Sorry za odkop, ale ostatnie dwa posty i tym podobne, to tylko chęć nabicia sobie punktów. W szczególności rozje...ało mnie "odłącz akumulator zaczynając od klemy - potem + odczekaj z 10 mm na chwilę zewrzyj przewody".
CO TO MA DAĆ?!?!?! Tego w szkole uczą, żeby tłumoki nie rąbnęły się przypadkowo i nie podłączyły plusa do masy. A czemu najpierw nie można by odpiąć plusa? Każdy przeciętnie inteligentny szympans wie, że już samo odłączenie jednej klemy powoduje przerwę w obwodzie - nieważne której. To tak jakby odłączając żarówce od baterii jeden biegun dalej świeciła ciągnąc tym odłączonym biegunem elektrony z kosmosu. Magia Koperfilda
To jest zwykły VW, więc jak koledzy wcześniej pisali. Wystarczy wyłączyć zapłon i zdemontować całość. Potem poskładać i cieszyć się z jazdy.
"O ile nie wysypiesz sensora od poduszek" - kolejny teks osoby, która prawdopodobnie nie wie, jak działa czujnik przyspieszenia ujemnego (nie tylko wzdłużnego, ale też bocznego).
Włączenie zapłonu na ściągniętej poduszce w VAG'ach powoduje TYLKO wyskoczenie błędu i zaświecenie tej magicznej kontrolki na desce rozdzielczej. Wykasowanie błędów (w ogóle) jest banalnie proste i jeśli ktoś ma wywalać kasę na ich kasowanie, a zna się choć trochę na komputerach (PC), to lepiej niech sobie kupi najtańszy nawet niebieski kabel VAG OBD za 30 zeta na alledrogo i będzie mógł kasować sobie wszystkie błędy i na bieżąco kontrolować samochód.
Wiem co piszę, bo zajmuję się elektroniką samochodową od wielu lat.
To tyle z mojej strony.
Pozdrawiam