Witam!
No to problem jest bardziej złożony. Byle "pierwszy z brzegu" wykrywacz metalu raczej nie zda tu egzaminu i ciężko będzie tak zbalansować układ wykrywacza/y, żeby w obecności dużych elementów metalowych (konstrukcyjnych taśmociągu) wykrywał tak małe elementy (kawałeczki ułamanych igieł mogą być naprawdę drobne). Chyba trzeba szukać innego rozwiązania. Jedyne co mi przychodzi w tej chwili do głowy (tak na szybko) to prześwietlanie rentgenem i skanowanie obrazu przy użyciu odpowiedniego oprogramowania komputerowego - rozwiązanie jednak kosztowne, energochłonne, szkodliwe dla otoczenie i raczej z pogranicza s-f (dla przeciętnego polskiego zakładu włókienniczego).
Pozdrawiam
PS
A gdyby tak zastosować wszystko o czym pisali wcześniej koledzy!?
1/ Przebudować taśmociąg w miejscu zamontowania bariery z wykrywaczami metalu (jak najmniej metalu w konstrukcji taśmociągu w pobliżu wykrywaczy - współczesne tworzywa sztuczne, kompozytowe są równie wytrzymałe jak metale)
2/ Przed barierą z wykrywaczami metalu (w stosownej odległości) zastosować barierę z silnymi magnesami neodymowymi (lekko powbijane odłamki powinny być zatrzymane, a te mocno powbijane, które przejdą przez pierwszą barierę, zostaną namagnesowane (igły wykonane są z twardej stali), co powinno ułatwić ich wykrycie na następnej barierze z wykrywaczami metalu.