Po włączeniu miga kilka razy zielona dioda i aparat się nie włącza.
OPIS:
Aparat Kodak EasyShare CX4310 po krótkim czasie użytkowania po kupnie na allegro nagle zaczął spowalniać i zaczął długo myśleć podczas obsługi karty pamięci i zdjęć na karcie. Podejrzewałem akumulatorki, lecz ich wymiana nic nie pomogła. Nagle aparat po włączeniu kilka razy mignął i przestał dawać oznaki życia.
DIAGNOZA:
Po rozkręceniu aparatu (a nie jest to w przypadku tego modelu trudne) i rozlutowaniu i rozłączeniu obu płytek elektronicznych zacząłem pomiar od elementów aparatu łatwo poddających się diagnostyce bez konieczności wylutowywania elementów z aparatu. W zasadzie podejrzewałem układ zasilania podtrzymywania pamięci ustawień aparatu - czyli coś na wzór baterii cmos w komputerze. Znalazłem takową o oznaczeniu ELN 3,3V o,22F JP przylutowaną do płytki i dokonałem pomiaru miernikiem uniwersalnym. Okazało się, że napięcie baterii wynosi tylko 0,49V. W/g moich obliczeń to za mało. Odlutowałem więc baterię od płytki i z powodu braku odpowiednika (do tej pory nie znalazłem serwisu, który by takowe baterie sprzedawał) przylutowałem najmniejszą baterię 3V jaką udało mi się kupić w sklepie z bateriami - 10mm MAXWELL - za pomocą kabelków ze skrętki sieciowej zachowując właściwą polaryzację baterii. Po złożeniu aparatu usterka zniknęła. Jednak czytanie pamięci dalej jest długotrwałe, ponieważ strata na kabelkach z baterii wynosi około 0,5 V, więc początkowo bateria mająca 3,2V daje napięcie na układ rzędu 2,76V. Jednak to jest wystarczające do działania aparatu.
KOSZT NAPRAWY:
Trochę cyny, cierpliwości i bateria za 5zł - ta którą kupiłem. Nie wiem ile kosztuje oryginał lub odpowiednik. Jak znajdę to odpowiem. Wszystko około 3 godz. dłubania i baterią i kawałek kabla = około 5,5 zł.
UWAGI:
Należy uważać, by podczas naprawy nie dotykać układu przetwornicy lampy błyskowej. Czasami nieźle daje po palcach.
OPIS:
Aparat Kodak EasyShare CX4310 po krótkim czasie użytkowania po kupnie na allegro nagle zaczął spowalniać i zaczął długo myśleć podczas obsługi karty pamięci i zdjęć na karcie. Podejrzewałem akumulatorki, lecz ich wymiana nic nie pomogła. Nagle aparat po włączeniu kilka razy mignął i przestał dawać oznaki życia.
DIAGNOZA:
Po rozkręceniu aparatu (a nie jest to w przypadku tego modelu trudne) i rozlutowaniu i rozłączeniu obu płytek elektronicznych zacząłem pomiar od elementów aparatu łatwo poddających się diagnostyce bez konieczności wylutowywania elementów z aparatu. W zasadzie podejrzewałem układ zasilania podtrzymywania pamięci ustawień aparatu - czyli coś na wzór baterii cmos w komputerze. Znalazłem takową o oznaczeniu ELN 3,3V o,22F JP przylutowaną do płytki i dokonałem pomiaru miernikiem uniwersalnym. Okazało się, że napięcie baterii wynosi tylko 0,49V. W/g moich obliczeń to za mało. Odlutowałem więc baterię od płytki i z powodu braku odpowiednika (do tej pory nie znalazłem serwisu, który by takowe baterie sprzedawał) przylutowałem najmniejszą baterię 3V jaką udało mi się kupić w sklepie z bateriami - 10mm MAXWELL - za pomocą kabelków ze skrętki sieciowej zachowując właściwą polaryzację baterii. Po złożeniu aparatu usterka zniknęła. Jednak czytanie pamięci dalej jest długotrwałe, ponieważ strata na kabelkach z baterii wynosi około 0,5 V, więc początkowo bateria mająca 3,2V daje napięcie na układ rzędu 2,76V. Jednak to jest wystarczające do działania aparatu.
KOSZT NAPRAWY:
Trochę cyny, cierpliwości i bateria za 5zł - ta którą kupiłem. Nie wiem ile kosztuje oryginał lub odpowiednik. Jak znajdę to odpowiem. Wszystko około 3 godz. dłubania i baterią i kawałek kabla = około 5,5 zł.
UWAGI:
Należy uważać, by podczas naprawy nie dotykać układu przetwornicy lampy błyskowej. Czasami nieźle daje po palcach.