Jakieś 2 -3 sztuki poskładałem. Co ciekawe w tym samym modelu elementy mogą się różnić od siebie, ale zasada jest taka sama. Wewnątrz głównej tulejki jest element przesłony zsuwamy go na sam dół, nakładamy środkowy pierścień ustawiając końcem taśmy odblaskowej (długiego paska) przy fotokomórce (na taśmie). Po założeniu trafieniu w prowadnice przekręcamy pierścień odwrotnie do ruchu wskazówek aż do punktu krańcowego (krótki pasek w polu fotokomórki) w tym położeniu maksymalnie wyjeżdża wewnętrzny element z przesłoną. Nakładamy górny pierścień z soczewką - jest mimośrodowo wiec tak aby zgrywały się ze sobą (punktem z wkrętem trzymającym osłonkę ozdobną w stronę fotokomórki) Delikatnie przekręcamy i powinna łatwo wejść w prowadnice. Kręcimy pierścieniem głównym w prawo i wszystko powinno zjechać w dół. Aby się nie rozeszły można zostawić troszkę wysunięte - teraz zębatki (ta ze sprężynką ma metalową ośkę, potrafi wypadać) zakładamy osłonę i już. Potem z góry fotokomórkę soczewki , wkładamy soczewkę ogniskującą na prowadnice na to sprężynkę i dokręcamy wieczko. Na koniec filtr, gumową osłonkę filtra polaryzacyjnego i przykręcamy całość do płytki z matrycą. Tyle na odległość - niestety nie mam żadnych rysunków tego ale na prawdę te obiektywy nie są mocno skomplikowane, nawet nie potrzeba żadnych znaczników jak przy niektórych modelach, tylko wymagają troszkę cierpliwości - tam wszystko ma swoje miejsce. Powodzenia
Oczywiście należy sprawdzić czy wszystko gładko pracuje jeszcze przed kompletnym wkręceniem obiektywu w aparat.
1 - mechanicznie jeszcze bez założenia osłony głównej.
2 - po złożeniu np podając jakieś 3v na silnik - powinien bez problemu wysunąć się a po zmianie polaryzacji wsunąć.