Jeśli chodzi o odcinanie zasilania do dysku twardego, to mam nadzieję, że chodzi Ci o sytuację awaryjną, a nie o testy z ciekawości. Z zasady sprzęt jest projektowany tak, żeby był w jak największym stopniu idiotoodporny (to nie personalna obraza, tylko takie popularne określenie na właściwości utrudniające uszkodzenie przez niewykwalifikowaną obsługę). Masz więc dużą szansę, że nic się nie stanie, bo projektanci uwzględnili możliwość niestabilnej sieci i przerw w zasilaniu. Może się jednak zdarzyć, że nie wszystko stanie się tak, jak powinno i...:
- skok napięcia spowodowany odłączeniem zasilania może uszkodzić elektronikę dysku; nie pytaj jak... definitywnie (ponieważ jest dość wrażliwa na wszystko)
- jeżeli dysk akurat coś zapisywał (czytaj był rozpędzony), a te parę tysięcy obrotów na minutę swoje robi, to może wystąpić uszkodzenie mechaniki dysku w sposób mniej, lub bardziej trwały.
*Najogólniej rzecz biorąc nie polecam próbować, nawet jeżeli koledze parę razy nic się nie popsuło.
> I ostatnia rzecz... fatycznie są dyski niedużej pojemności (obecnie 100-300 MB) podłączane do portu USB i im nie szkodzi odłączanie w dowolnym momencie, chyba że właśnie próbujesz coś skopiować... Kosztują jednak dość sporo. Jeśli czujesz taką potrzebę, to zajrzyj na stronę producenta
http://www.balta.pl/szukaj.php3?g=23 .