Sporo czasu upłynęło, rozrząd wymieniłem i czuję się zobowiązany do przedstawienia paru wskazówek, które mnie, pierwszy raz wymieniającemu pasek rozrządu, pomogły w tej czynności. Po pierwsze zaznaczę, że jest to VW Golf IV z 2001 roku, 1,9 sdi. Jeśli chodzi o blokowanie wału, pompy i wałka rozrządu, to po ustawieniu wału korbowego na znaku (okienko w obudowie sprzęgła), zdjęciu obudowy paska, unieruchomiłem układ wiertłem fi 6, wkładając je w otwór koła zębatego pompy, i przechodząc wiertłem przez koło, w korpusie pompy. Jest tam właśnie specjalny otwór do blokowania. Okazało się, że w tym położeniu były pozaznaczane miejsca spotkania na kole zębatym pompy i na obudowie paska, na kole zębatym wałka rozrządu i pod spodem na obudowie paska, a ja dodatkowo zaznaczyłem jeszcze położenie koła zębatego na wale i na obudowie lub korpusie silnika. Odkręciłem rolkę ruchomą, napinającą pasek i zdjąłem bez problemu pasek rozrządu. Po oględzinach części zdecydowałem, że kupię dwie rolki prowadzące stałe oraz pasek. Wyglądały one na oko na mocno zużyte, pod palcami dawało się wyczuć luzy na łożyskach. Pompy nie zdejmowałem, pokręciłem nią ręką i stwierdziłem, że jest w miarę, tak samo rolka napinająca z napinaczem. Obie te części zresztą wyglądały na w miarę nowe, zupełnie inaczej niż dwie rolki stałe. Zaznaczę, że nie miałem jakiejkolwiek wiedzy o przebiegu pojazdu od ostatniej wymiany rozrządu. Być może był wymieniany nie tak dawno i nowe części wyglądały na świeże. Tak sobie tłumaczę, ale większość obeznanych z tematem twierdzi, że powinienem był wymienić także pompę i rolkę napinającą, dlatego nie sugeruję innym, aby robili taką weryfikację części jak ja. Do zakładania paska nie zdejmowałem koła zębatego z wałka rozrządu, po poluzowaniu rolki napinającej z niewielkim problemem założyłem pasek, podkręciłem rolkę napinającą i to wszystko. Aha, muszę powiedzieć, że w silniku w moim golfie nie było podfrezowania na wałku rozrządu od tylnej strony i żaden płaskownik nie był potrzebny do unieruchomienia wałka. Wszystko załatwiły punkty na czołach kół zębatych i na obudowie. Nie było potrzeby zdejmowania pokrywy głowicy, zresztą wiele czynności wykonanych przeze mnie mogłem pominąć. Pozdrawiam i dziękuję poprzednikom za pomoc.