Serdecznie Witam.
Proszę o podpowiedź, - trafiła do mnie lodówka Mastercook LC-170.1 EN
(sąsiadki), która uzytkowana jest około 8 lat, (naprawa 2 lata temu, wymiana układu chłodniczego w zamrażalniku). Obecnie lodówka pracuje bez wyłączania się, chłodzi i zamraża super, lecz przybyły fachowiec z AGD wymienił termostat, gdyż stwierdził uszkodzenie, lecz lodówka dalej
pracowała bez wyłączania się, przyjechał ponownie i stwierdził, że są ubytki gazu itp. a koszt naprawy wysoki. Skasował za termostat 250 zł.
Zajrzałem do kieszeni w której znajdował się termostat i zgrozo, termostat
wciśnięty na siłę, pogięta cienka rureczka (nie wiem dokładnie nazwy) wystająca od termostatu o długości około 80 cm. Całość tejże rureczki
pogięta w kłębek i wciśnięta w kieszeń obudowy plastikowej nad drzwiami
lodówki. Z tego co pamiętam, to rurka ta powinna być idealnie prosta i powinna być założona za tył obudowy komory chłodniczej. W plastikowej obudowie tej kieszeni są dwa otworki i sądzę, że tam powinna być wprowadzona, - czy tak ??? Lodówka pracuje już sześć godzin, w komorze chłodni jest temperatura -1 stopnia C, natomiast w zamrażalniku
jest więcej, nie sprawdzałem, natomiast agregat staje się gorący.Mam pytanie, czy to źle zainstalowany termostat? - jak faktycznie ma przebiegać ta rureczka od termostatu, w tej kieszeni czy za tył komory?
Czy faktycznie, jest to awaria termostatu czy układu chłodniczego, np.
wycieki i ubytki gazu - których nie widać na zewnętrznych rurkach układu?
Bardzo proszę o podpowiedź ... Pozdrawiam ...
Proszę o podpowiedź, - trafiła do mnie lodówka Mastercook LC-170.1 EN
(sąsiadki), która uzytkowana jest około 8 lat, (naprawa 2 lata temu, wymiana układu chłodniczego w zamrażalniku). Obecnie lodówka pracuje bez wyłączania się, chłodzi i zamraża super, lecz przybyły fachowiec z AGD wymienił termostat, gdyż stwierdził uszkodzenie, lecz lodówka dalej
pracowała bez wyłączania się, przyjechał ponownie i stwierdził, że są ubytki gazu itp. a koszt naprawy wysoki. Skasował za termostat 250 zł.
Zajrzałem do kieszeni w której znajdował się termostat i zgrozo, termostat
wciśnięty na siłę, pogięta cienka rureczka (nie wiem dokładnie nazwy) wystająca od termostatu o długości około 80 cm. Całość tejże rureczki
pogięta w kłębek i wciśnięta w kieszeń obudowy plastikowej nad drzwiami
lodówki. Z tego co pamiętam, to rurka ta powinna być idealnie prosta i powinna być założona za tył obudowy komory chłodniczej. W plastikowej obudowie tej kieszeni są dwa otworki i sądzę, że tam powinna być wprowadzona, - czy tak ??? Lodówka pracuje już sześć godzin, w komorze chłodni jest temperatura -1 stopnia C, natomiast w zamrażalniku
jest więcej, nie sprawdzałem, natomiast agregat staje się gorący.Mam pytanie, czy to źle zainstalowany termostat? - jak faktycznie ma przebiegać ta rureczka od termostatu, w tej kieszeni czy za tył komory?
Czy faktycznie, jest to awaria termostatu czy układu chłodniczego, np.
wycieki i ubytki gazu - których nie widać na zewnętrznych rurkach układu?
Bardzo proszę o podpowiedź ... Pozdrawiam ...