Witam!
Ona nie wyłączała styczników, po prostu redukowała prąd spawania. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że uszkodzony był jeden z transoptorów. Ta konstrukcja jest taka, że gdy brakuje sygnału jednej z faz, blokowane są bazy tranzystorów kluczujących bramki tyrystorów. Wszystko pięknie, tyle że zamiast odciąć tranzystory, to one wchodzą w nasycenie. Przy braku sterowania to wszystko leci termicznie, bo trafo dla prądu stałego można traktować jako zwarcie. Efektu pewnie by nie było, gdyby jakiś przygłup nie włożył tam 10A bezpiecznika. W efekcie to chodziło cieplnie.