Mam dość poważny problem z lodówko-zamrażarką Amica ACZ3403PX - co chwilę rozmraża mi się zamrażalnik, temperatura się powoli podnosi mimo, że agregat cały czas pracuje, aż w końcu elektronika go wyłącza i sygnalizuje alarm "ciągła praca sprężarki".
Co zaobserwowałem - po wyłączeniu i włączeniu jej agregat zaczyna pracować, ale mimo tego, temperatura nie jest zbijana, a bardzo powoli rośnie, aż w końcu elektronika wyłącza znowu agregat. Czasem jednak coś mu odwali i zaczyna normalnie pracować - rurki z tyłu lodówki robią się gorące, temperatura spada w ekspresowym tempie i wydaje się, że jest wszystko ok, aż za jakiś znowu się rozmraża
Panowie, co może być zrąbane? Elektronika raczej nie szwankuje, bo skoro agregat pracuje to powinno schładzać? jeśli czasem daje radę schładzać porządnie, to i czynnik raczej jest ok? Może agregat nie dawać rady, mimo tego, że pracuje i to bardzo kulturalnie? Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się przytykanie układu, co myślicie? Od czego zacząć? Dodam, że czynnik był wymieniany, ale pewności nie mam czy do końca precyzyjnie.
Pozdrawiam i bardzo dziękuję za wszelakie podpowiedzi.
Co zaobserwowałem - po wyłączeniu i włączeniu jej agregat zaczyna pracować, ale mimo tego, temperatura nie jest zbijana, a bardzo powoli rośnie, aż w końcu elektronika wyłącza znowu agregat. Czasem jednak coś mu odwali i zaczyna normalnie pracować - rurki z tyłu lodówki robią się gorące, temperatura spada w ekspresowym tempie i wydaje się, że jest wszystko ok, aż za jakiś znowu się rozmraża
Panowie, co może być zrąbane? Elektronika raczej nie szwankuje, bo skoro agregat pracuje to powinno schładzać? jeśli czasem daje radę schładzać porządnie, to i czynnik raczej jest ok? Może agregat nie dawać rady, mimo tego, że pracuje i to bardzo kulturalnie? Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się przytykanie układu, co myślicie? Od czego zacząć? Dodam, że czynnik był wymieniany, ale pewności nie mam czy do końca precyzyjnie.
Pozdrawiam i bardzo dziękuję za wszelakie podpowiedzi.