Elektrycznie są idealnie takie same. Będą działać tak samo.
Tak jak 2+3=5 oraz 3+2=5. To tylko kwestia zapisu(liczbowego czy graficznego). Teoretycznie.
Często okazuje się, że faktyczne położenie elementów(który koło którego i w jakiej kolejności) ma znaczenie dla jakości działania układu.
Przykład standardowy, to kondensatorek 100nF filtrujący zasilanie układów scalonych - ma być montowany jak najbliżej wyprowadzeń układu, a na schemacie w wersji roboczej można go sobie narysować gdziekolwiek(ale przy projektowaniu płytki trzeba zawsze pamiętać gdzie on miał być). Ten przerobiony obrazek wiele wyjaśnia:
Przykładem jest też cała technika w.cz.(R/TV/SAT), gdzie wzajemne ułożenie elementów ma znaczenie takie samo, jak ich połączenia elektryczne(czyli zgapienie schematu nie wystarczy, aby zbudować działające urządzenie)...