Witam! Mam taki problem.
Wymontowywałem alternator i zapomniałem uprzednio ściągnąć klem od akumulatora. Poluzowałem 2 śruby mocujące wyciągnąłem wsuwkę z tyłu alternatora i zacząłem odkręcać dwa kable co są przykręcone śrubką wtedy coś gdzie musiało się zetknąć i zaiskrzyło, ale nic ściągnełem więc klemy. Następnie dalej wymontowywałem.
Sprawdziłem tak na wszelki wypadek czy wszystko w porządku i co się okazuje, po przekręceniu kluczyka zero prądu ;/ nic nie świeci, światła są jedynie awaryjne i gra radio (tyle z działających rzeczy ustaliłem) Rozrusznik też nie kręci. Sprawdzałem to przy braku alternatora oczywiście.
Co może być? i jak zdiagnozować co się stało? Czy to jakiś przekaźnik przy bezpiecznikach? bo bezpieczniki wyglądają, że są dobre.
Wymontowywałem alternator i zapomniałem uprzednio ściągnąć klem od akumulatora. Poluzowałem 2 śruby mocujące wyciągnąłem wsuwkę z tyłu alternatora i zacząłem odkręcać dwa kable co są przykręcone śrubką wtedy coś gdzie musiało się zetknąć i zaiskrzyło, ale nic ściągnełem więc klemy. Następnie dalej wymontowywałem.
Sprawdziłem tak na wszelki wypadek czy wszystko w porządku i co się okazuje, po przekręceniu kluczyka zero prądu ;/ nic nie świeci, światła są jedynie awaryjne i gra radio (tyle z działających rzeczy ustaliłem) Rozrusznik też nie kręci. Sprawdzałem to przy braku alternatora oczywiście.
Co może być? i jak zdiagnozować co się stało? Czy to jakiś przekaźnik przy bezpiecznikach? bo bezpieczniki wyglądają, że są dobre.