Witam serdecznie.
Ten dział jest chyba najodpowiedniejszy na założenie tego tematu. Pomysł mój polega na zwiększeniu ergonomii oglądania filmów na notebooku. Jak wiadomo notebook ma taka zaletę, że można go sobie postawić na stoliku, lub położyć na kolanach i cieszyć sie filmem w najwygodniejszej dla nas (...i "współoglądaczki") pozycji. Laptop ma wbudowane głośniki, lecz niestety nie spełniają one swojej roli jako przetworniki dźwięku w filmach, gdzie czysty, wyraźny i przejmujący dźwięk stwarza niepowtarzalna atmosferę "kontemplacji kinematograficzej". Kable niestety to również skutecznie utrudniają. Z zasilaniem nie ma problemu - w końcu laptop po coś ma baterię... jednak łączenie (zawsze za krótkim) kablem z wzmacniaczem i każdorazowe odłączanie go od drugiego komputera potrafi wprawić człowieka w irytację. Narodził się więc pomysł przesyłu dźwięku metodą bezprzewodową. Rozważałem różne możliwości, lecz nie znalazłem zadowalającej. Ogólnie pomysł polega na bezprzewodowej transmisji dźwięku z jednego komputera do drugiego, podłączonego do sprzętu stereo. Bluetooth odrzuciłem na samym początku i postanowiłem się skupić na wifi. Komputer stacjonarny jest podłączony do panelówki na dachu, a do kontaktu przez wifi z laptopem sprawdza to się bardzo dobrze. Schoutcast przez winampa generuje spore opóźnienia, jednak zaletą jest bardzo dobra jakość dźwięku, na czym najbardziej mi zależy. Szukałem programu dedykowanego do tego typu zastosowań, lecz nic nie znalazłem (win xp). Programy VoIP potrafią generować spore echo i gwarantują dość niską jakość połączenia. Transmiter FM raczej też do najergonomiczniejszych nie należy. Zwracam się zatem po Forumowiczów z pytaniem, czy ktoś rozwiązał taki problem, zachowując względnie rzeczywisty czas transmisji względem wyświetlanego filmu, zachowując dobre parametry dźwięku, a jeśli tak, to jakimi metodami?
Zachęcam do dyskusji oraz czekam na sugestie, doświadczenia i opinie.
Pozdrawiam. Arek.
Ten dział jest chyba najodpowiedniejszy na założenie tego tematu. Pomysł mój polega na zwiększeniu ergonomii oglądania filmów na notebooku. Jak wiadomo notebook ma taka zaletę, że można go sobie postawić na stoliku, lub położyć na kolanach i cieszyć sie filmem w najwygodniejszej dla nas (...i "współoglądaczki") pozycji. Laptop ma wbudowane głośniki, lecz niestety nie spełniają one swojej roli jako przetworniki dźwięku w filmach, gdzie czysty, wyraźny i przejmujący dźwięk stwarza niepowtarzalna atmosferę "kontemplacji kinematograficzej". Kable niestety to również skutecznie utrudniają. Z zasilaniem nie ma problemu - w końcu laptop po coś ma baterię... jednak łączenie (zawsze za krótkim) kablem z wzmacniaczem i każdorazowe odłączanie go od drugiego komputera potrafi wprawić człowieka w irytację. Narodził się więc pomysł przesyłu dźwięku metodą bezprzewodową. Rozważałem różne możliwości, lecz nie znalazłem zadowalającej. Ogólnie pomysł polega na bezprzewodowej transmisji dźwięku z jednego komputera do drugiego, podłączonego do sprzętu stereo. Bluetooth odrzuciłem na samym początku i postanowiłem się skupić na wifi. Komputer stacjonarny jest podłączony do panelówki na dachu, a do kontaktu przez wifi z laptopem sprawdza to się bardzo dobrze. Schoutcast przez winampa generuje spore opóźnienia, jednak zaletą jest bardzo dobra jakość dźwięku, na czym najbardziej mi zależy. Szukałem programu dedykowanego do tego typu zastosowań, lecz nic nie znalazłem (win xp). Programy VoIP potrafią generować spore echo i gwarantują dość niską jakość połączenia. Transmiter FM raczej też do najergonomiczniejszych nie należy. Zwracam się zatem po Forumowiczów z pytaniem, czy ktoś rozwiązał taki problem, zachowując względnie rzeczywisty czas transmisji względem wyświetlanego filmu, zachowując dobre parametry dźwięku, a jeśli tak, to jakimi metodami?
Zachęcam do dyskusji oraz czekam na sugestie, doświadczenia i opinie.
Pozdrawiam. Arek.