Oczywiście, że chodzi mi o powiększenie sprzedaży i szersze wejście na rynek. Wielu potencjalnych użytkowników boi się stracić swoje pieniądze na jakiś bubel. Ja wiem, że to nie jest bubel i dlatego nie ryzykuję oferując darmową płytkę. A w ogóle to miesięcznie chętnych na darmową płytkę jest tylko kilku. To jest konserwatyzm. Prowadzę działalność gospodarczą dla zysku. Czy ty, Wojtek27, pracujesz dla ideii? Jeśli tak to z czego żyjesz? Pewnie jak bym opublikował swoje zeznania podatkowe, zestawienie zakupów i sprzedaży za ostatnie 10 lat to też byś powiedział, że to jest pic i przekupiłem Urząd Skarbowy dla zamydlenia Wam oczu. Nie potrafię udowodnić, że nie jestem wielbłądem. Powiedz lepiej o co tak naprawdę Ci chodzi. Bo sam mówiłeś, że nie wiesz co to fonia >RYMI<. Wkurza Cię to, że jestem inżynierem albo, że coś wynalazłem? Znam takich.
Dlaczego daję warunki sklepom? Bo chcę aby bezpośredni odbiorca czyli Wy miał fonię taniej. Chcę ograniczyć zyski sklepów i zmusić limitem do aktywnej sprzedaży. Nie ma nic za darmo. Sklep musi mieć w zamian wyłączność. Bo widzi swój zarobek w ilości a nie w zysku jednostkowym. Przy aktualnym obrocie nie mogę obniżyć ceny detalicznej do ceny hurtowej bo oznaczałoby to deficyt. Pierwsze trzy lata (91-94) produkcji to był deficyt. Dokładałem do interesu z oszczędności, które wypracowałem prowadząc wcześniej serwis RTV i hurtowe przestrojenia (wszystko fonią >RYMI<). W 94 byłem na skraju bankructwa. Drgnęło dzięki temu, że zaczęto wydawać Panoramę Firm i wreszcie były zestawy adresów serwisów RTV z całej Polski. Rzutem na taśmę wysłałem kilka tysięcy listów z ofertami. I udało się. Powoli zaczęła się zwiększać sprzedaż. Dopiero 97 i 98 były dobrymi latami. Ale wtedy przekroczyłem limit obrotów i musiałem zostać płatnikiem podatku VAT. Sprzedaż spadła o 1/3. Od tamtego czasu bardzo powoli wzrasta sprzedaż. Ale jednocześnie podwyżki, które przeprowadzałem były poniżej inflacji, więc faktyczny zysk uwzględniający inflację nadal spada. Nie mogę zwiększyć ceny bo spadną obroty i w związku z tym też zysk (a złodzieje tylko czekają na drogą płytkę u mnie). Nie mogę obniżyć ceny bez gwarancji obrotów bo też obniżę zysk. A nie mam z czego dołożyć. Znacie takie powiedzenie: "z łapy do papy" ? Ja też.
Wojtek27, nie zauważyłem w Twoim poście przeprosin za ewidentne przeinaczenie moich słów.
Dlaczego daję warunki sklepom? Bo chcę aby bezpośredni odbiorca czyli Wy miał fonię taniej. Chcę ograniczyć zyski sklepów i zmusić limitem do aktywnej sprzedaży. Nie ma nic za darmo. Sklep musi mieć w zamian wyłączność. Bo widzi swój zarobek w ilości a nie w zysku jednostkowym. Przy aktualnym obrocie nie mogę obniżyć ceny detalicznej do ceny hurtowej bo oznaczałoby to deficyt. Pierwsze trzy lata (91-94) produkcji to był deficyt. Dokładałem do interesu z oszczędności, które wypracowałem prowadząc wcześniej serwis RTV i hurtowe przestrojenia (wszystko fonią >RYMI<). W 94 byłem na skraju bankructwa. Drgnęło dzięki temu, że zaczęto wydawać Panoramę Firm i wreszcie były zestawy adresów serwisów RTV z całej Polski. Rzutem na taśmę wysłałem kilka tysięcy listów z ofertami. I udało się. Powoli zaczęła się zwiększać sprzedaż. Dopiero 97 i 98 były dobrymi latami. Ale wtedy przekroczyłem limit obrotów i musiałem zostać płatnikiem podatku VAT. Sprzedaż spadła o 1/3. Od tamtego czasu bardzo powoli wzrasta sprzedaż. Ale jednocześnie podwyżki, które przeprowadzałem były poniżej inflacji, więc faktyczny zysk uwzględniający inflację nadal spada. Nie mogę zwiększyć ceny bo spadną obroty i w związku z tym też zysk (a złodzieje tylko czekają na drogą płytkę u mnie). Nie mogę obniżyć ceny bez gwarancji obrotów bo też obniżę zysk. A nie mam z czego dołożyć. Znacie takie powiedzenie: "z łapy do papy" ? Ja też.
Wojtek27, nie zauważyłem w Twoim poście przeprosin za ewidentne przeinaczenie moich słów.