Cytat: Zainstalowało się, zmienił się opis karty graficznej, (w tej chwili nie pamiętam dokładnie na jaki) ale niestety ramka nie znikneła.
Jeżeli faktycznie to prawda, to teraz wystarczy wejść we właściwości karty graficznej i przesunąć suwak rozdzielczości o jeden stopień w prawo do wartości 800x600. Należy jeszcze ustawić głębię bitową na 16 (lub więcej) bitów i już nie masz ramki, ponieważ karta graficzna zacznie pracować w natywnej rozdzielczości panelu LCD zamontowanego w laptopie (ilość pikseli obrazu w pionie i w poziomie będzie taka, że zapełni całą powierzchnię ekranu).
Cytat: Można jeszcze inaczej.
Zmień obecną kartę grafiki "VGA" na "SVGA" ze "standardowe typ kart graficznych" (czy jakoś tak). W sumie w twoim laptopie nie ma raczej AGP, więc powinno być dobrze.
Nikt mnie przecież nie przekona do tego, że zmontowano w laptopie matrycę o większej rozdzielczości niż możliwości karty graficznej.
640x480 to rozdzielczość standardu "VGA" i przy takiej rozdzielczości pracujesz na matrycy o rozdzielczości 800x600 dostając gratis "czarną ramkę".
800x600 to natywna rozdzielczość standardu "SVGA" więc matryca o rozdzielczości 800x600 to "matryca SVGA" i karta grafiki zgodna z SVGA została w takim laptopie zainstalowana (nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, aby do fabrycznie produkowanych laptopów instalowano matryce o większej rozdzielczości natywnej niż możliwości sprawnej i skonfigurowanej karty graficznej tego laptopa. Ale jak ktoś zna taki przypadek to chętnie to zobaczę

).
Dlatego bez względu na to, jakim komunikatem sterroryzował Ciebie Windows 98, wybór "standardowej karty graficznej SVGA" był logicznym rozwiązaniem problemu, a sterowniki dedykowane optymalnym rozwiązaniem problemu.
W czasach Windows 95/98 różnica pomiędzy kartą graficzną VGA oraz SVGA polegała na ilości pamięci video RAM na karcie graficznej. Akceleratory grafiki 3D dopiero raczkowały, a AGP rodziło się lub dopiero nieśmiało wchodziło na rynek. Uniwersalny sterownik karty graficznej nie różnił się za bardzo pod względem oferowanych możliwości od sterownika dedykowanego.
Ponieważ nadal nie rozumiesz skąd się bierze czarna ramka, to podam prosty przykład:
Do warsztatu samochodowego przyjeżdża samochód terenowy (niech będzie seledynowy Opel Frontera), który ma koła od (powiedzmy) małego fiata.
Kierowca twierdzi, że coś jest chyba nie tak, bo jest "dużo wolnego miejsca" pomiędzy kołem a wnękami na koła.
Jeden z pracowników serwisu twierdzi, że wystarczy nadmuchać koła tak, aby zwiększyła się ich średnica.
Drugi z pracowników mówi, żeby należy zainstalować oryginalne koła od Opla Frontery.
Trzeci pracownik mówi, że należy znaleźć dowolne koła o właściwym rozmiarze i będzie OK.
Czy teraz problem oraz drogi jego rozwiązania stały się bardziej zrozumiałe?