logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Przyszłoroczna powódź.

Madrik 23 Lis 2010 22:16 1758 29
REKLAMA
  • #1 8781688
    Madrik
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 12495
    Pomógł: 622
    Ocena: 1172
    Pełno wszędzie głosów, jaka ta ostatnia powódź (powodzie) złe były.
    Wiele osób potraciło mienie, niektórzy zdrowie i życie.

    Ale się tak zastanawiam, czy ktoś myśli o przyszłorocznej powodzi.
    Ostatnio przemierzałem spory odcinek Mazowsza i widziałem dość nieciekawe, choć niepozorne widoki. Tu kałuża na polu, tam pełny rów, tam rzeczka znów pod górną krawędzią wałów.

    Jest listopad. Słoneczka za dużo raczej nie będzie. Na upały też liczyć nie można.
    Za to na obfite śniegi - jak najbardziej. Jutro podobno zima ma wystartować z próbną jazdą. Jak twierdzą różne Chmurki i Kreciki. ;)

    To co będzie wiosną, skoro już poziom wód gruntowych jest o centymetry od powodzi?
    Jak myślicie? Co się będzie działo wiosną?

    Moim skromnym zdaniem to ważniejsze niż przypuszczalny opad radioaktywny za parę lat. ;)
  • REKLAMA
  • #2 8781844
    Dawidos
    Poziom 11  
    Posty: 46
    Ocena: 1
    Dożyjemy, zobaczymy :) Powinniśmy się zastanowić jakie będą działania nowych samorządów albo jakie powinny być żeby temu zapobiec :D
  • REKLAMA
  • #3 8782116
    bestboy21
    Poziom 40  
    Posty: 7112
    Pomógł: 566
    Ocena: 779
    Myślę że powódź będzie , bo w gruncie rzeczy nic nie zrobili żeby jej nie było
    -za co ?
    -kiedy ? chwalili by się gdyby mieli jakieś poważne osiągnięcia :P

    Znowu gwiazdy polskiej polityki będą miały okazję pokazać się w kaloszach i obiecywać gruszki na wierzbie - może dożyję czasów kiedy zostaną potraktowani wiadrem wody, bo tych steków bzdur już się słuchać nie da.

    Zgadzam się z Madrikiem, w bardzo wielu miejscach grunt przypomina bagno , chociaż widać że to kiedyś było pole uprawne, to nie chce wsiąkać , grunt jest przemoczony do granic możliwości.
  • #4 8782124
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #5 8782258
    retrofood
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 31317
    Pomógł: 1140
    Ocena: 4787
    Madrik napisał:

    Ale się tak zastanawiam, czy ktoś myśli o przyszłorocznej powodzi.
    Ostatnio przemierzałem spory odcinek Mazowsza i widziałem dość nieciekawe, choć niepozorne widoki. Tu kałuża na polu, tam pełny rów, tam rzeczka znów pod górną krawędzią wałów.


    Ja nie myślę. I tu mieszkam na górce i chatę na wsi też mam na górce... :D

    A samorządy mają to... znaczy, nie mają kasy. Kumpel jest burmistrzem to co nieco wiem. Ludzie się ze spółek wodnych powypisywali, bo im szkoda było płacić podatku 20 PLN/rok i teraz gmina nawet nie ma jak dopłacić do czyszczenia rowów melioracyjnych. Bo prywatnym nie dopłaci, spółce wodnej by jakoś pomogła... Ech, nasze przepisy...
  • REKLAMA
  • #6 8782266
    luke666
    Poziom 33  
    Posty: 2445
    Pomógł: 182
    Ocena: 119
    Jadąc dzisiaj trasą widziałem pozapychane rowy melioracyjne, w kilku stała woda a te położone trochę dalej były zupełnie puste.

    Niestety, ludzie dalej będą się osiedlać na terenach zalewowych, tzn. urzędnicy będą dawali pozwolenia na budowę w takich miejscach.
    O ile można zabronić budować się na takim terenie, to co zrobić z ludźmi którzy teraz tam mieszkają?
  • #7 8782417
    Artur k.
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 25889
    Pomógł: 1279
    Ocena: 1692
    Niestety jest to problem i natura w tym roku dała pokaz swoich możliwości nie tylko u nas, ale także i w innych rejonach Europy.

    Nie można jechać po politykach, jacy są, tacy są i tego nie zmienimy, ale tak naprawdę takich rzeczy nie da się przewidzieć ani też w żaden 100% skuteczny sposób zapobiegać. Powódź zaskoczyła nawet naszych "ogarniętych", zachodnich sąsiadów.
    Najłatwiej jest wieszać psy na politykach, do tego jesteśmy przyzwyczajeni. Szkoda, że nikt nie patrzy na sprawę realnie. Ile miejscowości w tym roku zostało zalanych? Ile z tych miejscowości zostało kiedykolwiek wcześniej zalanych? Kto dziesiątki lat temu, gdy te miejscowości powstawały mógł przewidzieć, że akurat w 2010r. te tereny zostaną zalane? Że nie wspomnę już o latach powojennych, kiedy wszystko było odbudowywane byle szybciej stanąć jako tako na nogi. Nikt się wtedy nad tym nie zastanawiał, bo ważniejsze było to, by mieć dach nad głową.

    Obecnie w pewnym stopniu da się określić teren jako zagrożony powodzią, czy inną klęską żywiołową, ale powstaje pytanie - jaka jest szansa, że akurat tu za ileś lat wyleje woda?
  • #8 8782492
    Diagran6
    Poziom 25  
    Posty: 784
    Pomógł: 63
    Ocena: 28
    Madrik napisał:
    Tu kałuża na polu, tam pełny rów, tam rzeczka znów pod górną krawędzią wałów.


    A nam wmawiają że mamy deficyt słodkiej wody...
  • #9 8782495
    bestboy21
    Poziom 40  
    Posty: 7112
    Pomógł: 566
    Ocena: 779
    Nie jechał bym po politykach gdyby nie jeździli do powodzian i pokazywali jacy są "fajni", chcą się w TV pokazać to niech sobie zrobią rządowego grila i transmisję w HD :twisted: :D
    Cytat:

    A nam wmawiają że mamy deficyt słodkiej wody...


    Pitnej, pitnej kolego.
  • #10 8782975
    Tommy82
    Poziom 41  
    Posty: 12139
    Pomógł: 455
    Ocena: 1072
    Panowie powódź będzie bo być musi. Nie da się wszędzie wybudować wałów przeciw powodziowych bo jak podniesiemy wały to wyleją dopływy. A jak obudujemy wałami dopływy to jak woda będzie do rzek spływać?
    Wały to pomysł spalony. JAk żeka sobie meandrowała to na długości kilometra miał długość powiedzm1300 metrów a teraz jest rowem obudowanym wałami. O ile zmniejszyła się pojemność koryta rzeki?

    Jak ktoś sobie wybudował coś tam gdzie zawsze zgodnie z "pamięcią społeczną" stała woda i nikt tam nie chciał budować to się cieszył ze tanio kupił a teraz jak go woda zalewa to jest tragedia i wina wszystkich w koło. I podatnik ma się dziś dokładać bo ktoś kiedyś był cwaniak i przyoszczędził tak na zakupie jak i na ubezpieczeniu na środku bagna bo jak go podliczyli to mu szczeka spadła.

    Powiedzmy ze mama pole to czyj to jest interes żeby mi tam woda nie stała? Mój czy wszystkich w koło? Ludzie pozasypywali sobie rowy melioracyjne gruzem a teraz pretensje. Przecież u nas najchętniej by rowy pozakopywali. Do tego dochodzi porblem z nawozami woda spływa do rowów melioracyjnych i rzek słupkując nawozy i tam jest szaleństwo. Bo mokro i nawiezione i 2-3 lata bez dozoru i jest po rowie.
  • #11 8783115
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #12 8783208
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #13 8783216
    Tommy82
    Poziom 41  
    Posty: 12139
    Pomógł: 455
    Ocena: 1072
    Praktycznie niewykonalne. Bo zaraz znajda się ekolodzy którzy stwierdzą ze są to tereny lęgowe karasia, płotki, jakiegoś żuczka wodnego, nartnika, żabek traszek czy pieczarki polnej czy jakiś ptaszków na brzegu które będą się bały sprzętu i tak dalej.

    z tym nartnikem to do przed chwila żartowałem:
    http://zsgprzedborz.edupage.org/text/?text=text/text4&subpage=40

    ale teraz to mi ręce opadły ;)
  • #14 8784391
    barteqqq
    Poziom 21  
    Posty: 589
    Pomógł: 18
    Ocena: 99
    Gdy będzie powódź z roztopów, a będzie na pewno to na wały znów wyjdą te barany z rządu, a gdy ktoś z " ważnych " pokarze się w miejscu gdzie była powódź tego roku w maju i czerwcu do mogę się założyć o wszystkie pieniądze, że ktoś z ludzi nie wytrzyma i pier**nie go tak, że wpadnie do wody.

    W mojej okolicy powodzi jako takiej nie było ale o mały włos, wały na następną już się nie nadają więc trzeba coś z nimi zrobić, ale dlaczego roboty nie ruszyły w lipcu tylko pod koniec września? I mają trwać co początku zimy ( przymrozków ) czyli już na dniach będzie koniec, wały ładnie rozkopane, osłabione i co ? I mają powstrzymać wodę? Gwarantuję że gdy woda dojdzie do wału to nie będzie się na nim wznosić tylko go pchnie.

    Jak dla mnie wybory do czegokolwiek powinny być co 3 miesiące, może wreszcie ten kraj jakoś by wyglądał i na prawdę pasował do UE bo jak na razie tylko ceny są Europejskie!

    Post edytowałem.
    Duduś74
  • #15 8784426
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #16 8784477
    retrofood
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 31317
    Pomógł: 1140
    Ocena: 4787
    Elektryk2009 napisał:
    A może należy pogłębiać koryta rzek?


    Chyba se jaja robisz...

    Dodano po 2 [minuty]:

    barteqqq napisał:
    ale dlaczego roboty nie ruszyły w lipcu tylko pod koniec września? I mają trwać co początku zimy ( przymrozków ) czyli już na dniach będzie koniec, wały ładnie rozkopane, osłabione i co ? I mają powstrzymać wodę? Gwarantuję że gdy woda dojdze do wału to nie będzie się na nim wznosić tylko go pchnie.


    Bo tyle trwały procedury, które wprowadzono, bo jakiemuś baranowi gdzieś coś się nie spodobało i powiedział, że robotę uzyskali za łapówkę. Więc teraz do czerwca to trwa wybór wykonawcy.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Artur k. napisał:
    Ile z tych miejscowości zostało kiedykolwiek wcześniej zalanych? Kto dziesiątki lat temu, gdy te miejscowości powstawały mógł przewidzieć, że akurat w 2010r. te tereny zostaną zalane?


    Akurat mapy terenów zalewowych sporządzono przed wojną jeszcze...
  • #17 8784517
    Przemo9826
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 7803
    Pomógł: 374
    Ocena: 2496
    Powódź zależy od tego ile będzie teraz śniegu, jak będzie z roztopami czy gwałtownie czy delikatnie.

    Panowie powódź dotyczy każdego kraju, nie tylko polski, niemców i czechów też zalało, a oni przecież podobno są bardziej "zaawansowani".

    Czasem ciężko jest się przed tym zabezpieczyć, wystarczy że w danym regionie będzie oberwanie chmury, i nic nie pomoże żadne wały, żadne zbiorniki.

    Mam rodzinę w Bogatyni, ich na szczęście nie zalało. Mówili że ta "powódź" trwała 2 godziny, ogromne masy wody z minuty na minutę się przetoczyły i koniec.

    Na tym przykładzie można stwierdzić że to tak jakby mieć pretensje do hydraulika że rury do zlewu dał za cienkie, bo gdy wlałem 2 wiadra wody jednocześnie do zlewu to mi się przelało.

    Madrik, nie żebym się czepiał, ale temat bardziej nadaje się do "ogólne", bo temat wesoły nie jest.
  • #18 8784551
    Tommy82
    Poziom 41  
    Posty: 12139
    Pomógł: 455
    Ocena: 1072
    To jest taki socjalistyczny folklor. Po prostu zamiast wydawać pieniądze cały czas racjonalnie, cały rok się oszczędza jak by brakło a potem przed końcem roku nagle wydaje. Niedaleko mnie jest park i co roku przed zima wykładają jakąś nowa alejkę kostką. W tym roku wcześnie zaczęli pewnie przez wybory ale normalnie zaczynają równo z przymrozkami. Efekt tego jest taki ze na wiosnę po zimie wszystko rozkładają i okładają jeszcze raz. Ale forsę do końca roku wydali. A wystarczyło by poczekać do wiosny.

    A wały (szczególnie nad brzegiem rzeki) to żadne rozwiązanie na powódź. Bo jak będą wały to gdzieś je szlak trafi. Woda musi się gdzieś rozlać musi być dodatkowa pojemność i tyle bo dzięki wałom jedyne co osiągamy to zagrożenie powodziowe 3/4 kraju. Należy wyznaczyć takie tereny obwałować i przeznaczyć na zasiewy jak zaleje to z urzędu państwo wypłaca odszkodowanie za "skorzystanie z czyjejś własności w charakterze zbiornika retencyjnego". Wypłacić odkodowanie za kilkaset hektarów pszenicy i wyjdzie taniej niż płacić za remonty domów ludziom bo i nie dość ze dostają za darmo to jeszcze narzekają ze mało. Czy odbudowę dróg bo i tak nie wiadomo gdzie wał przerwie.
    Jak by pokombinować to by można od razu dopłacać do plantacji jakiejś wierzby energetycznej czy czegoś czemu podmokły teren nie straszny elektrownie to kupiona jako eko-opal. Hektar takiej plantacji pozera z powietrza CO2 wiec każdy taki hektar to dodatkowe pieniądze ze sprzedaży emisji.
  • #19 8784651
    Artur k.
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 25889
    Pomógł: 1279
    Ocena: 1692
    Taka jest ludzka mentalność, o ile dobrze pamiętam po powodzi chyba w 97r. miały być budowane zbiorniki retencyjne i co? Nic, bo ludzie się awanturowali, że nie sprzedadzą ziemi.
    Dokładnie tak samo jest ze wszystkim. Sprzedać, wyprowadzić się - nie, ale narzekać - tak.

    Przypomina mi się jak w Warszawie był problem z budową Trasy Siekierkowskiej, bo jeden z drugim nie chciał sprzedać ogródka działkowego, który od 10 lat i tak leży odłogiem. Za to na korki i utrudniony dojazd z Mokotowa na Wawer, a i owszem narzekali.

    Nic się nie zmieni dopóki nie zmieni się mentalność ludzi i tyle.
  • #20 8784718
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #21 8784833
    Artur k.
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 25889
    Pomógł: 1279
    Ocena: 1692
    Cytat:
    Artur k. napisał:
    Sprzedać, wyprowadzić się - nie, ale narzekać - tak.

    No jakież to banalnie proste, sprzedać - komu ? Kto się będzie osiedlał na terenie, który już kilka razy był zalany ? Szczególnie zalany budynek, jak może kogoś nie stać na remont, bo na chleb brakuje. Sprzedać i gdzie się wyprowadzić do szałasu ?

    Już nie pamiętam dokładnie jak to było, ale coś mi się kojarzy, że ludzie nie chcieli by ich przenieść w inne miejsce. Podobnie zresztą było po tegorocznej powodzi - kojarzę jakąś wypowiedź starszej pani w TV, że się nie przeniesie, bo ona tu całe życie spędziła.

    Cytat:
    Artur k. napisał:
    bo jeden z drugim nie chciał sprzedać ogródka działkowego, który od 10 lat i tak leży odłogiem

    A po co takiego żłoba pytać w ogóle o zdanie. Zaproponować rozsądną sumę i niech bierze albo nie. Chyba istnieje coś takiego ja dobro ogółu...

    A to nie takie proste właśnie... O ile pamiętam, miasto chciało odkupić te tereny, a ludzie zwietrzyli interes i dawali zaporowe wręcz ceny, dużo wyższe niż rzeczywista wartość gruntu. Nie wiem jak się to skończyło, bo nie śledziłem sprawy. W każdym razie trasa jest i ma się nieźle :)
  • #22 8785929
    Tommy82
    Poziom 41  
    Posty: 12139
    Pomógł: 455
    Ocena: 1072
    Jak ktoś zaczyna kupować pod coś mniej lub bardziej społecznie pożytecznego to ludzie fixum dyrdum dostają. Nawet jeśli przez całe życie pisali petycje ze tego właśnie chcą.
  • #23 8788366
    Diagran6
    Poziom 25  
    Posty: 784
    Pomógł: 63
    Ocena: 28
    Hmmmm...
    W takim razie jaki mamy obecnie system w Polsce? Kapitalistyczny, czy socjalistyczny? Demokrację, czy dyktaturę? Jeśli ktoś jest właścicielem gruntu, to do właściciela należy ostatnie zdanie w kwestii jego ceny, oraz jego ewentualnej sprzedaży. W dyktaturze wymuszenia są normą, więc państwo wysiedla właściciela narzucając mu własne (z reguły krzywdzące) normy i cenniki. (analogia - świetlówki zamiast żarówek, cyna bez ołowiu itd).
  • #24 8789111
    Artur k.
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 25889
    Pomógł: 1279
    Ocena: 1692
    Oczywiście, że właściciel ma prawo żądać określonej ceny za grunt, ale bez przesady. To, co się dzieje to jest zwykłe utrudnianie życia innym. Ja rozumiem, że grunt jest eksploatowany, ktoś sobie sieje warzywka itp. tyle, że połowa ogródków przy TS leży odłogiem. Gdybym ja chciał kupić, to pewnie kupiłbym za bezcen, bo i tak nieużywane, ale że chce kupić miasto, to od razu cena milion złotych za 20m2 działki.
  • REKLAMA
  • #25 8789212
    barteqqq
    Poziom 21  
    Posty: 589
    Pomógł: 18
    Ocena: 99
    Diagran6 napisał:
    Hmmmm...
    W takim razie jaki mamy obecnie system w Polsce? Kapitalistyczny, czy socjalistyczny? Demokrację, czy dyktaturę? Jeśli ktoś jest właścicielem gruntu, to do właściciela należy ostatnie zdanie w kwestii jego ceny, oraz jego ewentualnej sprzedaży. W dyktaturze wymuszenia są normą, więc państwo wysiedla właściciela narzucając mu własne (z reguły krzywdzące) normy i cenniki. (analogia - świetlówki zamiast żarówek, cyna bez ołowiu itd).


    Jaki system ? hmmm - wszystko na raz i każde po kolei.

    A z tymi terenami zalewowymi to też różnie to jest, bo ok 5 km od mojego domu podczas czerwcowej powodzi wojsko niby pomagało przy obronie wałów ale że w 3 km w dół rzeki jest miasto i robiło się już nie ciekawie to wojsko się zebrało i już nie miał kto za bardzo uszczelniać wałów, ale same z siebie jeszcze ze 3 godziny by wytrzymały, ale że wojsko dostało info że jak tam nie rozwalą wału to pół miasta zaleje tak więc ogłosili ewakuację i po ok 45 min niby nic ... ale wał " pękł " i zalało całą wieś i pół sąsiedniej, po opadnięciu wody w miejscy przerwania wału ukazała się dziura - można powiedzieć krater lub lej jaki pozostawia po sobie bomba. Jedni mówili że to woda wydrążyła a inni że to był wysadzony przez wojsko wał. Zalana wieś leży na górce i woda tylko przez nią przepłynęła ale teren ogłosili zalewowym i od tej pory w razie powodzi nikt nie otrzyma odszkodowania bo jest wyraźnie napisane że teren zalewowy.

    Przypomniała mi się jeszcze jedna historia :

    Jakieś 3 lata temu mój znajomy postanowił wybudować dom. Z papierkami zeszło mu ok pół roku i po tym okresie dostał pozwolenie na budowę, wybudował dom, wprowadził się i w czerwcu okazało się że miał wodę do połowy okien. Jak przyszło co do czego z odszkodowaniami okazało się że jest to teren zalewowy od 1950r więc odszkodowania dostać nie może. Oddał sprawę do sądu że on tu wcześniej nie mieszkał i nie miał o tym pojęcia, że nie został przez nikogo poinformowany - ani przez urzędników u których załatwiał formalności z budową, ani od urzędników u których ubezpieczył dom. Sprawę założył w połowie lipca i pod koniec października wygrał i dostał ok 4 razy większe odszkodowanie niż mógł dostać gdyby nie był to teren zalewowy. Sprawę wygrał za niedoinformowanie :D
  • #26 8790294
    Tommy82
    Poziom 41  
    Posty: 12139
    Pomógł: 455
    Ocena: 1072
    barteqqq jak by wysadzili to by było słychać a jak wal pękł sam to lej powstanie bo taka wyrwa działa jak gaźnik który zasysa paliwo z komory.
    woda w takiej wyrwie przyspiesza i porywa wszystko.
  • #27 8791964
    barteqqq
    Poziom 21  
    Posty: 589
    Pomógł: 18
    Ocena: 99
    Ja nie jestem jakimś fizykiem ale wydaje mi się że wystarczyło wykopać w wale otwór o głębokości ok 30 cm, wsadzić jakiś niewielki ładunek , zakopać i wystrzały nikt nie słyszy bo nikogo nie było w pobliżu bo jak już wcześniej napisałem trwała ewakuacja , nawet petarda "ahtung" dała by sobie radę a tak naprawdę w niektórych miejscach wału wystarczyło mocniej tupnąć a czuć było dobre 8m dalej- wał był jak mocno nasiąknięta gąbka o konsystencji galaretki. A czy lej zrobiła tylko i wyłącznie woda czy może i ładunek to nie wiem bo nie mam porównania z innymi pęknięciami i wysadzeniami wałów.
  • #28 8792265
    luke666
    Poziom 33  
    Posty: 2445
    Pomógł: 182
    Ocena: 119
    Wysadzanie wałów jest często praktykowane. Liczy się bilans zysków i strat. Mniejsze szkody będą, jeśli zaleje się małą wieś, niż zalewając małe miasto. Oczywiście nikt nie bierze pod uwagę, że jeden ciągnik może kosztować kilkaset tysięcy złotych, urzędasy dalej są na etapie ursusów bez kabiny i bizonach.
  • #29 8797593
    barteqqq
    Poziom 21  
    Posty: 589
    Pomógł: 18
    Ocena: 99
    Ale co rok to powódź i co rok dręczy mnie jedno i to samo pytanie na które nikt mi jeszcze treściwie i sensownie nie odpowiedział , mianowicie - na rzece X jest zbiornik retencyjny Y w którym normalnie jest przykładowo ok 400 mln m^3 . Wiadomo że zbliżają się np roztopy i co za tym idzie dużo więcej wody w rzece niż zwykle i tu moje pytanie - dlaczego nie można np miesiąc wcześniej opróżnić zbiornik przynajmniej do połowy przy czym należy to robić delikatnie- tak żeby samym spuszczaniem wody nie wywołać powodzi, ale robić to tak żeby koryto napełniło się na maxa ale woda nie wyszła bardziej i w ten sposób zbiornik był by przygotowany na wodę z topniejącego śniegu która przypłynie z gór, i podczas powodzi nie ma problemu i strachu że tama nie wytrzyma tak jak to było w jednym z miast tego roku.
  • #30 8797648
    retrofood
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 31317
    Pomógł: 1140
    Ocena: 4787
    luke666 napisał:
    Oczywiście nikt nie bierze pod uwagę, że jeden ciągnik może kosztować kilkaset tysięcy złotych, urzędasy dalej są na etapie ursusów bez kabiny i bizonach.


    Nie masz racji. Ciągniki nie są umieszczane na listach wyborczych. Niezależnie od ceny.

Podsumowanie tematu

✨ W dyskusji poruszono problem przyszłorocznej powodzi w Polsce, zwracając uwagę na aktualny stan wód gruntowych oraz niewystarczające działania samorządów w zakresie ochrony przed powodziami. Uczestnicy podkreślają, że wiele terenów jest zalewowych, a politycy często obiecują działania, które nie są realizowane. Wskazano na konieczność poprawy infrastruktury, takiej jak wały przeciwpowodziowe i rowy melioracyjne, oraz na problemy związane z osiedlaniem się ludzi na terenach zagrożonych powodzią. Wiele osób wyraża frustrację z powodu braku skutecznych rozwiązań oraz niewłaściwego zarządzania kryzysowego, co prowadzi do powtarzających się katastrof.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA