Prosty multiwibratorek nie nadaje się z dwóch powodów:
ciężko dobrać częstotliwość, i mała sprawność.
Proponuję schemat z załącznika.
Układ w zasadzie jest multiwibratorem astabilnym, tylko z wyjściem P-P.
Tranzystory:
T1 coś małej mocy (np. BC548), T2, T3 trochę większej (np. BC338);
Kondensatory:
C1 maleńki (może rzędu 1n), może przydać się opornik w szereg z C1,
C2 i C3 większe (C3 tak z kilkadziesiąt uF), raczej ceramiczne;
Oporniki:
R1=R2 - dobrane tak, aby przy rozwarciu pętli sprzężenia (czyli bez C1)
na emiterze T3 było około połowy napięcia zasilania;
R3 parę kOm, R4 i R5 po kikaset Om;
Dioda:
np. 1N4001, lub dowolna, która może przewodzić średni prąd ze 200mA.
Przetwornik (X):
cokolwiek piezoelektrycznego, np. taka blaszka z krążkiem
z materiału piezoelektrycznego, jaką można kupić za 0.5-2zł;
_uwaga_ zwykle do tego trzeba przylutować przewody - należy użyć cienkiego
przewodu, i lutować raczej blisko brzego, by mniej tłumić drgania; trzeba też
uważać, by przetwornik do niczego nie dotykał - ma wisieć na przewodach.
Jeśli układ wzbudzi się na częstotliwościach akustycznych, to trzeba zmniejszać
C1 i C2 - spowoduje to wzbudzenie w okolicy dalszych rezonansów przetwornika.
Druga wersja schematu (na podgładzie pokazuje mi się jako pierwsza) różni się
układem polaryzacji bazy dla tranzystorów T1 i T2 i separacją przez kondensator
C2 między kolektorem T1 i bazą T2; to pozwoli na automatyczny dobór punktów
pracy tranzystorów, w tej wersji C2 może być rzędu kilku nF, R1 powinien być
około 1-2MOm, R2 około 2kOm (zależnie od wzmocnienia T1, R1/R2=beta(T1)/2),
R3 kilka kOm (beta(T2)*(R4+R5) powinno być kilka razy większe od R3).