Zasilacz ma uszkodzoną stronę pierwotną, a dokładniej to uszkodzony był mostek, oraz tranzystor.
Ten tranzystor to 9N50C i nie jest on sterownikiem przetwornicy stand-by, a ta ma układ DM311 jest on elementem jakiegoś filtra i nie wiem jak to się fachowo nazywa.
Wymieniłem mostek i tranzystor, którego zastąpiłem innym o takim samym napięciu 500V, ale 2.5A zamiast 9A w oryginale 9N50C.
Rezultat jest taki iż jest napięcie stand-by +5V, ale główna przetwornica się nie uruchamia.
Na kondensatorze tu jest jeden 270uF/400V jest napięcie około 300V i jest pulsujące.
Mam dylemat czy ten podstawiony tranzystor jest na tyle nie odpowiedni iż zasilacz nie odpala, czy jest inna jeszcze przyczyna.
Mam jeszcze tranzystory z zasilaczy oznaczone jako 13007 i 13009, ale w PDF nie jest nadmienione, iż są to tranzystory Mosfet w przeciwieństwie do tego 9N50C czy mogę spróbować go podstawić.
Ten tranzystor to 9N50C i nie jest on sterownikiem przetwornicy stand-by, a ta ma układ DM311 jest on elementem jakiegoś filtra i nie wiem jak to się fachowo nazywa.
Wymieniłem mostek i tranzystor, którego zastąpiłem innym o takim samym napięciu 500V, ale 2.5A zamiast 9A w oryginale 9N50C.
Rezultat jest taki iż jest napięcie stand-by +5V, ale główna przetwornica się nie uruchamia.
Na kondensatorze tu jest jeden 270uF/400V jest napięcie około 300V i jest pulsujące.
Mam dylemat czy ten podstawiony tranzystor jest na tyle nie odpowiedni iż zasilacz nie odpala, czy jest inna jeszcze przyczyna.
Mam jeszcze tranzystory z zasilaczy oznaczone jako 13007 i 13009, ale w PDF nie jest nadmienione, iż są to tranzystory Mosfet w przeciwieństwie do tego 9N50C czy mogę spróbować go podstawić.