Witam, Mam dysk 2,5" Seagate Momentus 5400.6 o pojemności 250GB. Model dysku to ST9250315AS.
Na dysku jest jedna partycja obejmująca całą powierzchnię. Problem polega na tym, że większość danych które wgram na ten dysk, nie da się później odczytać. Szczególnie jeśli plik jest większy, to szanse na odczyt są małe. Nieraz udaje się odczytać większość, ale to jakby losowe.
Testy wykazują dziwną sprawę, a mianowicie HDTune twierdzi, że cała powierzchnia dysku po 5-tym GB jest bad sectorami. Innymi słowy, wszystko oprócz pierwszych 5GB jest uszkodzone. Najdziwniejsze jest to, że niby uszkodzone są dokładnie wszystkie sektory na tej powierzchni, co wydaje mi się nierealne. Podejrzewam że to jakiś problem z firmwarem dysku, bo przecież niemożliwe, żeby dokładnie wszystkie sektory na powierzchni 227GB były uszkodzone.
Co sprawdziłem:
- Testy HDTune
- Próba zerowania powierzchni programem East-Tec Eraser 2010
(program zawiesza się za każdym razem na pierwszym bad sektorze)
- Próba zerowania powierzchni programem MHDD
(dokładnie tak samo jak wyżej)
- Próba remapowania sektorów w MHDD tak samo, czyli się zawiesza.
- Reset parametrów SMART za pośrednictwem terminalu dyskowego (reset jak
najbardziej udany, większość parametrów wyczyszczona, rezultat na screenie)
- Skan Checkdisk w windows xp (dokładny), teoretycznie całość przechodzi bez
problemów, aż tu pod sam koniec wyskakuje coś w stylu nie można ukończyć
sprawdzania.
Chyba największy błąd jaki zrobiłem, to to, że nie spisałem parametrów SMART przed resetem.
Proszę o jakieś podpowiedzi, co można z tym jeszcze zrobić.
Na dysku nie ma żadnych danych (zależy mi tylko na samym dysku).
Na dysku jest jedna partycja obejmująca całą powierzchnię. Problem polega na tym, że większość danych które wgram na ten dysk, nie da się później odczytać. Szczególnie jeśli plik jest większy, to szanse na odczyt są małe. Nieraz udaje się odczytać większość, ale to jakby losowe.
Testy wykazują dziwną sprawę, a mianowicie HDTune twierdzi, że cała powierzchnia dysku po 5-tym GB jest bad sectorami. Innymi słowy, wszystko oprócz pierwszych 5GB jest uszkodzone. Najdziwniejsze jest to, że niby uszkodzone są dokładnie wszystkie sektory na tej powierzchni, co wydaje mi się nierealne. Podejrzewam że to jakiś problem z firmwarem dysku, bo przecież niemożliwe, żeby dokładnie wszystkie sektory na powierzchni 227GB były uszkodzone.
Co sprawdziłem:
- Testy HDTune
- Próba zerowania powierzchni programem East-Tec Eraser 2010
(program zawiesza się za każdym razem na pierwszym bad sektorze)
- Próba zerowania powierzchni programem MHDD
(dokładnie tak samo jak wyżej)
- Próba remapowania sektorów w MHDD tak samo, czyli się zawiesza.
- Reset parametrów SMART za pośrednictwem terminalu dyskowego (reset jak
najbardziej udany, większość parametrów wyczyszczona, rezultat na screenie)
- Skan Checkdisk w windows xp (dokładny), teoretycznie całość przechodzi bez
problemów, aż tu pod sam koniec wyskakuje coś w stylu nie można ukończyć
sprawdzania.
Chyba największy błąd jaki zrobiłem, to to, że nie spisałem parametrów SMART przed resetem.
Proszę o jakieś podpowiedzi, co można z tym jeszcze zrobić.
Na dysku nie ma żadnych danych (zależy mi tylko na samym dysku).