Witam
Mam problem z laptopem Dell M70. Może po koleji co się działo. Zaczęło się kilka miesięcy temu od pojawiających się co jakiś czas na ekranie "żaluzji". Laptop wtedy nie reagował na nic i sam po chwili się wyłączał. Wystarczyło poczekać chwilę i laptop dał się włączyć. Z czasem się to zmieniało w stronę coraz częstszego niedziałania. Teraz umarł całkiem. Nie daje się uruchomić. Laptop próbowałem uruchamiać przy odłączonym napędzie DVD i bez baterii tylko na zasilaniu sieciowym - bezskutecznie. Laptop nie startuje, tzn. zapala się dioda sygnalizująca sieć, następnie na jakąś sekundę zapala się dioda od dysku twardego i gaśnie. Na ekranie nic się nie pojawia, jest cały czas czarny. W środku nie ma jakichś widocznych uszkodzeń czy nadpaleń, ani na karcie graficznej ani na płycie głównej. Oba wiatraczki są czyste i nie startują. Laptop przy starcie nie wydaje żadnych dźwięków. Kiedyś bios popiskiwaniem podpowiadał co jest popsute - ten nie mówi nic. Na płycie głównej pod karta grafiki druk wygląda nieco dziwnie. Załączam fotkę. Mam jakieś szanse żeby poradzić sobie z tym problem w warunkach domowych ? Mogę poszukać i kupić kartę grafiki, ale czy to na pewno ona ? Co innego może być uszkodzone ? Moim zdaniem przegrzewała się karta grafiki i w końcu padła, ale to może być równie dobrze coś innego. Jak mogę to sprawdzić żeby być pewnym ? Nie mam zapasowej karty na podmianę ani w okolicy serwisu Dell'a - niestety.
Mam problem z laptopem Dell M70. Może po koleji co się działo. Zaczęło się kilka miesięcy temu od pojawiających się co jakiś czas na ekranie "żaluzji". Laptop wtedy nie reagował na nic i sam po chwili się wyłączał. Wystarczyło poczekać chwilę i laptop dał się włączyć. Z czasem się to zmieniało w stronę coraz częstszego niedziałania. Teraz umarł całkiem. Nie daje się uruchomić. Laptop próbowałem uruchamiać przy odłączonym napędzie DVD i bez baterii tylko na zasilaniu sieciowym - bezskutecznie. Laptop nie startuje, tzn. zapala się dioda sygnalizująca sieć, następnie na jakąś sekundę zapala się dioda od dysku twardego i gaśnie. Na ekranie nic się nie pojawia, jest cały czas czarny. W środku nie ma jakichś widocznych uszkodzeń czy nadpaleń, ani na karcie graficznej ani na płycie głównej. Oba wiatraczki są czyste i nie startują. Laptop przy starcie nie wydaje żadnych dźwięków. Kiedyś bios popiskiwaniem podpowiadał co jest popsute - ten nie mówi nic. Na płycie głównej pod karta grafiki druk wygląda nieco dziwnie. Załączam fotkę. Mam jakieś szanse żeby poradzić sobie z tym problem w warunkach domowych ? Mogę poszukać i kupić kartę grafiki, ale czy to na pewno ona ? Co innego może być uszkodzone ? Moim zdaniem przegrzewała się karta grafiki i w końcu padła, ale to może być równie dobrze coś innego. Jak mogę to sprawdzić żeby być pewnym ? Nie mam zapasowej karty na podmianę ani w okolicy serwisu Dell'a - niestety.