Witam,
Mam problem z moim komputerem. Komputer mam od około 2 lat i nigdy nie było z nim problemów - żadnych wirusów oraz awarii systemu.
Dzisiaj zaczął się sam wyłączać. Nie ma problemu z jego uruchomieniem. Windows normalni startuje i pojawia się ekran główny - pulpit z wszystkimi ikonami. Spróbowałem sam coś zrobić a mianowicie: wyczyściłem wszystkie wiatraczki oraz radiatory. Sprawdziłem czy wszystkie przewody są dobrze podłączone. Zweryfikowałem również czy zasilacz jest sprawny - przełączyłem zasilacz do innego komputera i działał bez zarzutów. Dałem również inny zasilacz do komputera, który sam się wyłącza. Nie pomogło. Problem ciągle się pojawia.
Zauważyłem również, po pierwszym otworzeniu skrzynki, że wentylator z radiatorem, który chłodzi procesor, jest poluzowany i nie styka się w pełni z procesorem. Odinstalowałem radiator i wentylator a następnie przytwierdziłem go na swoje miejsce (nie ścierałem przy tym szarej pasty łączącej radiator z procesorem. Zauważyłem jednak, że warstwa pasty nie wygląda najlepiej - moje wrażenie na pierwszy rzut oka). Radiator od tego momentu przytwierdzony był należycie i nie zauważyłem żadnych luzów. Ponownie spróbowałem włączyć komputer...efekt ten sam, czyli samoistne wyłączenie komputera.
Zauważyłem również pewien, powtarzający się fakt. A mianowicie, gdy komputer próbuję włączyć, powiedzmy po 2h, wyłącza się dopiero po ok. 4 min. Następnie, gdy chcę go włączyć następny raz, wyłącznie następuje znacznie szybciej. Zaraz po zalogowaniu do Windows'a. Wydaje mi się, że jest tu jakaś korelacja z temperaturą jakiegoś podzespołu, a mianowicie przekroczeniem dopuszczalnej wartości.
Czy jesteście w stanie stwierdzić co może być przyczyną pojawiającego się problemu. Jeśli tak to jakie środki powinienem przedsięwziąć. Proszę o radę i pomoc. Z góry serdecznie dziękuję
Mam problem z moim komputerem. Komputer mam od około 2 lat i nigdy nie było z nim problemów - żadnych wirusów oraz awarii systemu.
Dzisiaj zaczął się sam wyłączać. Nie ma problemu z jego uruchomieniem. Windows normalni startuje i pojawia się ekran główny - pulpit z wszystkimi ikonami. Spróbowałem sam coś zrobić a mianowicie: wyczyściłem wszystkie wiatraczki oraz radiatory. Sprawdziłem czy wszystkie przewody są dobrze podłączone. Zweryfikowałem również czy zasilacz jest sprawny - przełączyłem zasilacz do innego komputera i działał bez zarzutów. Dałem również inny zasilacz do komputera, który sam się wyłącza. Nie pomogło. Problem ciągle się pojawia.
Zauważyłem również, po pierwszym otworzeniu skrzynki, że wentylator z radiatorem, który chłodzi procesor, jest poluzowany i nie styka się w pełni z procesorem. Odinstalowałem radiator i wentylator a następnie przytwierdziłem go na swoje miejsce (nie ścierałem przy tym szarej pasty łączącej radiator z procesorem. Zauważyłem jednak, że warstwa pasty nie wygląda najlepiej - moje wrażenie na pierwszy rzut oka). Radiator od tego momentu przytwierdzony był należycie i nie zauważyłem żadnych luzów. Ponownie spróbowałem włączyć komputer...efekt ten sam, czyli samoistne wyłączenie komputera.
Zauważyłem również pewien, powtarzający się fakt. A mianowicie, gdy komputer próbuję włączyć, powiedzmy po 2h, wyłącza się dopiero po ok. 4 min. Następnie, gdy chcę go włączyć następny raz, wyłącznie następuje znacznie szybciej. Zaraz po zalogowaniu do Windows'a. Wydaje mi się, że jest tu jakaś korelacja z temperaturą jakiegoś podzespołu, a mianowicie przekroczeniem dopuszczalnej wartości.
Czy jesteście w stanie stwierdzić co może być przyczyną pojawiającego się problemu. Jeśli tak to jakie środki powinienem przedsięwziąć. Proszę o radę i pomoc. Z góry serdecznie dziękuję