Witam ponownie "Morsito92".
Przeczytałem uważnie Twoje wypoiedzi. Nie znam Twojej rodziny , ani warunków w jakich żyjesz. W poprzednim poście przywitałem Cię stwierdzeniem
"Witam młodego człowieka".
Jeśli Cię tym uraziłem lub urażę późniejszą wypowiedzią to przepraszam.
We własnym domu mam właśnie takiego młodego człowieka. Jak chodził do technikum profilowanego wypowiadał się "podobnie do Ciebie" podejmę pracę za ( ....PLN) i był bardzo mocny w buzi. Skończył technikum poszedł na studia. Na studiach jego wypowiedź nieco się zmieniła, ponieważ jako rodzic zaproponowałem pracę w czasie wakacji. Syn poszukał pracy, znalazł i popracował. W czasie pracy , krótkiej bo to tylko wakacje porozmawiał z ludźmi pracy. Cóż może wiedzieć Tata ? I dziwne większe znaczenie miała praca , a nie rozmowa, bo zobaczył, że długo nie da się pracować w nielubianym zawodzie.
Z nami możesz długo pisać , ale decyzja należy zawsze do Ciebie.
Po skończeniu szkoły takiej bądź innej , jak pisałem pozostanie około 40 lat pracy w wybranym zawodzie , który będziesz lubił bądź nie. w każdym dniu minimum 8 godzin pracy . W ogólnym rozrachunku doba ma 24 godziny.
W zależności od osobnika potrzebujesz około 8 godzin na sen .
Zależnie od miejsca pracy i miejsca zamieszkania przynajmniej 1 do 2 godzin potrzeba na dojazdy.
Daje to 8 do 10 godzin na sprawy związane z pracą.
Jeśli z 24 godzin wyłączymy 8 godzin przypadające na sen, to pozostaje 16 godzin.
Z tych 16 godzin ponad połowę poświęcisz pracy. Na razie jesteś młody i po jakiejś pracy szybciutko możesz zająć się innym zajęciem. Z wiekiem się to zmieni.
Tu nie obraź się, bo nie chodzi o wytykanie, kto jest młody lub stary i kto ma rację. Dyskretnie i bezstronnie popatrz na rodziców , ich kolegów co i w jakim tempie w porównaniu z Tobą robią w domu po pracy. czy są zadowoleni ze wszystkiego ,a zwłaszcza z pracy, warunków w jakich pracują. Porozmawiaj z nimi, lub może uda Ci się posłuchać rozmowy o pracy. Takie obserwacje dadzą Ci Perspektywę. Ty obserwuj i zdecyduj co chcesz robić. Tak mówiłem i mówię swoim dzieciom. Po to dałem propozycję podjęcia jakiejkolwiek pracy synowi.
Teraz Mój syn z tytułem mgr. podjął pracę za 1800 PLN . Wybrał zawód taki jaki chciał. Czy będzie zadowolony ? Pomyśl czy Ty byłbyś zadowolony ?
Dajesz pytanie Ile zarabiacie ? Odpowiadam 1700 PLN do ręki. Pracuję 8 do 10 godzin codziennie ,plus w ciągu tej samej doby 7 godzin dyżuru pod telefonem. Co powoduje , że nie możesz pozwolić sobie na jakiś wyjazd nawet na 20 km lub wypić parę piwek. Praktycznie cały czas mojej dziennej aktywności to praca. Ja jestem zadowolony bo jestem potrzebny ludziom.
Pytanie czy wykonując pracę której nie lubisz będziesz zadowolony po 25 latach ?
Poza tym praca , pieniądze to nie wszystko , to jest tylko składnik Twojego przyszłego życia , do tego dochodzą przyjaźnie , rodzina. Najważniejsze czy Ty żyjesz lub będziesz żył zgodnie ze swoim przekonaniem , czy przebywając z innymi w pracy , w domu ,wśród kolegów nie będziesz w życiu dorosłym mówił wreszcie jestem po pracy, albo wreszcie wyrwałem się z domu.
Przeczytasz to i zaraz pomyślisz Stary zgred. Ja się nie przejmuję. Dzieci mówiły tak samo bo im nie broniłem wypowiadania się. Jak przeszli na następny etap życia , np. z domu rodzinnego do akademika to okazało się , że stary miał rację i sami zaczęli pouczać młodszych np. sprzątnij po sobie ze stołu. Po przyjeździe syna z akademika do domu Ja stary mówię do syna ale za dwa tygodnie się zestarzałeś zaczynasz pouczać młodszych.
Nie piszę tego żeby Cię pouczać to Ty podejmujesz decyzję. Ja duchem czuję się młodo i lubię rozmawiać z młodzieżą i z dziećmi. Oni są najlepsi bo zadają proste pytania i chcą prostych odpowiedzi. Życie nie jest proste i żeby podjąć dobrą decyzję trzeba posłuchać innych , spróbować czegoś, a potem ........
Pozdrawiam Zdzisław