Baterie od komórki jak koledzy zauważyli kompletnie się do tego nie nadają.
Jeżeli zależy Ci na małej masie i na wysokim prądzie powinieneś wybrać pakiety Li-Po lub LiFe. Kupisz w każdym modelarskim. Pakiety nie są drogie, jednak ładowarki już swoje kosztują. Do Li-Poli w granicach 100 - 300 zł. Jednak tylko te z droższe dają Ci gwarancję długowieczności ogniw (ładowarka musi mieć balancer, bez niego szybko niszczy baterię). Mimo wszystko LiPole są bardzo podatne na uszkodzenia. Po upadku ze stołu LiPol może nie nadawać się już do użycia. W dodatku jak rozładujesz go do zera, to nie ma możliwości jego późniejszego naładowania. Trzeba więc uważać, żeby nie zjechać poniżej napięcia krytycznego, po którym ładowanie jest już niemożliwe.
O Pakietach LiFe wiem tyle, że są, parametry mają zbliżone do LiPo i nie są tak wrażliwe na uszkodzenia mechaniczne. To tak jakby LiPole krok do przodu.
Natomiast w twoim wypadku polecam ogniwa Nimh. Są około 2x cięższe w przeliczeniu pojemności do masy. Cena ogniw jest porównywalna do Li-Po, ale ładowarki są bardzo tanie, wystarczy zwykły zasilacz o odpowiednim prądzie i napięciu. Praktycznie nie da się ich uszkodzić, chyba że dobierzesz nieodpowiedni zasilacz. Mają całkiem wysoki prąd wyjściowy. Oczywiście NiMH należy kupić w modelarskim, inne mogą być dziadowskie. Możesz też kupić te ogniwa w standardowych obudowach AA lub AAA. Gdybyś się na takie zdecydował pamiętaj że najlepsze są SANYO, później GP a pozostałe to tak właściwie jedynie udają akumulatory NiMH (mowa o tych w obudowach AA i AAA).
Z kolei najprostszym rozwiązaniem jest zastosowanie baterii np AA. W sumie to jakieś baterie można kupić po 1PLN za sztukę. Generalnie z AA nie wyciągniesz więcej jak 3A (takie ograniczenie koncepcyjne). Warto się nad tym zastanowić, jeżeli nie robisz wymiatacza biorącego 30A na silnik, albo nie czaisz się na coś super ultra lekkiego to zastosowanie zwykłych baterii nie jest takie głupie.
Pozdrawiam.