Vobis to badziewiarze i lamerzy.

Taka jest prawda. Znam ich od strony komputerów (jestem informatykiem od 18 lat) i bał bym się u nich kupić papier do drukarki.

Dodatkowo Denon gra dużo lepiej z Dali i Wharfedale niż z Jamo. Tego Ci nie powiedzieli prawda? Konkretne głosniki grają lepiej z konkretnymi wzmacniaczami/amplitunerami. Tak samo JBL dużo lepiej zagra z Hermanem Goeringiem

(Harman Kardon) niż z Denonem.
Nie sugeruj się też gadaniem że pomieszczeni jest cienkie - ciency są sprzedawcy

jak się chce to każde pomieszczenie się nagłośni - trzeba tylko poeksperymentować z ustawieniem kolumn i suba. Ja w bloku z wielkiej płyty i łamanym pokoju z kumplem ustawiliśmy tak kolumny, że sąsiadom nie przeszkadzamy a muza jest głosnia, czysta i nie dudniąca. A jestem amatorem. Wystarczyło pochdzoć z kolumnami.
Pamiętaj, że nie chodzi o bas który wywraca flaki i wysokie tony kruszące plomby

oraz o głosność tylo o WIERNOŚĆ I JAKOŚĆ. Sam się przekonałem, że ciszej grające ale lepiej "zestrojone" Kino Domowe daje większą potęgę i wrażenia niż głośno dudniące i syczące sprzęty.
Jeśli zaś chcesz się zabezpieczyć

to polecam zakum droższego Denona Amplituner AVR1908 - najnowszy model - ma WPEŁNI regulowaną scenę - dodatkowo masz w zestawie mikrofon na kabelu - łazisz z nim po pokoju a Ampli sam ustawia parametry, opóźnienie, echa i całąresztę. Wykrywa też wielkość głośników, odcięcie zwrotnic. Każdy kanał ma osobną pełną regulację. Ma wadę : kosztuje jakieś 2200 - 2300 zł - ale ma coś co się nazywa BI-AMPLING - czyli frontowe głośniki zasilają po dwie końcówki mocy nie jedna - przydaje się w stereo.
Do tego bierzesz Wharfedale DIAMOND 9.3 za 1200 zł i zostaje ci 600 zł na Suba WH-208. Diamond 9.3 są trochę większe od 9.0 ale mają 125 W mocy ciągłej i co ważnie 200 mm głośnik średnio-nisko tonowy - bas refleks z przodu.
Denon AVR 1908 - 2200 zł
Wharfedale Diamond 9.3 - 1200 zł
Wharfedale Sub WH-208 - 600 zł
Razem wychodzi - 4000 zł
Acha - z subem ludzie popełniają często taki błąd, że stawiają go w rogu - co powoduje odbicia, nakładanie się fali dźwiękowej. Lepiej postawić go dalej od ściany i bardziej na środku. U mnie stoi pod telewizorem
Twój pokój to poddasze - pewnie wykonane z płyt kartonowo-gipsowych? Pokój może mieć całkiem fajną akustykę - płyty dają małe odbicia - raczej pochłaniają dźwięki - inaczej niż cegła (jak u mnie) czy rezonująca

wielka płyta. Problemem są pochyłe ściany i pojawiające się jednak odbicia - ale z wym poradzi sobie Poprzesuwasz kolumny, dodatkowo z 1908 bez kłopotu ustawisz akustykę pomieszczenia. Denon zawsze miał doskonałe systemy dżwiękowe.
Jamo - ja pojechałem do znajomego, prowadzącego salon audio. On pozwolił mi na długą sesję odsłuchową i w przeciwieństwie do obcych sprzedawców nie wciskał mi zalegającego na magazynie sprzętu.
Jamo przmiało tak plastikowo i odpadły na początku, JBL dawały potężny fajny bas i dobrze brzmiały, ale wystarczyło odtworzyć Pink Floyd czy muzykę klasyczną i okazywało się, że basu i tej potęgi jest za dużo i muza brzmi nie naturalnie.

Na dłuższą metę było to męczące, choć jeśli chcesz aby pół osiedla słuchało z tobą

muzy to będziesz zadowolony.

Dali grały za miękko. Wharfedale zaś nic nie zmieniał, wspaniała średnica, basy wyraźne, ale bez przesady, kewlarowe głośniki dawały miękkość. Wadą była miękkość wysokich tonów, ale jak dłużej posłuchałem to zaczęło mi się to podobać. Nie "syczą" tak jak inne kolumny, jak dłużej posłuchamy to zaczniemy to doceniać. Po prostu nas nie męczy długie słuchanie. Ja nigdy nie lubiłem syczących wysokich. Oczywiście zawsze można podkrecić tony i bedzie kruszyć kamienie nerkowe starszym sąsiadom
Zaś jak puściłem Davida Stewarta z Candy Dulfer - Lily Was Here to odleciałem. Saksofon potęga, gitara masakrowała.

JAk się skończyła pisenka to zauważyłem, że z 8 osób stało i słuchało z opadem szczęki - nie wierzyli, że tak moze grać budżetwy przecież sprzęt. A pamiętajmy, że to grał amplituner nie wzmacniacz. Bi -ampling to potęga.