Witaj
Historia tego pojazdu (w dużym skrócie) jest taka:
Od początku wóz firmowy lecz w wersji osobowej (jeździła osoba/ kobieta kadry wyższej). Wóz jeździł w znajomej firmie i został odkupiony do naszej.
Ja tym samochodem jeżdżę na zmianę z drugą osobą (od czasu do czasu - mam swojego... ale po mieście.... Panda jest niezastąpiona...)
Po dłuższej przejażdżce tą Pandą stwierdziłem szereg (drobnych) niedociągnięć i rzeczy które staram się teraz po kolei uzupełniać. (np. brak osłony silnika może mieć wpływ na szybsze zużywanie się lub awarie alternatora. Już zamontowałem i spokój. Drugą sprawą są właśnie te dyskretne lecz niepokojące drgania/ odgłosy)
Długo (miesiąc) już analizuję sprawę. O sprzęgle nie myślałem ponieważ jeszcze "nieźle bierze" na pedale. Ale...



... może....
Zastanawia mnie brak wpisów do książki oraz kart serwisu o wykonanych jakichkolwiek czynnościach z tym związanych (przy ok.45tys.km)...!
To tak jak by:
- albo zbagatelizowali sprawę a klient się nie upomniał,
- albo naprawili po cichu nie wpisując w karty pracy żeby nie nagłaśniać,
- albo klient kiedyś podziękował za naprawę ale nie wczytywał się w karty i dokumenty odbioru, zbagatelizował wpisy (przypadek)
Na razie nie wiem co to może być.... !
Przy montażu osłony w "kanale" oglądałem (organoleptycznie) auto od spodu.
Nic niepokojącego nie zauważyłem, natomiast stwierdziłem że osłony produkowane przez jakiegoś rzemieślnika do Fiata Pandy nie są dokładnie wymiarowe (źle wytłoczone i dopasowane).
Dorobiłem na wymiar dwie metalowe listwy (płaskowniki). Po przykręceniu płaskowników z jednej strony do mocowania zderzaka, przynitowałem trwale do osłony silnika z drugiej.
Zamocowania tylne tej osłony także są wątpliwej jakości.
Może specjalnie ...żeby łatwo pękały na pierwszej pryzmie/ koleinie śniegu... 
)
Pozdrawiam
"serwek"

)
P.S.
Miałem Opla Combo z 2003 roku i po przejściach z "wyciszonymi / zatajonymi" wadami fabrycznymi (np. odkręcające się w czasie jazdy szpilki /śruby amortyzatorów /bez zabezpieczeń/ z wahaczy tylnych, na dole) mam już "skrzywienie" pod tym kątem..., jestem przewrażliwiony.

)
Odkręciły mi się w Oplu jak powoli cofałem. Amortyzator oparł się na oponie i szorował o felgę. Do wymiany miałem: felgę, oponę, amortyzatory i śruby.
Na serwisie (W-wa/ Żoliborz) powiedziano że to się zdarza i ten typ tak ma. Potem jak w magazynie powiedział Pan żebym kupił sobie zapas... są tanie - 3,80zł/ szt. to się przestraszyłem. Co by się mogło zdarzyć gdyby śruby odkręciły się i wypadły przy szybkości 80km/h.... !?
Na moją (naiwną) prośbę o spisanie awarii i potwierdzenie faktu na piśmie serwis nabrał wody w usta. Nikt już nic nie wiedział, nie mówił, nie pamiętał....

)
Sami widzicie, już mnie nic nie zaskoczy...
A o tych tandetnych Włoskich przegubach "G...i" słyszałem od ludzi, a także czytałem... Nie wiem tylko czy to jest prawda....??? ;|