Po pierwsze.
W zapalniczkach raczej rezystora nie znajdziesz...tam oporność wewnętrzna ogniw (baterii) skutecznie ogranicza prąd na tyle, że wytrzyma sobie taka dioda nawet, jeśli płynący prąd będzie większy niż nominalny (prędzej zapalniczka się rozsypie, niż wysiądzie dioda).
Po wtóre.
Można przecież zastosować diody dwu-kolorowe (chyba, że upierasz się na niebieskie+czerwone światło - wtedy może być problem).
Po trzecie.
Czemuż to niby nie można zastosować jednego rezystora na dwie diody?
Łączysz katody razem i do nich podłączasz wspólny przewód z zasilania poprzez dobrany rezystor (dla każdej dwójki diod osobny). Nie przejmuj się, że dla niebieskich będzie mniejszy prąd - one i tak z reguły świecą jaśniej...
Po czwarte.
Nie do końca bym polecał podawanie na diody napięcia zmiennego - w większości dopuszczalne napięcie wsteczne diod LED nie przekracza 5 V. Polecam więc zdecydowanie zasilanie napięciem stałym (wystarczy w szereg wpiąć zwykłą diodę 1 A, lub zastosować mostek. Nie oznacza to, że taki pomysł nie zadziała (bez prostowania napięcia), jedynie zwiększy się zdecydowanie awaryjność...
Pozdrawiam.