Mam zainstalowane FreeBSD 6.1 i do tego jeszcze kilka usług (Apache, FTP, Qmail).
Serwer generalnie chodził bez problemów przez dłuższy czas i w tym czasie kilkakrotnie go restartowałem. Serwer zawsze podnosił się bez problemów.
Aż do czasu, kiedy to po restarcie FreeBSD wstaje już ponad godzinę i wstać nie może.
Wszystko zatrzymało się na:
trying to mount root from ufs: dev/ad4s1a
Loading configuration file...
po jakimś czasie pojawiło sie jeszcze
interrupts ethernet point to point
i nic się nie zmienia.
Gdy chcę go zrestartować z przycisku pisze mi że "operacja anulowana FreeBSD jeszcze nie gotowe".
Nie wiem czy to jest normalne i czy mam czekać bo może system sprawdza dyski blok po bloku.
Podkreślam że serwer był wyłączony prawidłowo.
Już kiedyś coś takiego miałem na poprzedniej maszynie, ale nie czekałem tylko uruchomiłem ponownie lecz bez ACPI i poszło, ale z ACPI nie chciał wstawać.
Co mam zrobić?
Czy czekać? Czy to normalne? Czy ACPI potrzebne jeśli serwer pracuje 24 godziny na dobę.
Z góry dzięki za odpowiedź.
Serwer generalnie chodził bez problemów przez dłuższy czas i w tym czasie kilkakrotnie go restartowałem. Serwer zawsze podnosił się bez problemów.
Aż do czasu, kiedy to po restarcie FreeBSD wstaje już ponad godzinę i wstać nie może.
Wszystko zatrzymało się na:
trying to mount root from ufs: dev/ad4s1a
Loading configuration file...
po jakimś czasie pojawiło sie jeszcze
interrupts ethernet point to point
i nic się nie zmienia.
Gdy chcę go zrestartować z przycisku pisze mi że "operacja anulowana FreeBSD jeszcze nie gotowe".
Nie wiem czy to jest normalne i czy mam czekać bo może system sprawdza dyski blok po bloku.
Podkreślam że serwer był wyłączony prawidłowo.
Już kiedyś coś takiego miałem na poprzedniej maszynie, ale nie czekałem tylko uruchomiłem ponownie lecz bez ACPI i poszło, ale z ACPI nie chciał wstawać.
Co mam zrobić?
Czy czekać? Czy to normalne? Czy ACPI potrzebne jeśli serwer pracuje 24 godziny na dobę.
Z góry dzięki za odpowiedź.