Witam.
Do tej pory samochód działał nienagannie.
Pewnego dnia zaczął tracić moc ( bardzo słabe przyspieszenie i Vmax około 40km/h), a po chwili juz wszystko OK.
Gasł. Czasami w trakcie jazdy, a czasami na biegu jałowym. Zapalał raczej bez problemów.
Zaraz po zapaleniu zachowywał się "normalnie" ale po chwili objawy powracały.
Zapalała się także kontrolka ze spiralą (usterka elektroniczna – według instrukcji). W którymś momencie czuć było swąd spalenizny (jakby jakaś izolacja się paliła), ale jeśli chodzi o pracę samochodu to nic się nie zmieniło.
Zrobiłem tak około 7km. Objawy na paliwie i na gazie dokładnie takie same.
Następnego dnia samochód nie odpalił. Centralny zamek działał, alarm się wyłączył, rozrusznik kręcił, ale samochód nie zaskakiwał (w trakcie tych prób trochę akumulator osłabł). Poprosiłem znajomego aby mnie zaholował do ASO. Ponieważ nie znam Krakowa i nie działało wspomaganie hamowania, jechaliśmy w nocy, bardzo wolno. W międzyczasie siadł akumulator. W serwisie powiedzieli mi ze nie mogą się połączyć z komputerem i ze trzeba wymienić komputer oraz "wiązki", ponieważ odwinął się kawałek izolacji na odcinku około 1,5cm przy wtyczce <ke?>. Cena 5000 zł (słownie: pięć tysięcy złotych, czyli 50% wartości samochodu). Gorąco zapraszam do ASO Renaulta (Lisowski) w Krakowie, ul. Powstańców Śląskich.
Czyli w sumie mam samochód który nie jeździ i którego nie mogę zdiagnozować/naprawić z powodu komputera (komputer był otwierany).
Mam możliwość zdobycia takiego komputera od innego samochodu (ten sam model i silnik). Czy mogę tak po prostu przełożyć komputer, czy też muszę podjąć jakieś inne kroki (programowanie/kasowanie komputera)?
Byłbym wdzięczny za wszelkie KONSTRUKTYWNE rady.
p.s. nie znam się na samochodach, prosił bym więc o względnie łopatologiczne tłumaczenie (ale bez opisów w stylu :kierownica to ta duża czarna obręcz którą można kręcić)
p.s.2 przez wyrażenia typu „chwilę”, „czasami” określam odcinki czasu o długości od 3 do 15 minut,
Do tej pory samochód działał nienagannie.
Pewnego dnia zaczął tracić moc ( bardzo słabe przyspieszenie i Vmax około 40km/h), a po chwili juz wszystko OK.
Gasł. Czasami w trakcie jazdy, a czasami na biegu jałowym. Zapalał raczej bez problemów.
Zaraz po zapaleniu zachowywał się "normalnie" ale po chwili objawy powracały.
Zapalała się także kontrolka ze spiralą (usterka elektroniczna – według instrukcji). W którymś momencie czuć było swąd spalenizny (jakby jakaś izolacja się paliła), ale jeśli chodzi o pracę samochodu to nic się nie zmieniło.
Zrobiłem tak około 7km. Objawy na paliwie i na gazie dokładnie takie same.
Następnego dnia samochód nie odpalił. Centralny zamek działał, alarm się wyłączył, rozrusznik kręcił, ale samochód nie zaskakiwał (w trakcie tych prób trochę akumulator osłabł). Poprosiłem znajomego aby mnie zaholował do ASO. Ponieważ nie znam Krakowa i nie działało wspomaganie hamowania, jechaliśmy w nocy, bardzo wolno. W międzyczasie siadł akumulator. W serwisie powiedzieli mi ze nie mogą się połączyć z komputerem i ze trzeba wymienić komputer oraz "wiązki", ponieważ odwinął się kawałek izolacji na odcinku około 1,5cm przy wtyczce <ke?>. Cena 5000 zł (słownie: pięć tysięcy złotych, czyli 50% wartości samochodu). Gorąco zapraszam do ASO Renaulta (Lisowski) w Krakowie, ul. Powstańców Śląskich.
Czyli w sumie mam samochód który nie jeździ i którego nie mogę zdiagnozować/naprawić z powodu komputera (komputer był otwierany).
Mam możliwość zdobycia takiego komputera od innego samochodu (ten sam model i silnik). Czy mogę tak po prostu przełożyć komputer, czy też muszę podjąć jakieś inne kroki (programowanie/kasowanie komputera)?
Byłbym wdzięczny za wszelkie KONSTRUKTYWNE rady.
p.s. nie znam się na samochodach, prosił bym więc o względnie łopatologiczne tłumaczenie (ale bez opisów w stylu :kierownica to ta duża czarna obręcz którą można kręcić)
p.s.2 przez wyrażenia typu „chwilę”, „czasami” określam odcinki czasu o długości od 3 do 15 minut,