Witam. Nie wiem czy dobrze trafilem ale prosze o rade. Nagle zaczal i zanikac sygnal wiec poruszylem kablem antenowym przy dekoderze i zniknal calkiem. Wykrecilem go z tylu dekodera i okazalo sie ze iglica zostala w dekoderze a oprocz tego byl lekko wilgotny i zabrudzony... Uciołem go lekko odizolowalem i wsadzilem spowrotem poczym sygnal byl idealny i normalnie ogladlae programy. Gdy rano sie obudziłem dekoder wydawal dziwne dzwieki jak by woda syczala i pisalo szukam sygnalu;/ Dodam ze z kabla antenowego kapie woda co jest dla mni edziwne. Spalil sie dekoder czy co sie stalo? I co z ta woda? Podlaczylem drugi nie aktywny dekoder i niby sygnal jest... Prosze o rade! dziekuje