Witam wszystkich, mam takie pytanko, napewno dla niektorych wyda sie ono smieszne ale ja tego poprostu nie wiem i jestescie dla mnie jedynym w zasadzie zrodlem informacji w tej chwili. Pytanko jest nastepujace. Mam procesorek Atmega 16L podpialem go do ukladziku, wszystko ladnie napiecie zasilania to ok 2.9V zewnetrzny kwarc 8MHz, kondensatory 22pF. Programator widzi procesor bez problemu, moge zmieniac ustawienia fusbitow, resetowac i wgrywac nowe programy ale nic sie nie dzieje, kompletnie nic, zero reakcji procesora. Czy to oznacza ze jest zablokowany? Czytalem ze mozna zablokowac procka przez zly dobor ustawien fusebitow, blagam was o pomoc, bo nie wiem co mam z tym teraz zrobic
Pozdrawiam
Dobra, widze ze nie bardzo wiecie dlaczego taksie dzieje, trudno. Wylutowalem kwarc i kondensatorki, przestawilem fusebity na standardowe czyli SUT1-1 SUT0-0, CKSEL3...0 0001 reszta 1 poza BOOTSZ1,0 tam tez 0 i uklad zadzialal, wydaje mi sie w takim razie ze uszkodzony byl kwarc, bede mial troszke czasu to skocze kupic nowy i sie okaze, narazie musi wystarczyc 1MHz
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Dobra, widze ze nie bardzo wiecie dlaczego taksie dzieje, trudno. Wylutowalem kwarc i kondensatorki, przestawilem fusebity na standardowe czyli SUT1-1 SUT0-0, CKSEL3...0 0001 reszta 1 poza BOOTSZ1,0 tam tez 0 i uklad zadzialal, wydaje mi sie w takim razie ze uszkodzony byl kwarc, bede mial troszke czasu to skocze kupic nowy i sie okaze, narazie musi wystarczyc 1MHz
Pozdrawiam