Praleczka Polar PDH585 Dafne. Nie mam pojęcia co się dzieje. Wariował ostatnio programator - tzn. stawał na jakimś programie, ale wystarczyło go popędzić i jakoś szedł. Ostatnio jednak matka przestawiła programator na spust wody. Woda zeszła i skończyła program. Mamuśka chciała puścić program od początku... ale pralka nie zadziałała. Dokładniej rzecz biorąc po włączeniu zapaliła się lampka sygnalizatora... ale nie było żadnej reakcji.
Okazało się, że mimo tego, że działa synalizator nie działa blokada drzwiczek. Wyłączyłem pralkę, otworzyłem drzwiczki i zamknąłem. Pralka stała wyłączona ok. 10min i nagle coś zrobiło "pstryk". Zaciekawiony włączyłem pralkę i zaczęła chodzić jakby nigdy nic.
Kolejne pranie. Matka wyłączyła pralkę w czasie programu. I po włączeniu znów nie ma reakcji (poza świecącą sygnalizacją). Sprawdziłem blokadę drzwiczek. Znów są niezablokowane mimo teoretycznego włączenia pralki, ale nie mogę otwierać, bo w środku jest woda.
Tym razem pralka stoi już od godziny wyłączona, ale nie ma po włączeniu reakcji.
I co wy o tym myślicie?