atlas a ja napisze ci tak. Tylko ty i koledzy nie śmiejcie się za bardzo. To wiem na 100% bo od kilku latek tak mam.
Tak sie składa, ze odkąd pamiętam u mnie w domu nigdy nie brakowało oleju silnikowego. Tata jest kierowca w jednym z PKS-ow. I zawsze coś zaoszczędzi. Wiadomo tez jak w takich firmach podchodzą do sprawy jeżeli chodzi o serwis taboru. A zważywszy, ze 90% to poczciwe Jelonki, i Nerwosany h9-21 to jeżeli chodzi o wymogi co do płynów eksploatacyjnych nie jest wysokie..
Do rzeczy. Tak sie jakoś składa, ze od 20 lat w domu zawsze jest jakiś stary diesel. A tak jakoś wychodzi

. I jak raz przez te minimum 15 lat wszystkie diesle w domu kręcą sie na oleju z Autosana. Leja tam jakiś najtańszy dostępny na rynku mineralny o ile mnie pamięć nie myli VECO.
Omega z silnikiem 2,3D przez 10 lat jeździła na tym oleju. Przebiegi roczne ok 20kkm. Po omedze przyszedł czas na aktualnie używane Astra 1,7D, oraz MB W124 2,5D. Te tez już przynajmniej po 4 lata sie kręcą na tym oleju. Przebiegi również ok 20kkm. Oczywiście wymiana regularnie co 9-10 kkm. DO tego poczciwy Ursus c-360 z wymiana raz na sezon.
I jakby na to nie patrzeć przez te ok 15 lat nie odnotowaliśmy ani jednego problemu w tych silnikach związanego z ciśnieniem oleju, czy nadmiernym jego przepalaniem. Wiec śmiem twierdzić ze taki tani olej tez daje rade.
Do czego zmierzam. Ostatnio tata musiał sie przesiąść na auto trochę nowsze niż poczciwy Nerwosan. W autobusie pracuje V8 z interculerem, no i uznano, ze musi pracować na Castrolu. Oczywiście prosta droga do tego, ze tata uznał., iż jego Mercedes tez będzie jeździł na Castrolu. Dowiedział sie jaki to dokładnie typ. Jak sie okazało jego specyfikacja pasuje idealnie do specyfikacji zalecanego oleju dla mercedesa. Wiec nic nie stało na przeszkodzie.
I okazało sie, ze jazda na tym Castrolu możliwa była tylko przez ok 7 tys km. Silnik po nagrzaniu- przebiegu ok 100-150 km w trasie na niskich obrotach niebezpiecznie tracił ciśnienie oleju. Spadało do zbyt niskiego wskazania. Ba nawet na wyzszych obrotach manometr nie wskazywał ciśnienia odpowiedniego i porównywalnego ze starym VECO.
I tak sie skończyła nasza przygoda z firmowym Castrolem jeżeli chodzi o nasze poczciwe autka.
Wiec smiem postawic stwierdzenie, ze "nie wszystko zloto co sie swieci", oraz ze "nie to zloto co jezdzi Toyota".
Wiem po ty doswiadczeniu, ze nie zawsze zmiana na leprze jest wskazana. Byc moze w autach z turbodoladowaniem, dizo bardziej wysilonych silnikach ten olej bylby swietny, ale akutar stary mercedes 250D go nie lubi.
I znowu pewnie sie rozpukniecie ze smiechu biorac pod uwage porownanie ale co tam.
Od pierwszego posta tutaj proponowalem sprawdzenie termostatu, oraz poprawnosci dzialania elektrycznego czujnika cisnienia oleju.
Podobne objawy byly w traktorze. Tak w traktorze. Jak sie okazalo wymiana 3 czy 4 czujnikow byla malo oplacalna. Wszystkie siadaly po pozadnym nagrzaniu sie silnika. Dopiero zalozenie wskaznika wychylowego nas uspokoilo. Na opisanym wyzej Veco i manoimetrem nie ma najmniejszych problemow z cisnieniem oleju.
Pytacie po co to opisuje. A wasnie dla tego, ze najpierw tryeba zdjagnozowac czy aby czujnik w maluchu ( bo czym sie roznie ten z szescdziesiatki i z malucha ? ) nie jest uszkodzony. Warto pojezdzic chwile z wkreconym zamiast niego manometrem i miec pewnosc. Nam tez jeden magik chcial odrazu wyciagac wal i wymieniac panewki. A wystarczylo tylko pozadnie zmoiezyc cisnienie oleju.