Hejka posiadam wzmacniacz Pioneer A-66x.
Grał sobie kilka dni (bo kupiłem go od kumpla za 160zł) i zaczął się sypać .
Mianowicie Lewy kanał zaczął przerywać tak jakby charczał , ale jak zrobiłem głośniej na wejściu albo na regulacji głośności to grał normalnie, do czasu teraz Prawy kanał nie gra w ogóle a Lewy cały czas charczy.
Czy opłaca się go oddawać do naprawy, i ile mogą mi za to wydoić ?
A może kupić sobie inny, mam na oku RADMOR 5412 , ale zależy mi na niskim i donośnym basie. Z góry dzięki
Grał sobie kilka dni (bo kupiłem go od kumpla za 160zł) i zaczął się sypać .
Mianowicie Lewy kanał zaczął przerywać tak jakby charczał , ale jak zrobiłem głośniej na wejściu albo na regulacji głośności to grał normalnie, do czasu teraz Prawy kanał nie gra w ogóle a Lewy cały czas charczy.
Czy opłaca się go oddawać do naprawy, i ile mogą mi za to wydoić ?
A może kupić sobie inny, mam na oku RADMOR 5412 , ale zależy mi na niskim i donośnym basie. Z góry dzięki