą temperaturę w komorze chłodzenia, tj. 0 stopni Celsjusza).
Z różnych porad opartych na tych objawach doszliśmy do tego, że może coś jest nie tak z termostatem, więc wymieniliśmy go na nowy (Ranco K59L2629). Przed montażem sprawdziliśmy multimetrem, czy jest sprawny - w temperaturze pokojowej załączył się, po zanurzeniu końcówki kapilary w misce z lodem rozłączył się.
Wymiana wyglądała tak: po całkowitym rozmrożeniu i wyczyszczeniu lodówki założyliśmy nowy termostat i jeszcze przed przykręceniem obudowy termostatu testowo na krótko podłączyliśmy lodówkę do prądu - termostat załączył. Odłączyliśmy ją od prądu, żeby wszystko porządnie poprzykręcać, po czym podłączyliśmy do prądu ponownie - tym razem lodówka się nie włączyła. Zasilanie jest sprawne, kable sprawdzone. Po kilkukrotnym włączeniu i wyłączeniu przycisku CoolPlus (wiem, dziwne, ale próbowaliśmy różnych rzeczy, w tym pstrykania tym przyciskiem - obecnie jest ustawiony na 0) lodówka się włączyła. Pokrętło ustawione na poziomie 4. Mijają właśnie 22 godziny, osiągnęła w komorze chłodziarki temperaturę 0 stopni Celsjusza (za niską jak na poziom 4) i się nie wyłącza.
Dodam, że jak się rozmrażała, to w obu częściach, tzn. i w komorze chłodniczej, i w zamrażarce. Jak załączyła i zaczęła chłodzić, to też normalnie w obu komorach.
Termostat jest podłączony prawidłowo, wszystkie konektory przypięte do tych styków, do których powinny (sprawdzaliśmy dokładnie oznaczenia numeryczne), kapilara też dokładnie tak samo, jak była zamontowana poprzednio. Praca lodówki jest cicha, bez żadnych stukotów, warczenia, buczenia, po prostu ciche stabilne mruczenie, nie ma żadnych dziwnych zapachów.
Co jeszcze należałoby sprawdzić? Zależy nam na tym, żeby raczej naprawić tę lodówkę, niż kupować nową.
AI: Czy w momencie, gdy lodówka nie chce się załączyć mimo wzrostu temperatury, sprawdzaliście miernikiem, czy na sprężarkę / układ rozruchowy sprężarki dochodzi napięcie 230 V? Jeśli tak, to jakie są wyniki pomiarów na wejściu i wyjściu termostatu oraz przy sprężarce?
Napięcie dochodzi, bo działa silnik.
AI: Czy końcówka kapilary nowego termostatu jest wsunięta dokładnie do tej samej tulei/miejsca co stara i na taką samą głębokość, bez luzu oraz bez załamań kapilary? Czy możecie opisać albo pokazać zdjęciem, gdzie dokładnie znajduje się czujka kapilary?
Tak, dokładnie w to samo miejsce, na tylnej ścianie lodówki jest kółko, pod którym zamontowana jest końcówka kapilary, nie ma luzu ani załamań.