Ja mam podobny problem, Astra 1.4 8v Masła na korku mam tyle, że bym kromkę posmarował

na bagnecie tez czasem jest. I to nie koniecznie uszczelka pod głowicą itd. itp... ! Bo płynu ani kropelki mi nie wzięło od bardzo bardzo długiego czasu!! Takie masło robi się najczęściej przy zmianie temperatur (najczęściej zimą, gdy silnik zmienia temperaturę z bardzo niskiej na wysoką i odwrotnie) u mnie również w lecie i prawie zawsze w większej ilości przypadków samochodów to masło tworzy się przy jeździe na gazie.
Przyczyny,
zły gaz (raz [pierwszy i ostatni] zatankowałem na pewnej stacji gaz do pełna to na całą butle 33l miałem z 8l wody!!!!! i nie jeden się na tej stacji tak nadział na gaz, inny tankując tam zajechał wtryski i pompę paliwa tankując ropę... z wodą... ŻAL.PL). Ale jaki by dobry gaz nie był jego część się skrapla i paruje (woda) mieszając się z olejem tworzy się własnie to masło, ostatnio u siebie zauważyłem pod korkiem na deklu kilka kropel wody, a przy tych mrozach -25 nie mogłem odkręcić korka wlewu oleju bo (przymarzł) i tu kolejna ciekawostka ta maź właśnie zamarza, u mnie np. blokuje silnik i jak chcę zapalić to kręci tak jakby go właśnie coś trzymało, albo prądu nie było bo jest za duże obciążenie dla rozrusznika, a akumulator nowy! Wydaje mi się, że ta skroplona woda zamiast zostać odprowadzona z silnika razem z spalinami przedostaje się do silnika najczęściej przez zużyte pierścionki, uszczelniacze zaworów, mój opel bierze olej i zapewne tędy co wlatuje olej do cylindra wylatuje woda lub para wodna do silnika. Z braku pieniędzy na remont, lub silnik, nie pozostaje nic innego jak dolewać olej...
Dodano po 8 [minuty]: borrysek napisał: Ale wy tu teorie rozległe piszecie wystarczy wspomnieć że olej + wilgoć równa się masło. Wymień dokładnie olej + filtr jak się powtórzy to uszczelka głowicy się kłania.
tu rację masz, ale niekoniecznie uszczelka...
PS. proponuję pojeździć trochę na benzynie lub przegonić samochód w trasie jeśli maź zniknie to na pewno nie uszczelka, lub inna nieszczelność...
Kumpel miał tak pękniętą głowicę w oplu, że gość co na co dzień sprawdza głowice na szczelność nie wykrył tej nieszczelności, kumpel sam próbował najpierw sprężonym powietrzem sprawdzić też nic nie wykrył, dopiero jak sprawdził gorącą wodą to wyszło, że na pierwszym cylindrze obok zaworu jest maleńkie pęknięcie, które przy temp. się otwiera (powiększa), a po chwili jazdy (może 30km) dolał 4litry wody !!!!!!! tak wciągał, a z oleju zrobił się żur ! W efekcie zakupił nowy silnik... I niby taka mała dziurka, nie zapominajcie, że jak jest przedmuch w uszczelce to on się z czasem robi coraz większy.