Trafił do mnie do naprawy wzmacniacz, jak w temacie, z uszkodzoną końcówką mocy. Tranzystory są połączone równolegle, emitery i kolektory są połączone bezpośrednio a bazy poprzez oporniki 2,2 Ohm-a.
Uszkodzone były tylko dwa tranzystory, jeden w gałęzi p-n-p drugi w gałęzi n-p-n. Po ich wymianie wzmacniacz pracował ale naprawiana końcówka bardzo się grzała. Prąd spoczynkowy był kilkakrotnie wyższy aniżeli w drugim kanale. Nie mam doświadczenia w naprawie wzmacniaczy tak dużej mocy. Czy powinienem wymienić wszystkie tranzystory z tą samą grupą, czy może muszę dobierać tranzystory z taką samą betą?
Uszkodzone były tylko dwa tranzystory, jeden w gałęzi p-n-p drugi w gałęzi n-p-n. Po ich wymianie wzmacniacz pracował ale naprawiana końcówka bardzo się grzała. Prąd spoczynkowy był kilkakrotnie wyższy aniżeli w drugim kanale. Nie mam doświadczenia w naprawie wzmacniaczy tak dużej mocy. Czy powinienem wymienić wszystkie tranzystory z tą samą grupą, czy może muszę dobierać tranzystory z taką samą betą?