Odnośnie wyświetlaczy w komórkach jak widać nie tylko Sony stosuje takie praktyki. Osobiście spotkałem się z takimi przypadkami w których nie było mowy o zbitym LCD tylko rozlanym to i tak podciągają to pod "uszkodzenie mechaniczne". Tak się składa że pracuję w firmie gdzie między innymi produkujemy wyświetlacze LCD i rozlanie ekranu wcale nie musi być spowodowane udarem mechanicznym, po prostu wyświetlacz potrafi się sam rozlać. Firma udziela gwarancję i jeżeli nie jest stłuczone szkło to uwzględnia ją bez problemów. Niestety serwisy korzystają na tym że raczej niewielu klientów będzie walczyło o swoje. Jeden z ostatnich przypadków które znam to historia telefonu mojego kolegi. Otóż tel. mu spadł na ziemię, wyświetlacz częściowo się rozlał ale nie przeszkadzało to w użytkowaniu tel.. Koleś postanowił dać go do naprawy oczywiście odpłatnej w firmowym serwisie Nokia ponieważ tel. był na gwarancji. Po czasie ustalonym w gwarancji na naprawę (2-3 tyg) oddają mu telefon całkowicie niesprawny + BONUS, kartę gwarancyjną z adnotacją "Gwarancja anulowana z powodu zalania aparatu". Najlepsze jest to co napisałem na początku postu, koleś sobie od razu odpuścił użeranie się z serwisem i sprzedał telefon za parę groszy na giełdzie. Swoją drogą jeżeli serwisy nie chcą naprawiać gwarancyjnie komórek z usterką LCD-ka to przynajmniej mógłby być zapis w gwarancji że nie obejmuje ona wyświetlacza.
Rozgadałem się ale nia napisałem odnośnie głównego wątku.
Spróbuj jeszcze raz zareklamować telefon, i niech się ustosunkują do pojęcia "uszkodzenie mechaniczne". Piszesz że LCD nie jest zbity to wg. mnie nie jest uszkodzenie mechaniczne niech Ci udowodnią że tak jest np. popękana obudowa świadczyła by o tym. Warto by postraszyć ich PIH-em, Federacją Konsumenta i ew sprawą sądową.
Mogłbyś poszukać lepszych informacji na jakichś forach prawnych dot. praw konsumenta (tu nie chcę dyskryminować szanownej Elektrody ani sugerować niewiedzę jej użytkowników).
Życzę powodzenia i czekam na dalsze posty jak potoczyła się sprawa.